Podziękowania za łaski otrzymane za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości i ojca Bernarda Kryszkiewicza

Z wielką radością prezentujemy liczne podziękowania za łaski otrzymane za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości i ojca Bernarda. Najnowsze podziękowania będą zawsze umieszczane na początku strony.

Dziękuję ojcu Bernardowi za opiekę i wstawienniczą modlitwę u Matuchny Pięknej Miłości i Pana Jezusa. Za to, że wyprasza nam wiele łask, mnie i mojej rodzinie, Bogu dobrze wiadomych. Polecam dalszej opiece mnie i moją rodzinę Matuchnie Pięknej Miłości oraz ojcu Bernardowi.

wdzięczna czcicielka, N.W., Turek, sierpień 2016

Podziękowania za wstawiennictwo do Matki Pięknej Miłości za uzdrowienie od nałogu pijaństwa córki Agaty.

lipiec 2016

(...) Dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszelkie łaski otrzymane, za opiekę nad naszą rodziną. Dziękuję również za bardo dobre wyniki w nauce naszego syna Adriana (średnia powyżej pięć). To dobre dziecko, które bardzo kocha Pana Boga i Matkę Najświętszą (...)

Ewa R., Nałęczów, 23.06.2016

Ojcze Bernardzie z całego serca dziękuję za wszystkie łaski otrzymane w długim moim życiu. Ojciec Bernard pomaga wielu ludziom, pomógł też mojej synowej za co ja bardzo dziękuję i modlę się o jak najszybszą beatyfikację.

z poważaniem Janina, Bełchatów, 1 maja 2016

Pragnę z całego serca podziękować Bogu i Matce Bożej Pięknej Miłości za niezliczoną ilość łask, które otrzymuję za wstawiennictwem o. Bernarda a szczególnie za pomoc i przeprowadzenie przez bardzo trudny etap w życiu mojego syna. Jestem ogromnie wdzięczna Bogu, Maryi i o. Bernardowi. Ojciec Bernard zawsze pomaga. Jego wstawiennictwo czułam ilekroć się do Niego zwracałam, a Jego piękne Pedagogicum dodaje mi sił w trudnych chwilach, podnosi mnie na duchu i uczy cierpliwości. Kocham Cię Ojcze Bernardzie i proszę miej nas w swojej modlitewnej opiece w każdy czas.

DM z Bydgoszczy, 1 maja 2016

Serdecznie dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystko, za zdrowe dzieci i wnuków, z zgodę miedzy dziećmi, za zgodę w rodzinie córki (...) z mężem, proszę o dalszą opiekę i zdrowie dla całej rodziny (...)

Halina, kwiecień 2016

Składam serdeczne podziękowanie Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za to, że pomógł wnukowi za pierwszym podejściem zdać prawo jazdy, chociaż nie jest wybitny. Poleciłam go ojcu Bernardowi i wierzę że mnie wysłuchał. Dziękuję również za otrzymane łaski, których zawsze doznaję.

Teresa, kwiecień 2016, białostockie

Pragnę podziękować Ojcu Bernardowi, że pomógł w chorobie mojej córce Kamili. Jako mama zaczęłam odmawiać różaniec, czyli nowennę pompejańską. Prosiłam ojca Bernarda o wstawiennictwo do Boga, aby pomógł uleczyć ją z bólu głowy. A to dlatego, że córka miała ataki bólu głowy, tak samo jak cierpiał ojciec Bernard. Modlitwa została wysłuchana. Córka podjęła badanie i jak się okazało, miała silną alergię pokarmową (celiakię), był to dla niej szok, ale po przejściu na dietę bez glutenu, przeszła do nowego życia po 40 latach.

wdzięczna mama, Bytów 17.kwietnia 2016

Składam serdeczne podziękowanie Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za otrzymane łaski, o które gorąco prosiłam w modlitwie oraz proszę z ufnością o dalszą opiekę.

Maria, Lubień, 11 kwiecień 2016

Dziękuje Matuchnie Pięknej Miłości oraz ojcu Bernardowi za pomoc i opiekę, której tak bardzo potrzebowałam i którą otrzymałam Bogu wiadomej oraz proszę o dalszą opiekę dla mnie i dla moich dzieci. Wierzę, że Matuchna Pięknej Miłości i ojciec Bernard nigdy nie zawiedzie i zawsze obronią od zła wszelkiego.

Czcicielka, kwiecień 2016

Składam gorące podziękowanie Matuchnie Pięknej Miłości oraz ojcu Bernardowi za wstawiennictwem ponieważ prosiłam w różnych trudnych sytuacjach życiowych i prosiłam o zdrowie dla dzieci dla mnie i zawsze ojciec Bernard pomaga i zawsze jest poprawa. Proszę o dalsze łaski i opiekę dla nas.

czcicielka, marzec 2016

(...) już dość dawno należę do rodziny Matki Pięknej Miłości i (...) do sł. B. o. Bernarda bardzo się modliłam o nawrócenie mojego siostrzeńca E., który żył bez Boga, (...). Skarżyłam się do o. Bernarda, że tyle ludzi otrzymuje jego łaski za jego wstawiennictwem, a mnie nie wysłuchać. Wyniki badania wykazały, że E. ma złośliwego raka w głowie, a on powiedział, że nie będzie się leczył, ma 65 lat. Jeszcze usilniej się modliłam i doszła mnie wiadomość, że E. nieprzytomny, został zawieziony do szpitala w Tarnowie. Kiedy odzyskał przytomność, po 40 latach życia bez Boga, przystąpił do spowiedzi. Ksiądz szpitalny w Tarnowie spowiadał E. przez godzinę czasu. Chcę gorąco podziękować ojcu Bernardowi za otrzymaną łaskę nawrócenia i pojednania się z Bogiem E., który wrócił ze szpitala i podjął leczenie. Bogu niech będą dzięki.

Maria R., Kraków, marzec 2016

Chciałam z całego serca podziękować Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za wszystkie łaski jakie otrzymałam przez wstawiennictwo ojca Bernarda. Za każdym razem kiedy się do niego zwracam, nigdy mi nie odmówił swojego wstawiennictwa. Ojciec Bernard jest mi bardzo bliski, jego grób jest w Przasnyszu, a ja się właśnie tam urodziłam, a obecnie mieszkam z rodziną w Łodzi od 36 lat. Chwała Panie i Matce Pięknej Miłości.

Maria R., z Łodzi. 8 marzec 2016

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości, o. Bernardowi, św. Faustynie i św. Janowi Pawłowi II, za to, że opiekują się moją rodziną. Ostatnie moje gorące modlitwy za wstawiennictwem tych świętych pomogły mi rzucić palenie. Ja paliłam 34 lata. 10 lat temu rzuciłam palenie na dwa lata. Czas rzucania był dla mnie tak ciężki, że bałam się o swoje zdrowie psychiczne. Po wielu dniach (bardzo ciężkich) - udało się. Ale zaczęłam znów palić po dwóch latach. Teraz nie palę znów, ale moje "rozstanie się" z papierosami przeżyłam łagodnie, wiem i wierzę, że tylko dzięki Jezusowi udało mi się, ale udało się też mojej córce Małgosi, synowi Tomkowi i synowej Klaudii. Dla mnie jest to cud, o którym nigdy nie marzyłam, a jednak się stał, cztery osoby rzuciły nałóg. Matuchno Kochana strzeż nadal moją rodzinę od pokusy zapalenia papierosa. Tylko Ty jesteś nadzieją, w którą nie wątpię. Jezu umiłowany, jesteś wielki. Jezu ufam tobie i Najświętszej Panience.

wdzięczna czcicielka Elżbieta W., Kolno, 17 luty 2016

Dziękuje Ci za wszystkie łaski, za Twoją opiekę nad nami za wstawiennictwo u Twojego Syna. Dziękuje Ci ojcze Bernardzie za wszystkie uproszone łaski. Dziękuje twoja czcicielka.

luty 2016

(...) chcę serdecznie podziękować za modlitwę w intencji tych, którzy noszą ten piękny medalik Matki Pięknej Miłości. Są to moi bliscy i wnuki. Oni poprzez modlitwę i głęboką wiarę doświadczają wiele łask w zdrowiu, nauce, życiu codziennym. Wierzą głęboko w moc tego medalika i modlitwy (...), cieszę się, że moi bliscy i ja mamy wsparcie w naszej rodzinie i głęboko w to wierzę. Bardzo ważna i istotna jest mi wiara moich wnuków (młodzieży) w tak trudnych czasach [dla] chrześcijaństwa i ewangelizacji (...).

Janina R., Siemiatycze, luty 2016

Pragnę podziękować Matuchnie Pięknej Miłości i ojca Bernardowi za opiekę i potrzebne łaski i Boże błogosławieństwo, które otrzymuję dla syna w nauce, w życiu, w podróży, dla syna z rodziną, dla mnie i mojej mamy oraz za otrzymanie wiele łask oraz proszę o dalsze (...)

wdzięczna czcicielka, styczeń 2016

Bardzo serdecznie dziękuję za wszelką pomoc duchową, za otrzymane łaski jakie otrzymała moja rodzina mego syna a w szczególności mój wnuk Wojtek i prawnuk Konradek, polecając ich Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości, dziękuję (...) za wysłuchane prośby, polecam was ich dalszej opiece

czcicielka Eryka, Rybnik, styczeń 2016

Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości i Tobie Ojcze Bernardzie za to, że wysłuchaliście moich próśb. Syn pogodził się ze swoją żoną. Pomoc przyszła szybko. Codziennie modlę się nowenną do Matki Pięknej Miłości i modlitwą o beatyfikację Ojca Bernarda oraz inne modlitwy. Proszę (...) o dalsze wstawiennictwo u Boga Wszechmogącego (...)

wdzięczna matka U., Różan, grudzień 2015

Chciałam serdecznie podziękować ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski, o które prosiłam w modlitwach, szczególnie o zdrowie. Dziękuję Matce Pięknej Miłości i za te łaski, o które nie prosiłam i za opiekę, którą obdarzyła mnie i moją rodzinę. Polecam ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości siebie, swoją rodzinę i proszę o pomoc (...)

Maria L., listopad 2015

Z całego serca dziękuję Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za wstawiennictwo o które prosiłam dla córki i jej rodziny, o zdrowie i pomoc przy budowie domu, za zdrowie dzieci którymi ich Bóg obdarzył po ciężkiej chorobie córki. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski, proszę o dalszą opiekę (...)

wdzięczna Władysława, Haczów n. W., 17.11.2015

Podziękowanie: serdecznie dziękuję za piękne czasopismo "Echo Ojca Bernarda", dziękuję za wszystkich, którzy piszą do tego czasopisma, czytając ich podziękowania i prośby, bardzo mnie to wzmacnia w moich cierpieniach w życiu. Polecam się dalszej modlitwie oraz moją rodzinę.

wdzięczna czytelniczka Władysława z podkarpackiego, 16.11.2015

W pierwszych słowach mojego listu chcę bardzo pozdrowić całą redakcję "Echa Ojca Bernarda", od niedawna tego roku zachorowałem na chorobę jelita grubego, nie dawno temu wróciłem ze szpitala. Ostatnie modlitwy do matki Pięknej Miłości i do ojca Bernarda u mnie poprawiły stan zdrowia. Proszę Ojca Bernarda o wstawiennictwo i dalsze łaski (...)

wdzięczny czciciel z Otwocka, październik 2015

Matko Boża dziękuję Ci za dar naszej wiary. Wiemy, że nie każdy może go otrzymać więc dziękujemy, że to my zostaliśmy wybrani. Matko Boża dziękujemy Ci za nasze rodziny, za rodziców, bo dali nam życie i wychowali nas w wierze.

październik 2015

Matko Pięknej Miłości, dziękuje Ci za uratowanie życia i zdrowia. Za to, że bez obrażeń wyszedłem z wypadku samochodowego (ja i pasażer). Samochód, który dachował, którego byłem kierowca zatrzymał się nieopodal przydrożnego, drewnianego krzyża. Miąłem w kieszeni Czarny Szkaplerz Męki Pańskiej od OO. Pasjonistów. Stało się coś, czego nie potrafię wytłumaczyć. Dziękuję Matko.

mail z dnia 29.10.2015

Składam serdeczne podziękowanie Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za to, że pomógł w chorobie i prośbach. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski dla mnie i moich dzieci, proszę z ufnością o dalszą opiekę...

Irena, październik 2015, zachodnio-pomorskie

Dziękuję Matce Pięknej Miłości ,że należę do tej wspaniałej duchowej Rodziny. Dziękuję również Ojcu Bernardowi z jego wstawiennictwo i o. Pio do Pana Boga i Matki Bożej za otrzymane zdrowie fizycznie i duchowe, nadal modlę i będę się modlić (...)

J. Cz., Białystok, 23.10.2015

Za pośrednictwem pisma Rodziny Matki Pięknej Miłości - Echo Ojca Bernarda pragnę podziękować Matce Najświętszej za opiekę 15 lat (1.VII 2005- 1.VII.2015), za zdrowie, łaskę nawrócenia i sakramenty święte. A wszystko zaczęło się 1 .VII 2000r. pracą przy budowie sanktuarium Maryjnego w Licheniu, wykonywałem tam prace porządkowe przez miesiąc czasu. I Pan Bóg błogosławił przez następne lata. I przyszedł dzień 2.VII 2015, było to święto Matki Bożej Licheńskiej, odczytałem to za znak, że była to zasługa za wszystkie lata, Matki Bożej.

Ryszard, Bolesławiec, 12.10.2015

Dziękuję Panu Bogu i Matuchnie Pięknej Miłości za otrzymane łaski za wstawiennictwem Ojca Bernarda oraz proszę (...) o dalsze wstawiennictwo (...)

czcicielka N.W., wrzesień 2015

Składam serdeczne podziękowania za wszystkie łaski, które otrzymałam za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości: za dar macierzyństwa dla synowej, częściowe wyleczenie córki stawu skroniowo- żuchwowego, moje częściowe uzdrowienie po przebytym wylewie krwotocznym (mogę samodzielnie się poruszać, robić zakupy, wykonywać podstawowe prace w domu), szczęśliwy powrót syna z kilku misji do kraju.

Twoja wierna czcicielka Barbara, Ostrów Wlkp., wrzesień 2015

(...) Miałam w pracowni dentystycznej kłopot, bo przez niesprawność urządzenia byłaby zepsuta cała moja praca, na którą czekał pacjent. Postanowiłam prosić Matkę Pięknej Miłości za wstawiennictwem o. Bernarda, żeby moja praca nie poszła na marne, a pacjent nie był zawiedziony. Obiecałam Mateńce, że zamieszczę podziękowanie w "Echu o. Bernarda", gdy wszystko będzie dobrze. Było dobrze! Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości, dziękuję Ojcze Bernardzie, że we wszystkich frasunkach codziennego życia przychodzicie nam z pomocą.

Halina z Dolnego Śląska, sierpień 2015

Matko Pięknej Miłości dziękuję za dobry wynik badań siostry za którą się modliłam do Ojca Bernarda i do Serca Matki Pięknej Miłości i Jezusa Miłosiernego

czcicielka, sierpień 2015

(...) Dziękuję Ci Mateńko za cudowne uzdrowienie córki Małgosi z czerniaka złośliwego, za szczęśliwą operację moich oczu.

Matka, sierpień 2015

Składam serdeczne podziękowanie za wszystkie łaski, które otrzymałam od Matki Bożej Pięknej Miłości, za wstawiennictwem Ojca Bernarda. Kilka lat temu powierzyłam moja chora mamę opiece Ojca Bernarda. Nigdy mnie nie zawiódł i zawsze wyjednywał laski o które prosiłam u Matki Bożej, nawet te, które po ludzku były praktycznie niemożliwe. Doświadczyłam już kilkakrotnie jego pomocy. Nawet kiedy moja mama przestała oddychać w czasie operacji za pomocą wstawiennictwa Ojca Bernarda wszystko wróciło do normy. Choć wyglądało tak źle, mama powróciła do zdrowia. Chcę prosić o dalsze wstawiennictwo Ojca Bernarda i opiekę Matki Bożej Pięknej Miłości dla mojej mamy i całej naszej rodziny.

wdzięczna córka, lipiec 2015

Dziękuję gorąco Bogu Wszechmogącemu za łaski i błogosławieństwa dla mnie i dla mojej całej rodziny. Dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za orędownictwo i wstawiennictwo. Dziękuję za łaskę jaką otrzymał mój syn, Bogu wiadomą. (...)

wdzięczna czcicielka z Przemyśla, czerwiec 2015

(...) Parę lat temu zwracałam się z prośbą o przysłanie mi Nowenny do Matki Pięknej Miłości, a wkrótce wraz z nowenną otrzymałam obrazek sługi bożego Pasjonisty o. Bernarda Kryszkiewicza. Jestem schorowanym człowiekiem, lat 86, (...) po 2 zawałach serca, cukrzyca, prostata i wiele innych schorzeń, oczy, trudności z schodzeniem (...), codziennie odmawiam nowennę do Matki Pięknej Miłości oraz modlitwę o beatyfikację o. Bernarda o łaskę za Jego przyczyną. Od dwóch lat wydaje mi się, że prostata mi nie dolega tak jak dawniej, w nocy nie muszę wstawać jak i w dzień, dużo piję z uwagi na cukrzycę, leki przyjmuję, ale u lekarza urologa też nie byłem od 2 lat i czuję się dobrze. Jestem pewien, że dzieje się to dzięki O. Bernardowi, tak dzieje to naprawdę za Jego przyczyną (...)

Zdzisław A., Pleszew, maj 2015.

(...) Moja siostra młodsza zrobiła mi małą awanturę (...), ustępuję jej, ale tym razem zrobiłam po swojemu. Ona po przemyśleniu zadzwoniła i rozmawiała już tonem miłym, a ja od 7 rano do południa nie mogłam z żalu się wyciszyć. Po odmówieniu modlitw pasyjnych, wzięłam biuletyn "Echo Ojca Bernarda" i wizerunkiem Jego przyłożyłam do siebie, po chwili poczułam ciepło i ku mojemu zaskoczeniu, po kilku sekundach, żal i płacz ustąpił, dając mi dużą moc do przezwyciężenia poniżeń, krytyki oraz radość na ten i kilka następnych dni. Tego cudu opieki doznałam 6 maja tego roku. Stokroć dzięki Ojcze Bernardzie od Matki Pięknej Miłości. (...)

15.maja 2015. Elżbieta Z., Białystok.

Obiecałam Ojcu Bernardowi, że podzielę się na łamach pisma "Echa" swoją radością. Już od kilkunastu lat należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości i jestem z tego dumna. Codziennie modlę się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości w różnych sprawach. Zawsze jestem wysłuchana. Ojciec Bernard pomógł mi parę lat temu w sprawie mieszkaniowej i zdrowotnej. Zawsze mogę na Niego liczyć. W tym roku gorąco prosiłam o szczęśliwy poród mojej córki, żeby się nie męczyła, tak jak z pierwszym dzieckiem i tak się stało, urodziła zdrowego synka w ciągu 2 godzin! Dziękuję Ci Ojcze Bernardzie, bo Ty jesteś przy mnie zawsze. Teraz polecam Matce Bożej Pięknej Miłości mojego męża, który jest alkoholikiem (...) Dziękuje Ci Ojcze Bernardzie, bo dzięki modlitwom i rozmowom z Tobą jestem silniejsza, bo wierzę, że jesteś ze mną. Dziękuję Matce Pięknej Miłości za wspaniałe dzieci, troje wnucząt i mimo ciężkiego życia jestem szczęśliwa i nie skarżę się, bo przyjmuję wszystko to, co dał mi Pan. (...)

Rena, Bydgoszcz, maj 2015

Pragnę złożyć podziękowania Matce Najświętszej Pięknej Miłości i słudze Bożemu ojcu Bernardowi Kryszkiewiczowi za wstawiennictwo u Boga za pomoc w rozwiązaniu konfliktu rodzinnego który trwał 12 lat. Bogu niech będą dzięki i Matce Bożej oraz ojcu Bernardowi za okazaną pomoc i otrzymane łaski. Powierzyłam naszą sytuację ojcu Bernardowi który po raz kolejny mnie nie zawiódł, opiekun ludzi biednych i uciśnionych pomógł nam znaleźć mieszkanie chociaż sytuacja wydawała się bez wyjścia, bo my mieliśmy określony czas wyprowadzki, a nie było mieszkania, które można było kupić. Maryja i ojciec Bernard mnie nie zawiedli. Prosiłam o wstawiennictwo ojca Bernarda i pomoc przyszła bardzo szybko. Wszystkie formalności udało się załatwić szybko i mamy już mieszkanie. U Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Bożena z Kraśnika (mail z dn. 19.04.2015)

Bardzo serdecznie dziękuję za wszelką pomoc duchową za otrzymane łaski, jakie otrzymała moja córka z zięciem i syn, w mojej codziennej modlitwie o wstawiennictwo Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości. (...)

czcicielka Alina, marzec 2015, Łomża

Pragnę podziękować Matuchnie Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi, że pomógł w chorobie, doznałam wiele łask za które dziękuję. Proszę o dalszą opiekę (...)

Wiesława, marzec 2015. Turek

Pragnę podziękować Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za łaskę zdrowia, o którą tak bardzo prosiłam. Zostałam wysłuchana, wyniki biopsji wyszły dobrze i nie muszę iść na operację. Codziennie modlę się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości za jedno dziękuję, o drugie proszę. Prosiłam o łaskę dla moich dzieci: - o pomyślną maturę; - o ukończenie studiów; - o pomyślne zdanie egzaminów na prawo jazdy; - o otrzymanie pracy dla córek. Wszystko otrzymałam. Dziękuję za dar życia dla mnie i męża. Jechaliśmy samochodem, podczas długiej podróży modliłam się, jakie modlitwy przychodziły mi do głowy, to odmawiałam. Stało się, ulegliśmy bardzo poważnemu wypadkowi. My wyszliśmy cali i zdrowi, samochód ucierpiał. Wiem, że moje modlitwy zostały przez Boga wysłuchane i dzięki temu żyjemy. Tak jak obiecałam, dziękuję za opiekę Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości i proszę o dalszą opiekę (...)

marzec 2015, Maria, Michów.

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za to, że pomógł kiedy źle się poczułam, że wysłuchał mojej prośby. Dziękuję za otrzymaną łaskę proszę o dalszą opiekę.

Maria Pawliszyn, Opole., marzec 2015.

Problem z bratem. Mam brata, który często bije, ma agresję. Postanowiłam się modlić do sługi Bożego ojca Bernarda Kryszkiewicza. Pewnego razu mój starszy brat z wykształcenia marynarz spotkał M., który też jest marynarzem. M. mojego brata Romana zapoznał ze swoim tatą kapitanem. Pan kapitan obiecał Romanowi, że mu załatwi pracę, żeby pływał na statku na morzu jako marynarz. Ja do ojca Bernarda Kryszkiewicza modliłam się, żeby Roman po Technikum Morskim w Kołobrzegu został marynarzem i zostałam wysłuchana. Dziękuję ci Ojcze Bernardzie za wysłuchanie. (...)

Małgorzata, S., Osiek, marzec 2015

(...) Chciałam podzielić się wiadomością. (...) w roku 1994 (...) zostałam zapisana do RMPM w Sadowiu k. Ostrowa (...). Wiele w swoim życiu dostąpiłam łask Bożych, ale chcę napisać, że teraz miałam operację. Trafiłam do szpitala w dniu 24.06.2014 w którym stwierdzono, że trzeba natychmiast operować, ale okazuje się że nie mogą operować, gdyż jest bardzo duże zagrożenie życia przy operacji, nie wytrzyma serce i w dodatku astma oskrzelowa, więc do 30 czerwca lekarze codziennie się konsultowali. Jednak będą operować mimo wszystkiego, (...) ale jeszcze w dniu operacji skierowali na diagnozę na oddział kardiologii ponieważ mam przewlekłą niewydolność serca i nadciśnienie tętnicze. Anestezjolog 3-krotnie oznajmił mi, że musi mi to powiedzieć, że na 90% u mnie nastąpi zgon podczas operacji na stole operacyjnym. Ja wiedząc o tym (...) przygotowałam się na odejście z Jezusem Chrystusem przyjmując sakramenty święte i gotowa jestem na wszystko co może się wydarzyć. (...) Zaraz mnie zabrali tj. 01.07.godz. 12.00., a ja jestem tylko słabym człowiekiem i mimo, że byłam gotowa na wszystko, to w jednej chwili poleciały mi łzy myśląc, że już koniec mego pielgrzymowania na ziemi i zawożą mnie na blok operacyjny, (...). Więc w niedzielę była Ewangelia o weselu w Kanie (...) I jest dla mnie wielką radością, że tu właśnie Maryja mówiła na pewno te same słowa: zróbcie wszystko co mój Syn Jezus Chrystus wam powie. Czyż to nie wielka łaska Jezusa Chrystusa, że ja żyję? Właśnie Matka Boża wstawiła się za mną podczas tej trudnej operacji. I za to byłam dziękować na Jasnej Górze w dniu 16.08. w czasie święceń naszego biskupa pomocniczego Łukasza. Panu Bogu niech będą dzięki, a swe wszystkie cierpienia które mam, ofiaruję Panu Bogu

Mieczysława O. z Kalisza, luty 2015

Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości i ojcze Bernardzie za pojednanie w rodzinie Andrzeja i Aliny.

wierna czcicielka I.W., Szprotawa, luty 2015

"Radość i łzy". Cud uzdrowienia z guza. W życiu nie ma przypadków? Wierzę mocno, że w tym była wola Boża! Pracowałam w szpitalu w Otwocku (...), natknęłam się na Echo o. Bernarda. z ciekawości wzięłam tę broszurkę do przeczytania. Zaznaczam, że wcześniej jej nie znałam. Będąc u lekarza ginekologa, ażeby się przebadać, po zbadaniu (...) powiedziano mi: przykro mi, ale pani ma duży guz.(....) Lekarka opowiedziała jak wygląda: Jak kasztan z małymi kolcami. Powiedziała, że jak długo pracuje w swoim zawodzie, to pierwszy raz widzi takie coś. Zapytała się, czy zgadzam się na pobranie wycinka, tak, - jakie mam wyjście? Wycinek został wysłany do Warszawy na zbadanie. Miałam przyjechać za dwa tygodnie po odbiór wyników. Nie wiedziałam, co ze mną będzie, więc modliłam się dniami i nocami do Matki Pięknej Miłości i O. Bernarda o łaskę zdrowia, prosiłam o uleczenie mnie z tej ciężkiej choroby. (...) modliłam się zalana łzami, prosiłam. I tak, pewnego dnia, wiedziałam, że przyszedł mi z pomocą O. Bernard z Matką Pięknej Miłości, przyszli mi dać ratunek, czułam to w sobie - byłam niespokojna, roztrzęsiona, nie mogłam się nawet modlić, czułam to wyraźnie! Chciałam już być w Sadowiu. Po prostu wiedziałam już, że pomoc przyszła z wysoka. Tak zmieniona byłam bardzo duchowo. Mąż to zauważył, moje zachowanie, powiedziałam: jedziemy do Sadowia, do O. Bernarda; byłam już spakowana, wyszykowana, bilety kupione na pociąg z Warszawy. Pojechaliśmy, a jadąc pociągiem nie mogłam znaleźć miejsca, co siadłam, to wstawałam, i tak cały czas było. Męża się pytałam - czy daleko jeszcze do Sadowia, a to było dopiero połowę drogi z Warszawy. W końcu dojechaliśmy do Sadowia, do o. Bernarda! Klęczałam całą mszę św. przed obrazem Matki Pięknej Miłości, prosiłam, modliłam się, po prostu czułam już tę łaskę, dziękowałam przez łzy Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za tak wielki cud. Przyjechaliśmy do domu, wzruszenie wielkie. W końcu przypomniało mi się, że miałam za dwa tygodnie jechać po odbiór wyników mojej choroby. Pojechałam po trzech miesiącach. Poszłam do p. doktor - proszę się rozebrać, zbadam panią! Zbadała, mówi: nie będzie operacji, bo nie ma co operować! Jest tylko jasna plamka. Pyta się mnie: czy pani była na zabiegu lub operacji - odpowiadam: słucham? - na operacji żadnej nie byłam! Stałam wyszykowana do wyjścia, na ręce miałam złożoną kurtkę, w tym momencie wypadł mi różaniec z kieszeni na podłogę przy p. doktor. Różaniec podniosłam, ucałowałam i spojrzałam się w górę. Spojrzała na mnie i na pewno się domyśliła. Oto mój lekarz, który mnie wyleczył, dał mi zdrowie, o. Bernard, Matka Pięknej Miłości!!! O. Bernardzie z całego serca dziękuję, że mnie uleczyłeś. Proszę i czekam o dalsze łaski (...)

Wdzięczna J.D., Mława, styczeń 2015

(...) chorowałam bardzo długo na niewydolność krążenia w nogach. Lekarze kierowali mnie na operację, ale to było nie do przyjęcia. Mój mąż chorował przez 7 lat, był dializowany, co drugi dzień po 5 godzin na stacji dializ. Obie nerki nie pracowały, w dodatku cukrzyca zrobiła swoje - cierpiałam razem z nim. Był przygotowywany do przeszczepu nerki, widocznie nie dane mu było. Mało tego, (...), opiekowałam się moją mamą, (92 lata...). Dnia 8 stycznia 2015 spotkało mnie cudowne uzdrowienie. Przypadkowo, któryś tam raz, z grudnia 2014 r. czytałam Echo Ojca Bernarda, które czytałam wiele razy od początku do końca. Wtedy bardzo się wzruszyłam i płakałam. Zaczęłam się modlić. Na zbolałe nogi położyłam obrazek Ojca Bernarda, po chwili poczułam silny ból w nogach. To nie trwało długo, a następnie poczułam w obu nogach ciepło, pulsowanie w opuszkach palców. Radość bez granic. Rano wstaję i nie wierzę, że wróciło krążenie bez leków, bez operacji. Ojcu Bernardowi serdecznie dziękuję, i Matce Pięknej Miłości, za udzielone łaski, za uleczenie moich nóg.

Wdzięczna członkini Ewa. Stargard Szcz., styczeń 2015

Podziękowanie - gorące Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wszystkie łaski jakich doświadczam, kiedy tylko się zwracam, a przeważnie zwracam się w ciężkich chwilach. W roku 2005, już o tym pisałam i teraz w październiku 2014 r.: zapalenie płuc i duszności, kiedy dostałam duszności, zaczęłam się modlić modlitwą na obrazku ojca Bernarda (zamiast Ojcze Nasz) i 10 x do Matki Pięknej Miłości: módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy. Zrobiłam z tego różaniec i po 5 minutach duszności same ustąpiły, ja dziękowałam Bogu, a zapalenie płuc zaczęło się cofać (...).

J.B., Mielec, styczeń 2015

Pragnę podziękować o. Bernardowi za to, że doznaję od Boga wielu łask za Jego wstawiennictwem. Ilekroć się do Niego modlę moje prośby zostają wysłuchane i duże, i te małe, i otrzymuję jeszcze więcej dobrego niż prosiłam. Dziękuję Ci o. Bernardzie, że jesteś blisko mnie, że wstawiasz się za mnie w tych wszystkich sprawach, o które się codziennie do Ciebie zwracam, a które są dla mnie bardzo ważne.

Danuta z Bydgoszczy, styczeń 2015

(...) Dziękuję z całego serca MBPM i ojcu Bernardowi za wysłuchanie moich próśb. Mój syn Dariusz miał często pecha, bo co dostał pracę, to przepracował parę lat, a czasami parę miesięcy, został zwolniony, a to likwidacja zakładu, albo stanowiska pracy. Mają dwoje dzieci i ciągle żyją na granicy wytrzymałości. Robił dodatkowe kursy, żeby mieć większe możliwości w znalezieniu pracy. Ostatnio robił kurs prawa jazdy na ciężarowe samochody i kilka razy nie zdał testów. Akurat otrzymałam Echo ojca Bernarda i zaczęłam się gorąco modlić za Jego wstawiennictwem o pomoc. Po krótkim czasie syn zdał wszystkie testy i jazdę bez problemu. Teraz modlę się i proszę Ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości o dobrą stałą pracę.

Wdzięczna matka Z.K. grudzień 2014

Składam serdeczne podziękowanie za wszystkie łaski, które otrzymałam od Matki Pięknej Miłości za wstawiennictwem O. Bernarda. Obiecałam, że podziękuję na łamach Echa za otrzymane łaski. Miałam trudną sytuację miedzy rodzeństwem. Modliłam się gorąco o wstawiennictwo Ojca Bernarda i sprawa na której mi zależało, powiodła się pomyślnie. Chcę prosić o dalsze wstawiennictwo Ojca Bernarda i opiekę Matki Bożej Pięknej Miłości dla całej rodziny.

wdzięczna matka J.I., grudzień 2014

Składam serdeczne podziękowanie Matuchnie Pięknej Miłości i o. Bernardowi za to, że pomógł w chorobie i w prośbach. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski dla mnie i moich dzieci. Oraz proszę z ufnością o dalsza opiekę...

W.N. Turek, grudzień 2014

Dziękuję Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za łaski za które się modliłam. Za poprawę zdrowia i uzdrowienie z bezsenności i dalszą opiekę. Pragnę podziękować Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości za wstawiennictwo ojcu Bernardowi, że wnuczka szczęśliwie urodziła po dwóch poronieniach, polecam ją dalszej opiece Bożej

wdzięczna czcicielka, październik 2014, T.K.

Kiedy 4 lata temu dowiedziałam się, że mój syn zaczął grać na maszynach w barze i popijać piwo, narobił długów synowej, ona zabrała dzieci, odeszła, wzięli rozwód. Dostałam zaproszenie do RMPM, zapisałam się, codziennie odmawiałam nowennę do Matki Pięknej Miłości, modliłam się o powrót synowej i dzieci. Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za wysłuchanie mej prośby. Syn spłacił długi i znów są razem.

Stanisława, październik 2014., małopolskie

Załatwiałam sprawę z wymianą pola przez 15 lat była to sprawa trudna, ale ojciec Bernard pomógł i tak w listopadzie 2013 r. wszystko zostało załatwione. W 1999 r. założyłam Rodzinę Matki Pięknej Miłości w mojej parafii i mamy wszyscy czciciele dyplomiki i nosimy medaliki. Z roku na rok przybywa nas. (...) za te wszystkie łaski serdecznie Dziękuję, i proszę o dalsze (...)

Franciszka, Ch. wrzesień 2014

Na łamach Echa pragnę gorąco podziękować Panu Jezusowi, Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie łaski, które otrzymałam dla siebie i mojej rodziny. Dziękuję za wyzwolenie starszego syna z alkoholizmu. Dziękuję za pomoc młodszemu synowi i jego żonie na obczyźnie, gdzie dostali okradzieni i bez środków do życia. Dziś w tamtym kraju mają syna w gimnazjum, mieszkanie, pracę- wszystko dzięki pomocy Matki Bożej i Ojca Bernarda. Dziękuję za wyzwolenie mnie od nałogu nikotynowego, bo kiedy rzucałam palenie i nie wytrzymałam i zapaliłam, poczułam wprost nieziemski odór z mojego wnętrza, nie do opisania i więcej już nie zapaliłam. Dziękuję za moje zdrowie, bo pomimo 70-ciu lat życia, dzięki pomocy Bożej daję sobie radę, a mieszkam sama. Na każdym kroku czuję pomoc Bożą w wielu drobnych sprawach, ale dla mnie bardzo ważnych. Dziękuję Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo we wszystkich sprawach, w których codziennie do niego się zwracam.

wdzięczna Danuta S. , świętokrzyskie, wrzesień 2014

Składam serdeczne podziękowanie Matce Bożej Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi oraz świętemu Janowi Pawłowi II. za uratowanie mojego życia i powrót do zdrowia. W maju 2013 r. wykonano mi zabieg koronografie. Niestety planowany zabieg nie udał się, gdyż podczas zabiegu doszło do uszkodzenia tętnicy. Opiekujący się mną lekarz stwierdził zagrożenie mojego życia, z powodu krwawienia do woreczka osierdziowego. Serce już bardzo słabo pracowało. Przewieziono mnie karetką pogotowia do kliniki Akademii Medycznej we Wrocławiu, gdzie lekarze natychmiast podjęli działania zmierzające do uratowania mojego życia. Po wielogodzinnej operacji zostałem umieszczony na IOMie na którym leżałem w ciężkim stanie 4 dni. Następnie zostałem przewieziony na salę nadzoru dobowego, na której pod opieką dobrych lekarzy i pielęgniarek dochodziłem do zdrowia. O uratowanie mojego życia i powrót do zdrowia modliła się moja żona, córka, syn, Wspólnoty modlitewne, ks. proboszcz na nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz odprawiały się msze św. w moje intencji o powrót do zdrowia. Będąc w szpitalu przyjąłem sakrament namaszczenia chorych. Należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości od kilkunastu lat (od 2004) wraz z żoną, (...). Dziękuję Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości, ojcu Bernardowi i świętemu Janowi Pawłowi II za cudowne uratowanie moje życia i powrót do zdrowia i polecam nadal swoje życie (...)

Andrzej Andrzejew, Jelenia Góra, wrzesień 2014

Chciałabym serdecznie podziękować ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski, o które prosiłam w modlitwach, szczególnie o zdrowie. Dziękuję Maryi i za te łaski, o które nie prosiłam i za opiekę, którą obdarzała mnie i moją rodzinę. Polecam ojcu Bernardowi i MPM siebie i swoją rodzinę.

wdzięczna czytelniczka , Łomża,S.C. sierpień 2014

Dziękuję Tobie Matuchno za uwolnienie syna od alkoholu

2014

Składam serdeczne podziękowanie Matce Pięknej Miłości za opatrzność jaką otrzymałam, proszę o dalszą opiekę, zdrowie osób mi ważnych (...)

2014

Za wszystkie wyproszone dary Ducha Świętego dla moich dzieci, wnuków dziękuję Tobie Mateczko

wierna czcicielka Amila, 2014

(...) babcia często jeździła do szpitala na umiarkowanie serca, teraz był zaplanowany zabieg ablacji, przeszła teraz do nerwowej choroby, bała się, ze każdej chwili będzie umiarkowanie, a było ich kilkadziesiąt. Pewnego dnia było źle, miała obrazek ojca Bernarda, do serca mocno przycisnęła i powiedziała, tak Ojcze, tyle wysłuchujesz, a ja Cię tak proszę i muszę kolejny raz jechać do szpitala. Usnęła, a gdy obudziła się, migotanie serca było prawidłowe. Gdy pojawiła się w szpitalu na określony dzień zabiegu ablacji, lekarz przyszedł, przeprosił, że lampy się zepsuły zabieg nie będzie w terminie przeprowadzony. Wróciła do domu i po dziś dzień, a prawie mija 2 miesiące od tamtego dnia, nie było ani razu umiarkowania i żadnego zabiegu ablacji. Wnuczka podchodziła do matury, miała przy sobie obrazek ojca Bernarda, nie miała tremy, stresu, zdała maturę. Jeszcze (...) kilka lat temu prosiliśmy ojca Bernarda, aby siostra wzięła jak najszybciej ślub. Ojciec Bernard wysłuchał nie tylko opisane przez nas prośby, ale jeszcze bardzo dużo ich było. Dziękujemy również Bożej Mateńce, że tyle łask wysłuchała i uprosiła u swego Syna.

M. i M. SZ., Kurów, sierpień 2014

Dziękuję Ci Maryjo za wysłuchanie i spełnienie w moim życiu prośby, którą złożyłem na Twoje Święte Ręce.

Czciciel, sierpień 2014

Dziękuję za 15 lat małżeństwa Moniki i Janusza i za 6 lat małżeństwa Pauliny i Łukasza R. Dziękuję także za 3 wnuczki i 1 wnuka, które niech rosną na chwałę Bogu, ojczyźnie i Rodzicom. Nie wypuszczaj ich wszystkich i mnie ze swych Kochających Ramion, Wielbij duszo moja Pana.

Teresa R., sierpień 2014, Sadowie.

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za opiekę w mojej rodzinie, zgodę syna, synowej, matki i ich syna.

czcicielka, lipiec 2014

Podziękowanie Matce Pięknej Miłości i wstawiennictwu świętych Pasjonistów i Wszystkich Świętych. Zachorowałam na zapalenie oskrzeli, miałam kaszel z krwią i zlewne poty. To cud, że wyzdrowiałam bez lekarza i leków mając tylko syropy. Byłam zdana tylko na siebie. Proszę o łaski dla mnie i moich dzieci, Urszuli, Magdaleny, Radosława u Matki Pięknej Miłości.

J.M, Śrem, lipiec 2014

Podziękowanie Matce Bożej Pięknej Miłości, o. Bernardowi i oo. Pasjonistom za wszelkie otrzymane łaski, podtrzymywanie na duchu w cierpieniu oraz za to, że moja śp. Mama odeszła do wieczności pojednana z Bogiem z nami i iż ludźmi.

Krystyna R., czerwiec 2014, Poznań

Składam podziękowanie za wstawiennictwo ojca Bernarda Kryszkiewicza w intencji zaliczenia na studiach (WAT w Warszawie) przedmiotu geometria wykreślna, który synowi pomógł zaliczyć. Była to 3-cia lub 4 poprawka (jeśli nie zaliczyłby, musiałby wykupić przedmiot na drugi semestr lub zaczynać studia od nowa, bo jest studentem I. roku). Modliłam się za przyczyną Jana Pawła II i ojca Bernarda. Powiedziałam, że jeśli zaliczy przedmiot, złożę podziękowanie. Dnia 24.05.2014 rozmawiałam z synem (...) i powiedział mi: "Mamo, ja do dzisiaj nie wiem, jak ja to zaliczyłem". Dzisiaj ma znowu trudne zaliczenia, modlę się za przyczyną Jana Pawła II i ojca Bernarda o wstawiennictwo w intencji syna i polecam go modlitwie (...)

z głębokim szacunkiem Grażyna M., Biała Podl, czerwiec 2014

Matuchno Pięknej Miłości, dziękuję Ci za otrzymane łaski dla mojej rodziny, za szczególną opiekę moich wnuczek, tak pięknie wnuczka obroniła dyplom inżyniera, a następna wnuczka bardzo dobrze zaliczyła 1 rok na studiach i najmłodsza pięknie zdała do 6. klasy podstawówki. Dziękuję Ci Matuchno, opiekunko mojej rodziny, oddalam ją pod twoja obronę, przed złem, błagam i proszę , nie opuść mojej rodziny

wdzięczna babcia z żywieckiego, 26 czerwca 2014

Chciałabym tą drogą podziękować Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo: Ojcze Bernardzie, dziękuję Ci za wstawiennicza modlitwę u Matki Bożej Pięknej Miłości i u Pana Jezusa. Zawsze, gdy mam problem proszę często o Twoją pomoc i nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Dziękuję za wyjednanie modlitwą pracy dla mojego Syna, a nie było łatwo, ponieważ trzeba było stawać do trudnych konkursów i to nie jeden raz. Wygranie konkursu to było dla nas jak cud! Dziękuje Ci Ojcze Bernardzie za wszystkie otrzymane od Boga łaski za Twoim wstawiennictwem. Bardzo chciałabym doczekać Twojej beatyfikacji!

Danuta z Bydgoszczy; 02.06.2014r.

Bardzo chcę podziękować Matce Pięknej Miłości za otrzymane Łaski. W październiku 2011 roku córka Elżbieta rozpoczęła nowy etap swego życia. Po otrzymaniu Sakramentu Małżeństwa Krzyż jej życia rozpoczął się od pierwszych miesięcy. Na początku nie mogła urodzić upragnionego dziecka. W 2012 roku pod jej sercem zaczęło pukać serduszko upragnionego dziecka. W styczniu tego roku 2013 urodziła upragnione dziewczynki Gabrysię i Wiktorię. Następne kłopoty zaczęły się od początku bo dziewczynki przyszły na świat w pierwszym tygodniu 8-go miesiąca, Gabrysia ważyła 1600 gramów, a Wiktoria 950 gramów. Tuż po urodzeniu wnuczki moje znalazły się w inkubatorze. Po trzech tygodniach, gdy ciężar Gabrysi przekroczył 2 kg została przeniesiona na salę koło łóżka córki Eli. Następnego tygodnia gdy ciężar Wiktorii przekroczył 1900 gramów została wyjęta z inkubatora i po dwóch dniach pobytu Wiktorii na sali dla noworodków córka Ela razem ze swymi pociechami wyjechała do domu. Okres pobytu w szpitalu córki Elżbiety z córeczkami wynosił 32 dni. W piątek 28 lutego tego roku gdy wróciłem z pracy żona powiedziała mi, że Ela z wnuczką Wiktorią ponownie jest w szpitalu, bo podczas karmienia dzieci Wiktoria zakrztusiła się i niedużo brakowało aby udusiła się, ale dzięki pomocy bratowej zięcia Wiktoria złapała oddech i odżyła. Dlatego też bardzo dziękuję Mace Pięknej Miłości i polecam dalszej opiece całą swoją rodzinę.

wdzięczny czytelnik z Rzeszowa Zygmunt N. Rzeszów, 2014-03-02

Matko Boska Pięknej Miłości dziękujemy ci za laskę zdrowia , która otrzymał za Twoim wstawiennictwem i św. Jana Pawła II wnuk Mateusz (...)

Twoja czcicielka, maj 2014

Matko Boża Pięknej Miłości , dziękuję za otrzymane łaski i proszę o dalszą opiekę.

Twoja czcicielka, Mirosława, maj 2014

Chciałam podziękować O. Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za opiekę nade mną i moją rodziną, 17 lat temu uległam wypadkowi (uraz kręgosłupa), od tego czasu należę do RMPM, miałam nie chodzić a chodzę coraz lepiej. Uważam to za wielki cud. Męża trzęsło głową, bał się iść do lekarza. Dzięki świętemu ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości wyzdrowiał i dobrze się ma. Jeszcze jedno podziękowanie- chciałam złożyć publicznie: syn najstarszy poważnie zachorował, modliłam się gorąco modlitwą ułożoną przeze mnie i dzięki interwencji o. Bernarda w niebie, syn wyzdrowiał. Mam wielkie nabożeństwo do o. Bernarda, bo mam w nim przyjaciela i orędownika w niebie, wyprasza mi wiele łask za co publicznie pragnę podziękować.

G.W. maj 2014, Świlcza

Matko Pięknej Miłości, z całego serca pragnę Ci podziękować za wiele łask, jakie wyprosiłaś dla mnie u Pana Boga, a także za wstawiennictwo o. Bernarda Kryszkiewicza. Rana, która miałam na nodze (odżylakowa) przez prawie 5 lat, bardzo bolesna, na którą wg lekarzy nie było lekarstwa, której bezskuteczne leczenie było niezwykle kosztowne i stresujące - została uleczona dzięki mojej pełnej wiary modlitwie, jaką codziennie zanosiłam do NMP i o. Bernarda. Bogu niech będą tysiąckrotne dzięki za łaski, które wyprasza dla ufających Matka Pięknej Miłości z wyjątkowo dobrym o czułym sercu o. Bernardem. niech będzie uwielbiony Bóg w swoich Aniołach i Świętych.

wdzięczna czcicielka, Maria od 15 lat z Wami, kwiecień 2014, Kowary

Składam serdeczne podziękowanie Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski dla mnie i ojej rodziny. Obrazek MPM i ojca Bernarda przykładam gdy tylko coś boli, modląc się ból ustępuje. Dzięki ci Matko i Ojcze Bernardzie, miejcie, mnie nadal w swej opiece.

twoja czcicielka, Emilia z Kielc, luty 2014

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie łaski jakich doświadcza moja rodzina i ja sama. W bardzo trudnych chwilach życia czułam obecność Bożej pomocy, jeśli tylko o nią zwracałam się do Ojca Bernarda. Niech Bogu będą dzięki za wszystkie rozwiązane sprawy, a jemu tylko wiadome (...) polecam dalszej opiece całą moją rodzinę.

wdzięczna Maria, luty 2014, K.W.

(...) chora na raka już jestem 5 lat, złośliwego. Byłam operowania 5 lat temu, zrobiły mi się przerzuty na płuca. Byłam operowania ale tylko2 guzki usunięto. (...) Chemię znosiłam źle. Po jej ukończeniu 34% płuca się pogorszyły. (...) wstawili mi rozrusznik do serca, dzięki modlitwie do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości, Ojcu niebieskiemu, Dzieciątku Jezus i Janowi Pawłowi II i wszystkim świętym, jeszcze żyję. (...) choroba płuc się wstrzymała. Ale cale płuca, są zajęte przez guzki złośliwe. A jednak żyję. Co dzień modle się do Ojca Bernarda, Matki Pięknej Miłości i do wszystkich. (...) mam prawnuczkę, wcześniaka. Urodziła się przez cesarskie cięcie. Tylko ważyła 80 dkg, jak lalka leżała w inkubatorze, a przed inkubatorem leżała martwa, lekarze czekali na znak jej życia. Gdy zaczęła oddychać to znalazła się wtedy w inkubatorze. Teraz ma 1 rok i 9 miesięcy, jest mądra i ładna dziewczynka. Składa rączki i mówi "Amen" i każdy święty obrazek całuje. I na ścianę spogląda, na "święte obrazy". (...) w swoich cierpieniach nie denerwuję się, tylko łączę swoje cierpienia z cierpieniami Pana Jezusa i Matki Bolesnej i ofiaruję za choroby, Kościół i radio Maryja i TV Trwam. Bardzo dziękuję Ojcu Bernardowi , Matce Pięknej Miłości, Jezusowi miłosiernemu i wszystkim świętym, za zdrowie, że rak płuc wstrzymał się, że jestem na nogach, że zawroty głlowy mi minęły. I z innymi chorobami, dzięki Bożej Pomocy, radzę sobie, tylko liczę na pomoc Bożą. Modlitwy czytam do ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości, (...)

czcicielka wierna, luty 2014, Białystok

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za to, ze pomógł w chorobie. Doznałam wiele łask. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski. Zawsze kiedy się do niego modlę, moje prośby zostaną wysłuchane.

G.G. Koźmin Wlkp., luty 2014

(...) Do RMPM należę od 2001 r. Pragnę serdecznie podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski, o które się modliłam. Jestem po 5 operacjach, po 11 zabiegach usunięcia zmian skórnych (rak podstawno komórkowy), często w czasie badań (USG, rezonans, kolonoskopia), proszę o wstawiennictwo o. Bernarda, a także w czasie oczekiwania na wyniki, które przeważnie są dobre. W miejsca chore przykładam obrazek MPM i ojca Bernarda, prosząc o łaskę zdrowia. (...) Do napisania podziękowania skłoniła mnie ciężka choroba- półpasiec. Dokuczliwe bóle nerwu międzyżebrowego powodowały, że pierwszy miesiąc ogóle nie spałam. Modliłam się do MPM, o. Bernarda , św. Charbela, Jana Pawła II, św. Ekspedyta i po 4 miesiącach bóle zelżały. Pragnę również podziękować za stabilizację w leczeniu choroby psychicznej mojego syna (schizofrenia paranoidalna), choroba ujawniła się w Anglii, ale szczęśliwie wrócił do Polski, trafił na bardzo dobrego lekarza, a nawet skończył w czasie trwania choroby studia licencjackie z dobrymi wynikami i Pojdzie w tym roku na magisterskie. Codziennie modli się ze mną na różańcu, jest przyjazny, uczynny i ma w najbliższym czasie podjąć prace chronioną. Trzy razy odmawiałam za niego nowennę Pompejańską. Dziękuję Matce Pięknej Miłości za wnuka. Córka w czasie ciąży ciężko chorowała, miedzy innymi na cytomegalię, która może uszkodzić system nerwowy dziecka. Wnuczek urodził się zdrowy i dobrze się rozwija. Często korzystam z wielu modlitw zawartych w Echu ojca Bernarda. Codziennie modlę się o beatyfikację sł. B. o. Bernarda. Polecam dalszej opiece moich bliskich Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi.

Wdzięczna J.T. A. luty 2014, lubelskie

Matko Pięknej Miłości i O. Bernardzie, pragnę gorąco podziękować za odebrane łaski w okresie mojego "80" lat życia. Mimo wielu schorzeń jestem samodzielna i daję sobie radę, proszę o dalszą opiekę.

Agata, luty 2014, Gniezno

Podziękowanie Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości.

Cudowne uzdrowienie

W sierpniu zeszłego roku (2012) u mojego 20-letniego syna wykryto tętniaka w głowie. Zrozpaczona nie wiedziałam co mam robić, bo syn nie chciał się poddać operacji. Znajomi dali na Mszę o zdrowie dla mojego syna, która odbyła się właśnie u Ojców Pasjonistów. W październiku syn trafia do szpitala w Poznaniu, gdzie ma przejść operację. Po wstępnych badaniach okazało się, że tętniaka nie ma. W maju odbyła się msza dziękczynna w Sadowiu za uzdrowienie syna, ale teraz zdecydowałam się publicznie podziękować Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za cud. Jednocześnie pragnę prosić Ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości o rozwiązanie moich (...) problemów, o pomoc o Bernarda (...). Wdzięczna Agnieszka Ł.

Relacja z przebiegu uzdrowienia syna Matusza (list z roku 2012).
6.08.2012 - wizyta w szpitalu na ostrym dyżurze (silne bóle głowy), szpital Przemienienia Pańskiego;
7.08.2012 - wizyta u dr Szczepańskiej
8.08.2012 - rezonans magnetyczny głowy
11.08.2012 - odbieram wynik rezonansu (okazuje się, ze jest tętniak tętnicy podstawnej wielkości 3 - 4 mm)
13.08.2102 - kolejna wizyta u dr. Szczepańskiej (zdaję się całkowicie na jej pomoc, umawia mnie na wizytę na 16.08.2012 do prof. Nowaka)
14.08.2012 - dostaję telefon, że prof. Nowak się rozchorował i umówiono mnie na wizytę u prof. R. Juszkata (radiologa)
18.08.2012 - pierwsza wizyta u prof. Juszkata (profesor potwierdza tragiczną diagnozę i usilnie namawia syna na operację, syn nie chce się zgodzić)
22.08.2012 - dostaję telefon z kliniki z Poznania, że prof. Libert przyjmie nas w czwartek
23.08.2012 - wizyta u prof. Liberta, profesor również namawia syna na operację, ale syn nadal się nie zgadza, mimo, że wie że w każdej chwili może umrzeć. Po długiej rozmowie syn się zgadza na operację i dostajemy przekaz do szpitala (okres długiego oczekiwania)
14.09.2012 - telefon z kliniki z Poznania, że mamy się stawić do szpitala
25.09.2012 - msza święta o uzdrowienie Mateusza odprawiona przez o. pasjonistę podczas rekolekcji zakonnych w klasztorze w Łodzi
08.10.2012 - jesteśmy w szpitalu, w tym dniu ma odbyć się operacja. Syn wieczorem jest przygotowany już do operacji, nagle przywożą osobę z tętniakiem krwawiącym i operacja syna została przełożona
09.10.2012 - syn znajduje się na stole operacyjnym. Profesor po zrobieniu [diagnozy] stwierdza, że jest cud bo tętniaka nie ma.
10.10.2012 - wracamy szczęśliwi do domu. Nie wiem jak dziękować za cud jaki nas spotkał.
11.2012 - msza św. dziękczynna za szczęśliwy przebieg operacji
16.01.2013 - kontrolna wizyta w Poznaniu. Profesor Juszkat powiedział, że leczenie zakończone bo Mateusz jest zdrowy.
31.05.2013 - Msza dziękczynna w Sadowiu odprawiona przez o. pasjonistę

Uznaję to ewidentnie za cud, nie wiem jak uznają to lekarze ale dla mnie jest to cud.

Agnieszka Ł.

Matko Pięknej Miłości! Dziękuję za wszystkie łaski, które wypraszasz dla mojej rodziny, błogosław synowi w jego posłudze kapłańskie, córce i jej rodzinie.

Luty 2014

Matko! Dziękuję za cud, o który modliliśmy się przez 4 i pół roku! Bądź pozdrowiona, bądź wysławiona! (...)

Małgorzata, luty 2014

Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję Ci za wszystkie otrzymane łaski i wysłuchane prośby i proszę o dalsze (...)

babcia, luty 2014

Składam serdeczne podziękowania za wszystkie łaski, których było w moim życiu namacalnych tak wiele. A które otrzymuję za pośrednictwem Ojca Bernarda od Matki Pięknej Miłości. Głownie zwracam się o zdrowie, dla nas i naszej rodziny i bliźnich i jestem wysłuchana. Obiecałam, że podziękuję na łamach Echa za otrzymane łaski, co obecnie czynię. Dziękuję Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo, a Matce Pięknej Miłości i Matce Bożej Niepokalanej za wszystkie wysłuchane łaski w tak długim moim życiu.

wdzięczna czcicielka Cz.S. Ostrołęka, luty 2014

Pragnę zawiadomić Was Drodzy Ojcowie Pasjoniści, że modliłem się m.in. do Matki Bożej Pięknej Miłości (...) oraz do sługi Bożego Ojca Bernarda Kryszkiewicza o przyznanie mi renty inwalidzkiej przez ZUS. Rentę przedłużono mi do 30 września 2016, za co składam między innymi podziękowanie Matce Bożej Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi Kryszkiewiczowi, za to, że mnie wysłuchali i pomogli mi w tejże sprawie uzyskania renty na dalsze lata(...).

ST. D., Gdańsk, luty 2014

Mateńko Moja od RMPM, dziękuję Ci za szczęśliwą operację, twoja czcicielka Janina, że byłaś przy mnie a ja pamiętam, jestem, czuwam w dzień i nocy, jestem przy Tobie, bo Cię kocham i nie opuszczaj nas...

Janina, styczeń 2014

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za łaski otrzymane za ich wstawiennictwem. Ostatnio prosiłam o zdrowie dla mojej siostry, aby nie było potrzebne bolesne badanie. Prośba została wysłuchana. Bogu niech będą dzięki.

Barbara, Kalisz, styczeń 2014

Jezu Miłosierny i Matko Pięknej Miłości, dziękujemy za wszystkie otrzymane łaski dla całej mojej rodziny, za szczęśliwie przeżyty Rok Wiary, Matko nie opuszczaj nas

czciciele Maria i Józef, styczeń 2014

W podziękowaniu Matce Pięknej Miłości o zgodę, zdrowie i błogosławieństwo dla całej rodziny Jaskowskich

J.J., Godzieszów, styczeń 2014

Dziękuję za wszystkie łaski, które uprosiłaś u Twego Syna

wdzięczna Aniela, styczeń 2014

Składam serdeczne podziękowanie Matce Piękni Miłości i Ojcu Bernardowi na łamach Echa Ojca Bernarda za otrzymane łaski, o które prosiłam w czasie mojej choroby i trudnej sytuacji oczekiwania na wynik histopatologiczny. Pragnę podzielić się moją historią, jakiś czas temu otrzymałam od jednego z ojców Pasjonisty obrazek Serca Pana Jezusa z modlitwą. Do modlitw do Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda dołączyłam modlitwę do Serca Pana Jezusa, ale dopiero przed bardzo ważną operacją za namową jednej z osób jakbym bardzo mocno przytuliła się do Serca Pana Jezusa i Matki Pięknej Miłości i w pełnej ufności do Pana Jezusa z lękiem ale i spokojem poddałam się operacji, po której pomimo wielkiego bólu z ufnością cierpienie ofiarowałam w intencji Bogu wiadomej. Modląc się do Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda, czekając na wynik. Po operacji otrzymałam od Pana Jezusa wielką łaskę i szczególny znak w szpitalu, podczas Komunii Świętej Hostia przykleiła mi się do rany operacyjnej, a później dobry wynik. Wierzę że wszystko otrzymałam za wstawiennictwem modlitw do Serca Pana Jezusa, Matki Pięknej Miłości oraz modląc się o wczesną beatyfikację ojca Bernarda. Dzięki modlitwie otrzymałam dalszą rentę. Dziękuję za wysłuchane modlitwy i proszę o dalszą opiekę dla mnie i mojej rodziny. Tak bardzo chciałabym doczekać beatyfikacji ojca Bernarda i koronacji obrazu Matki Pięknej Miłości.

Maria, okolice Ostrowa Wlkp., styczeń 2014

Dziękuje za otrzymane łaski w następujących sprawach: za Piotra, bo dostał rozeznanie na swojej życiowej drodze i obrał klasztor karmelitański, za udaną operację Ewelinki, oczko udało się zoperować i jest dobrze, za o. Grzegorza, powoli rozkręca parafię w Duchu św., wprowadził piękne adoracje, za Danusie, która po 37 latach poszła do spowiedzi, za osoby, które Pan stawia na drodze Ali, by zlewał zdroje łask na te osoby i im błogosławił, za synów Wiktora i Marka, niech Pan i Najświętsza Panienka prowadzi.

Dorota B., grudzień 2013

Ojcze Bernardzie, dziękuję Ci za powrót do zdrowia Kazimierza i Anny oraz za wszystkie otrzymane łaski za Twoim wstawiennictwem (...) proszę o dalsze (...) obiecuję Ci o. Bernardzie, że znowu podziękuję w Twoim Echu, aby wszyscy wiedzieli jak jesteś dobry

twoja czcicielka H.J. Pruszków, listopad 2013

Dziękuję Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za opiekę i wszystkie łaski. Zawsze, gdy mam problemy czy to zdrowotne czy życiowe, proszę o pomoc o. Bernarda. Odmawiam codziennie modlitwę o łaski za jego przyczyną. JEZUS przez wstawiennictwo Maryi i o. Bernarda zawsze mi pomaga. Bogu niech będą dzięki.

Bogusława W., Łuków, październik 2013

W roku ubiegłym bardzo ciężko zachorowałam na półpasiec, po którym pozostała mi trwała neuralgia. Przez pół roku te zniszczone nerwy przez wirus doprowadzały mnie z bólu do szału. W międzyczasie zaczęłam odprawiać nabożeństwo do Matki Pięknej Miłości - i po jakimś czasie trochę mi zelżał ból. W podzięce ułożyłam modlitwę do Matki Bożej, którą załączam. Codziennie dziękuję Matce Pięknej Miłości i o. Bernardowi za wstawiennictwo. Dziękuję też za Echo...

Maria G., Mielec, wrzesień 2013

(...) Chcę dać świadectwo o ojcu Bernardzie, gdyż obiecałam, że jeżeli mi pomoże to dam świadectwo w gazecie Echo ojca Bernarda. W ten poniedziałek 23.09.2013 miałam bardzo ważną urzędową sprawę do załatwienia, przez kilka dni modliłam się za wstawiennictwem ojca Bernarda, który przez całą sprawę przeprowadził mnie w cudowny sposób, pomagając przy załatwieniu sprawy, która ma pozytywne rozwiązanie. Należę do RMPM. Dlatego zdecydowałam, aby dać świadectwo, dziękuję Matce Pięknej Miłości, Jezusowi miłosiernemu i tobie ojcze Bernardzie za okazaną mi pomoc, modlę się o jego beatyfikację.

Bożena z Kraśnika, 27.09.2013

Dziękujemy Matce Bożej Pięknej Miłości, ojcu Bernardowi za ocalenie syna Andrzeja, za powolny powrót do zdrowia Doroty, za fragmenty pracy dla Adama, za wszystkie łaski w naszym życiu.

L.T. Biskupice - Sadowie k. Opatowa wrzesień, 2013

Matko Pięknej Miłości, dziękuję Tobie za dar rekolekcji Wspólnoty Dusz Najmniejszych odprawionych w tym klasztorze.

twój czciciel. sierpień 2013

Matko Pięknej Miłości, dziękuję za moją rodzinę i całe moje życie, w którym ograniczenia fizyczne pomogły mi zrozumieć istotę pokory.

wierna czcicielka, sierpień 2013

Dziękuję Bogu miłosiernemu i Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie prośby wysłuchane. Za ocalenie syna w wypadku samochodowym i proszę o dalszą opiekę(...). modlę się o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda.

Jadwiga M, Chrzanów, sierpień 2013

Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości i Ojcze Bernardzie za Waszą opiekę nad moją rodziną, za szczęśliwe zbiory porzeczek i zboża, zdrowie moich dzieci, wnuków, prawnuków i moje. Proszę o dalszą opiekę...

Zofia Ch. Łosice. Zakrze, sierpień 2013

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za całą opiekę nad moją rodziną, za w miarę dobre zdrowie, pomyślne zdanie egzaminów studenckich, licealnych, gimnazjalnych, za siłę otrzymaną na pokonanie chociaż z trudem problemów - rozbicia rodziny przez osobę trzecią. Najgoręcej dziękuję.

Kazimiera, sierpień 2013

Matuchno ukochana, Ty w sadowskim wizerunku, składam Wszechmogącemu Bogu przez Twe święte ręce dzięki za 14 lat małżeństwa syna Janusza i Moniki oraz za 5 lat małżeństwa syna Łukasza i Pauliny, a także za wnuki Natalię, Dominikę, Magdalenę i Dominika.

twoja niegodna czcicielka z Sadowia sierpień 2013-08-07

Mateńko Sadowska, dziękuję Tobie za to wszystko co mnie spotyka dobrego i złego, wierzę, że taka jest wola Boga.

czcicielka, 2013

Dziękuję za otrzymane zdrowie dla moich krewnych i zdrowie dla dzieci, wnuków, przyjaciół i moje.

Jadwiga, 2013

Dziękuję za zdrowie moich dzieci, wnuków i prawnuków i dalszą opiekę.

Antoni, 2013

Dziękuje ojcu Bernardowi za jego łaski. Jestem po raku 8 lat, w 2012 r. spadłam z drzewa z wysokości 5 m, Bóg mnie ocalił, za wszystkie łaski i zdrowie z całego serca dziękuję...

Teresa, 2013

Dziękuję Matko ukochana za dobrego męża i dzieci, za uwolnienie od nałogu papierosów. Dziękuję za to, że mogę pilnować dziecko głęboko upośledzone, za pracę męża i syna...

czcicielka, 2013

Pragnę z całego serca podziękować Tobie Mateczko za wszystkie łaski i dobra.

twoja czcicielka, 2013

Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości za ocalenie z pożaru i nałogu pijaństwa. Potężna jest miłość Twoja Matko.

uwielbiam Cię, czciciel 2013

Kochana Mateczko, dziękujemy za opiekę Twoją i syna Twojego nad całą moją rodziną. Proszę o łaski...

twoja wierna służebnica z Polkowic, Danuta, 2013

Dziękuję Ci Mateczko za dar powołania do kapłaństwa Krzysztofa i Wiesława, prowadź ich...

czcicielka, 2013

Serdecznie dziękuję za zdrowie, opiekę Matki Pięknej Miłości.

czcicielka, 2013

Podziękowanie za sprawy Matce Najświętszej, i mnie znane.

czcicielka, 2013

Chciałam bardzo podziękować Matce Pięknej Miłości. Modliłam się gorąco z prośbą o zdanie egzaminu prawa jazdy. I udało się. Dziękuję za wszystkie zdane egzaminy wnuków na studiach. Matko nie opuszczaj...

babcia, 2013

Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski dla wnuczki, groziło jej powtarzanie roku, a za moimi modłami, za wstawiennictwem Ojca Bernarda, wyszła na prostą.

Aleksandra, sierpień 2013

Matko Bolesna pod krzyżem stałaś
Razem ze Synem bardzo cierpiałaś
Serce Ci pęka z wielkiej boleści
O matko Boga Pięknej Miłości

Z żałości wielkiej Tyś skamieniała
Aleś do końca pod krzyżem stała
Gdy Jezus konał w swej samotności
Tyś przy Nim trwała Matko Miłości

W ostatnim słowie Syn Twój Ci zlecił
Byś nas przyjęła za swoje dzieci
Wielbimy Ciebie pełni wdzięczności
Bolesna Matko Pięknej Miłości

Do Ciebie teraz się uciekamy
Twojego wsparcia wszyscy błagamy
Nie pozwól zginąć w grzechach
ciemności
Kochana Matko Pięknej Miłości.

Do syna Swego zanoś błagania
Aby zaniechał swego karania
Za nasze grzechy i niewdzięczności
Maryjo Matko Pięknej Miłości.

Na Jasnej Górze Tyś nam Królowa
Wspomagać lud Twój zawsześ gotowa
Strzeż naszej wiary naszej wolności
Najświętsza Matko Pięknej Miłości

Pociesz zbolałe serca Twych dzieci
Promień nadziei, niech nam zaświeci
W tych ciężkich czasach beznadziejności
Matuchno nasza Pięknej Miłości.

Maria, 22.07.13

Dziękuję Ci Matuchno kochana za ogrom miłości, jaką otrzymałam od moich kochanych rodziców, wspaniałego męża i ośmiorga dzieci...

czcicielka, lipiec 2013

(...) 9 października córka powiedziała, że wybiera się na zakupy, ale że jej dłużej zejdzie. Kiedy ja uważałam, że za długo nie wraca, zaczęłam podejrzewać, że może gdzieś wyjechała. Po sprawdzeniu w szafie jej rzeczy okazało się, że wszystko zabrała. Ona wcześniej wszystko popakowała i ukryła na dworze, a my się nie zorientowaliśmy. Zadzwoniła, że wyjechała za granicę, wskazałaś miasto i że jest w dobrych rękach. Jednak bardzo się tym martwiłam. Nie wiedziałam wprost co robić. Codziennie gorąco modliłam się, odmawiając różaniec święty, modlitwę do Matki Bożej Pięknej Miłości i do św. Judy Tadeusza. U córki jednak wystąpiły problemy psychiczne. Jak później opowiadała, postanowiła się utopić za granicą, żeby nikt nie wiedział i żebyśmy nie mieli za nią wstydu. Najpierw utopiła swój dowód, paszport, wszystkie rzeczy, żeby nie rozpoznano jej po ubraniu, a następnie 13. X. późnym wieczorem rzuciła sięz mostu do głębokiej rzeki. Tam jednak ktoś ją dostrzegł i została uratowana. Mówiła, że w jednej chwili nauczyła się pływać i nawet nie napiła się wody. Miała wspaniałą opiekę, spotkała życzliwych ludzi, którzy nawet ładnie ją ubrali i po kuracji w szpitalu wróciła szczęśliwie do domu. Jej cudowne ocalenie, pomoc jaką otrzymała i jej szczęśliwy powrót zawdzięczam Matce Bożej Pięknej Miłości, Matce Bożej Fatimskiej, św. Judzie Tadeuszowi. To łaska Boża działa, gdy ufamy całym sercem Bożemu miłosierdziu.

Matka, lipiec 2013, Radom

Składam serdeczne podziękowanie ojcu Bernardowi za wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości oraz św. Faustynie za wstawiennictwo u Miłosiernego Boga za wysłuchanie moich próśb o zdrowie...

Barbara, lipiec 2013, Szczytno

Pragnę podziękować Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za wszelkie łaski, które za ich przyczyna otrzymałam. Przede wszystkim za pomoc w problemach zdrowotnych, często miałam dziwne bóle w piersiach. Strasznie się bałam badań, codziennie przykładałam i nadal to robię, obrazek do piersi, na noc, modląc się - bóle ustały. Kiedyś dostałam silnych bóli z tyłu w okolicy nerki kręgosłupa, znalazłam się na pogotowiu. Dostałam zastrzyki, przeszło. Po 2 dniach ból powrócił. Obrazek ojca Bernarda przykleiłam taśmą 2-stronnie klejoną do poduszki - ból minął, powtarzałam co noc kilkakrotnie. Do dziś ból nie powrócił. Minęło 2 lata. Dzięki Ci Ojcze Bernardzie! Również za wiele innych trudnych spraw, w których do Ciebie i twej Matki się zawracałam. Proszę o dalsze łaski...

Teresa W., lipiec 2013

Dziękuję Ojcu Bernardowi za zdany egzamin licencjacki oraz za wszelkie łaski, o które prosiłam za jego wstawiennictwem. Dziękuję ci ojcze Bernardzie i proszę o dalszą opiekę nade mną i moimi najbliższymi.

Magda, Przasnysz, lipiec 2013

Składam ogromne serdeczne podziękowanie Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski dla mojego synka i dla mnie, o które prosiłam w chorobach i w trudnych sytuacjach życiowych. Za każdym razem prośba moja została wysłuchana. Dziękuję też za te łaski, o które nie prosiłam. Bogu niech będą dzięki. Bóg zapłać. Polecam moich bliskich...

wdzięczna czytelniczka, lipiec 2013

Chciałabym bardzo serdecznie podziękować Ojcu Bernardowi na łamach biuletynu "Echo Ojca Bernarda" za pomoc, wsparcie i wysłuchanie modlitw. Modlę się o rychłą beatyfikację ojca Bernarda, gdyż za jego przyczyną doznałam wielu łask. Uważam kochanego Ojca Bernarda za świętego, ponieważ tyle dobroci i miłosierdzia może posiadać w sobie tylko święta osoba. Naprawdę Ojcze Bernardzie nawet słowo "Dziękuję" jest za małym słowem, aby wyrazić wdzięczność oraz szacunek dla twojej osoby. Niech podziękowanie na stronach tego czasopisma będzie wyrazem mego dozgonnego oddania oraz uwielbienia. Chciałabym także zwrócić się do wszystkich członków RMPM, kiedy naprawdę macie jakieś problemy czy troski, nie bójcie się zwrócić o pomoc do Ojca Bernarda, on zawsze was wysłucha, udzieli potrzebnej pomocy oraz wsparcia, będzie ukojeniem i otuchą, nigdy nie zawiedzie i zawsze będzie obok. Cudowny Ojcze Bernardzie, w twoje ręce zawierzam cale swoje życie, wierząc, że ty pokierujesz nim w taki sposób, abym była szczęśliwa. Ojcze Bernardzie po stokroć DZIĘKUJĘ.

Wdzięczna członkini K.L, Wronki czerwiec 2013

Z całego serca dziękujemy za Twoją opiekę, za szczęśliwe rozwiązanie dla Pauliny, za to, że pozwoliłaś matuchno mojej córce szczęśliwie urodzić zdrowe dziecko. Dziękuję za szczęśliwe podróże i powroty do domu. Dziękujemy za opiekę nad naszym synem Maciejem, za pomyślną obronę pracy doktorskiej. Dziękujemy za opiekę nad naszymi wnuczkami Antosią, Michalina i Zosią i ich rodzicami. Za opiekę nad nami.

twoi czciciele, czerwiec 2013

Mateńko, dziękuję za szczęśliwą operację ginekologiczną i dziękuję za dobre wyniki moich badań. Proszę (...) uzdrów mnie z choroby nerek, i mojego syna.

czcicielka, czerwiec 2013

Dziękuję ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski, w 50. rocznicę urodzin i 25. rocznicę ślubu w zakonie. Dziękuję Ojcu Miłosiernemu, siostrze Faustynie za opiekę nade mną, proszę o dalszą opiekę...

F. M.M., czerwiec 2013

Podziękowanie ojcu Bernardowi Kryszkiewiczowi, za nawrócenie syna Krzysztofa, bo się modliłem o jego nawrócenie, przystąpił do spowiedzi przed świętami Bożego Narodzenia 2012.

czciciel, maj, 2013

Matuchno Pięknej miłości i ojcze Bernardzie dziękuję bardzo za otrzymaną rentę, którą ojcowie wymodlili przed cudownym obrazem Matki Pięknej Miłości.

Jolanta, maj 2013

Serdecznie dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za udzielone łaski, przede wszystkim uleczenie moich nóg. Proszę o dalszą opiekę w starości i samotności, zdrowie...

Stena, Rawicz, maj 2013

Chcę podziękować wstawiennictwu ojca Bernarda we wszystkich sprawach i prosić o dalsze wstawiennictwo o. Bernarda, opiekę Matki Bożej Pięknej Miłości we wszystkich potrzebach moich i mojej rodziny. Dziękuję wam ojcowie RMPM za waszą modlitwę za nas.

Biziewska R., kwiecień 2013 Siemianowice Śl.

Dziękuję ojcu Bernardowi za wstawiennictwo u Maryi o szczęśliwą operację dla mojej mamy. Cały czas modlę się do ojca Bernarda, aby moja mama wyzdrowiała i mam nadzieje, że wysłucha mojej prośby. Ojcze Bernardzie dziękuję Ci.

Monika, kwiecień 2013

Szukałam pomocy u o. Bernarda, gdy mój syn po trudnym okresie przygotowywania się do egzaminów, które zdał, podupadł na zdrowiu. Wkradła się nerwica z ciągłymi, nieustającymi myślami absorbującymi głowę. Syn nie mógł normalnie funkcjonować, uczyć się dalej. Trudności sprawiały także kontakty z ludźmi a w szczególności z ojcem, u którego widział źródło problemu jeszcze z dzieciństwa. Stan się pogarszał z dnia na dzień. Jego stan fizyczny również. Ufna, błagalna modlitwa do o. Bernarda sprawiła, że sytuacja powoli zaczyna się normalizować, a wstawiennictwo Jego powoduje, że zawsze po modlitwie do Niego noc i następny dzień jest spokojny. Mąż również się zmienia. Syn jest już spokojny, nabiera chęci do nauki. Mam wiele ufności, że ten trudny czas zostanie pokonany, bo zawsze ilekroć zwracam się do Boga i do Matki Bożej za wstawiennictwem o. Bernarda - moje prośby były wysłuchane. Kochany o. Bernardzie! Dziękuję Ci za każdą pomoc i proszę o dalszą Twoją opiekę nad nami. Modlę się o Twoją rychłą beatyfikację. Tak bardzo chciałabym doczekać tego dnia!

Danuta z Bydgoszczy, marzec 2013

(...) Do Rodziny Matki Pięknej Miłości należę od 13 lat, a przynależność zawdzięczam mojej mamie Genowefie. To ona nauczyła mnie, jak przyjąć cierpienie, jak go Bogu ofiarować aby się nie marnowało i ofiarować za zbawienie całego świata. Obie modliłyśmy się o nawrócenie do Boga mojego taty, mojego męża i mojego syna, oraz o wyzwolenie z nałogu alkoholowego dla nich. Modlitwy i cierpienie ofiarowywałyśmy Bogu za pośrednictwem Ojca Bernarda Kryszkiewicza i Matki Pięknej Miłości z prośbą o wstawiennictwo w tej sprawie. Po kilku latach uprosiłam u Boga łaskę życia w trzeźwości i nawrócenie dla moich najbliższych. Sprawa, która przynagliła mnie do opisania tego wszystkiego, to sprawa z lutego tego roku, bardzo usilnie modliłam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości o Jego wstawiennictwo dla mnie w tak ważnej dla mnie sprawie - "o pomyślne załatwienie moich spraw w ZUS-ie" i obiecałam, że jak wyjdę z tego to wszystko opisze w Echu. I tym razem nie zostałam zawiedziona, dlatego składam moje podziękowanie, wdzięczność i świadectwo na łamach Echa za otrzymaną łaskę za Jego przyczyną. Do tej pory tylko czytałam w Echu o Twoim wstawiennictwie u Boga za winnymi, teraz sama doświadczyłam twojej pomocy i opieki, dziękuję Ci bardzo Ojcze Bernardzie i Matko Pięknej Miłości. Kocham tę modlitwę za wstawiennictwem ojca Bernarda, gdyż jest zawsze wysłuchiwana, od mojej śp. Mamy ofiarowana i odmawiana. Modlę się o beatyfikację Ojca Bernarda, prosząc o dalszą opiekęi jego wstawiennictwo u Boga za mną i moją rodziną.

wdzięczna czcicielka z okolic Lubartowa, Danuta, marzec 2013

Pragnę dać świadectwo opieki sł. Bożego o. Bernarda, Jemu powierzyłam słuch syna, któremu chciano przypisać aparat słuchowy. Ufam, że dzięki modlitwom stan się poprawił, jest dobrze od kilku lat. Poleciłam też moje guzki tarczycy i piersi. W 1999 r. miałam podany jod. Guzki, które pojawiły się w lewym płacie zniknęły, a w prawym wielkość się zmniejszyła i od tamtego czasu pozostaje bez zmian. Z piersiami nie mam też kłopotu. Nadal modlę się wraz z koleżanką o opiekę o. Bernarda. Obie należymy do RMPM.

Maria, marzec 2013, Kielce

Z całego serca dziękuję o. Bernardowi Kryszkiewiczowi za uzdrowienie z najcięższych moich chorób, które miałam i za wszystkie łaski otrzymane za Jego przyczyną dla mnie i mojej rodziny.

Magdalena M., Sejny, marzec 2013

Matce Bożej Pięknej Miłości oraz ojcu Bernardowi dziękuję za opiekę nad córką, przede wszystkim w szczególnie trudnych dla niej sytuacjach (egzaminy, relacje rodzinne, problemy zawodowe, problemy związane z poszukiwaniem pracy, kolizje drogowe). I proszę dla niej o zdrowie, siły, nadzieję...

Teresa, luty 2013, Tarnowskie Góry

Składam serdeczne podziękowania za wszystkie łaski, które otrzymywałam od Matki Pięknej Miłości. Od dłuższego czasu z wieloma problemami, głownie o zdrowie, zwracałam się do Ojca Bernarda, żeby wstawił się u Matki Bożej o łaski zdrowia dla mnie i moich bliskich. Wierzyłam i modliłam się, że będzie dobrze, że zostanę wysłuchana i rzeczywiście Matka Pięknej Miłości zwracała się ku mojej prośbie, nie zostawiła mnie samej. Obiecałam, że podziękuję na lamach "Echa" za otrzymane łaski. Dziękuję Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo i Matce Pięknej Miłości za opiekę i łaski, które otrzymuję każdego dnia, które otrzymałam i polecam nadal swoje życie i bliskich (...)

wdzięczna czcicielka, luty 2013, Łomża

(...) Nie wiem jak mam dziękować Matuchnie Najświętszej, że za wstawiennictwem Ojca Bernarda mój syn został uratowany z bardzo groźnego wypadku, a była to bardzo duża wysokość. Nadal proszę Miłosiernego Boga o dalszą opiekę (...) i o rychłą beatyfikację ojca Bernarda.

Wanda, Kielce, styczeń 2013

(...) chciałam serdecznie podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi z wysłuchanie mej modlitwy w sprawie ustania bezsenności. To było ok. 7 lub 9 lat temu. Dziękuję, że Matka zmiłowała się nade mną. Niewyspanie utrudniało mi Zycie i świadome uczestnictwo w życiu mej rodziny. Nie mogłam podjąć codziennych obowiązków w rzetelny sposób.

Hanna F., Katowice, styczeń 2013

Składam serdeczne podziękowanie Bogu Ojcu przez przyczynę Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda Kryszkiewicza za uzdrowienie moich oczu. Od pewnego czasu borykałam się z zapaleniem oczu. Objawiało się to dokuczliwym swędzeniem, zaczerwienieniem i obrzękiem. Nie pomagały krople, maść. Kiedy otrzymałam grudniowy numer "Echa Ojca Bernarda" przeczytałam rubrykę podziękowań i pełna ufności odmówiłam modlitwę o beatyfikację tego kapłana. Obrazkiem z wizerunkiem Ojca Bernarda potarłam oczy. Rano obrzęki ustąpiły, stopniowo malało swędzenie. Po kilku dniach zapalenie oczu zniknęło. Niech będzie Bóg uwielbiony za obdarowanie nas Najczulszą Matką i świętym Orędownictwem Ojcem Bernardem Kryszkiewiczem.

Elżbieta z Sochaczewa, styczeń 2013

Bardzo dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za wysłuchanie mojej prośby a mianowicie za pomyślny wynik biopsji piersi. Proszę o dalszą opiekę, o zdrowie, pracę dla mnie i córki.

Katarzyna z Gdańska, styczeń 2013

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za znalezienie pracy, o która prosiłam w odmawianej nowennie do MPM i zostałam wysłuchana.

Józefa Czachor, styczeń 2013

Proszę podziękować, ta drogą, Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wysłuchanie próśb o zachowanie przy życiu osób (rodzina mieszkająca w Anglii) dotkniętych bardzo ciężkimi przypadkami chorobowymi, które nie dawały nadziei na wyzdrowienie.

Maria W-M., Bielawy, styczeń 2013

Dziękuję Ojcu Bernardowi za pomoc w załatwieniu trudnej sprawy urzędowej - praktycznie nie do wygrania - zwróciłam się do Ojca Bernarda, aby wziął sprawę w swoje ręce i sprawiedliwości stało się zadość, została sprawa uznana zgodnie z prawdą.

Regina z Suwałk, 10.01.2013r.

Bardzo dziękuję Panu Bogu, Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za udzielenie mi tylu łask w minionym roku. Nadal proszę Miłosiernego Boga o dalszą pomoc i opiekę.

Ema, styczeń 2013

Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości za wszystkie łaski, o które prosiłam, i o które nie prosiłam. Dziękuję za zdrowie mojego syna i za opiekę nad nim. Dzięki za rozwiązanie języka dla mojego syna Patryka; więcej rozmawia i rozumie. Dzięki Ci ukochana Matko za przedłużenie umowy o pracę i za zdrowie, siłę.

Ewa, Białystok, grudzień 2012

Pragnę gorąco podziękować Bogu i Matce Pięknej Miłości ze wstawiennictwem Ojca Bernarda za otrzymane łaski. Mojego męża bardzo bolała głowa. Prosiłam o pomoc i ból ustąpił. Długo czekaliśmy z mężem, aby młodszy syn założył rodzinę i czekaliśmy na wnuki. Obiecałam, że napiszę, gdy tak się stanie. Dzisiaj mogę z całego serca podziękować Bogu, Matce Pięknej miłości i Ojcu Bernardowi za Ich wstawiennictwo. Bogu niech będą dzięki!

Jagoda M. grudzień 2012

Dziękuję Matce Najświętszej za otrzymane łaski i błogosławieństwo dla mojej rodziny: za wnuka kapłana (też należącego do RMPM), za cudowne ocalenie syna i synowej w wypadku samochodowym, a ostatnio obiecałam podziękować w „Echu” za otrzymaną łaskę dla wnuczki za wstawiennictwem św. Józefa. Gorąco dziękuję. Bóg zapłać. Serdecznie pozdrawiam.

Zdzisława Adamska, Giżycko, 17.12.2012 r.

Matko Pięknej Miłości dziękuję Tobie za: uratowanie moich nóg od amputacji oraz za to, że zaczęły się goić rany tych nóg; za szczęśliwy wypadek samochodowy mojej córki Ewy, który mógł zakończyć się śmiercią.

Prezes Ostrowskiego Bractwa Pątniczego PIELGRZYM, Ryszard Jaździński

Dziękuję za druki wiosenne. Gdyż wiosną prosiłam Ojców i O. Bernarda o pomoc dla córki w pracy. Jednak Matka Pięknej Miłości wysłuchała tych próśb. W tej chwili wszystko wróciło i praca nadal w agencji, co jest radością dla tego małżeństwa i mają 2 dzieci. Ja też się modliłam, jestem osobą bardzo wierzącą. Odwiedziłam Ojca Bernarda w Przasnyszu. Trudno mi było wyjść z kruchty (...)

Regina Z. listopad 2012

Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski. Dziękuję Bogu Miłosiernemu, Ojcu Pio za opiekę nad synami i nade mną i mężem i proszę o dalszą opiekę.

M. J. listopad 2012

Składam ogromne podziękowania Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości. Moje prośby zostały wysłuchane. Modliłam się o zdrowie w chorobach. Zwracam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości jak tylko pojawia się problem. Wiem, że moje modlitwy zostaną wysłuchane. Polecam dalszej opiece synka mojego i moich bliskich (...)

wdzięczna matka, wrzesień 2012

Do Rodziny MPM należę od roku 1990 (...). kilka lat po przystąpieniu do RMPM w Sadowiu u ojca śp. Dominika Buszty, modliłam się o beatyfikację o. Bernarda, z czasem przestałam. Wróciłam dopiero do modlitwy po 20-tym lipca b.r. Prosząc ojca Bernarda, pojechałam do Przasnysza na 8 dni zatrzymując się w hotelu, uczestniczyłam w codziennych msza prosząc o inne cierpienie, tak bardzo dokuczał mi zupełny brak słuchu. Po ośmiu dniach pobytu w Przasnyszu wróciłam do domu. Obrazek O. Bernarda witał mnie w moim mieszkaniu, ale z żalem, że nie słyszę w dalszym ciągu, powiedziałam: „zawiodłam się na Tobie Ojcze Bernardzie”. Podeszłam do telewizora włączyłam moją ulubioną telewizję TRWAM- chciałam chociaż zobaczyć obraz i, o dziwo, słyszałam głos, zrobiłam najciszej, również słyszałam, włączyłam Radio Maryja – słyszałam. Przepraszałam i dziękowałam ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości. Jestem uzdrowiona bez aparatów słuchowych, bez leków, słyszę jak przed okresem 08.07.2012. Decyzje lekarzy są mi zbyteczne. Dziękuję Ci Ojcze Bernardzie, modlę się każdego dnia b. gorąco o Twoją beatyfikację

Zofia B., Warszawa, wrzesień 2012

Składam serdeczne podziękowanie Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za uzdrowienie i przywrócenie mi słuchu. Dnia 08.07.2012 pojechałam do Częstochowy, po powrocie już 11.07.2012 r. straciłam słuch (nigdy nie chorując na uszy). Leczyłam się antybiotykami i różnymi lekarstwami, które przepisywali lekarze laryngolodzy (3 krotnie wizyty prywatne i 4 krotne wizyty u laryngologa w szpitalach i przychodniach rejonowych). Zarówno lekarze państwowi jak i prywatni stwierdzali, że nigdy nie będę słyszała, iż mam uszkodzone oba uszy, kierowano mnie na badania słuchu i zakupienie aparatów słuchowych na uszy. Mieszkam sama, nie słyszałam nic, ani telefonu, ani telewizji, radia, dzwonków, a nawet mocnych uderzeń z zewnątrz w drzwi.

Bardzo dziękuję Ojcu Bernardowi za wstawiennictwem u Matki Pięknej Miłości, która wysłuchała moich próśb i wszystkie spełniła, a było tego trochę. Obiecałam Ojcu Bernardowi, że za te wszystkie łaski podziękuję za łamach "Echa", (...) modlę się o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda.

Helena z Piotrkowa Tryb., wrzesień 2012

Matuchno kochana byłam tutaj w Sadowiu u Ciebie parę lat temu i prosiłam Cię w pewnej sprawie o łaskę dla mojego wnuka. Pomogłaś mu, za co bardzo dziękuję.

Babcia, wrzesień 2012

Pragnę podziękować na łamach "Echa" Matce Pięknej Miłości, Ojcu Bernardowi i bł. Ojcu Świętemu za dobry wynik biopsji tarczycy. Nadal będę prosić Miłosiernego Boga, M.P. Miłości i O. Bernarda o opiekę i pomoc nad moim słabym stanem uzębienia, aby choć do starszych lat jeszcze mi posłużyły i minęły stany zapalne. Bóg zapłać!

Katarzyna D., Gdańsk, sierpień 2012

Chciałam bardzo podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski. Modliłam się gorąco z prośbą o udane zdanie egzaminu prawa jazdy. I udało się za pierwszym razem! Dziękuję także za łaskę otrzymania mieszkania, które bardzo było mi potrzebne żebym mogła zamieszkać sama z synem. Modle się o opiekę nade mną i synem oraz o dalsze łaski (...).

Ewelina z okolic Sycowa, lipiec 2012

Dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za opiekę nad moimi wnukami, że tak pięknie pokończyły rok szkolny z tak bardzo dobrymi ocenami, a jest to łaska od Boga i ukochanej Mateczki, Opiekunki mojej rodziny, dziękuję jej za łaski od niej otrzymane i proszę o dalszą opiekę rodziny, żeby moje wnuki miały zawsze tak dobre serca i dla rodziców, dziadków, wszystkich ludzi, Matko ukochana, dziękuję Ci i proszę o dalsza opiekę.

kochająca babcia Jasia z żywieckiego

Już od dawna modlę się do Matki Pięknej Miłości i ojca Bernarda, codziennie odmawiam modlitwę o beatyfikację o. Bernarda i o łaski za jego przyczyną. Wiele razy, gdy bolała mnie głowa, odmówiłam modlitwę a nawet potarłam głowę obrazkiem, zawsze ból ustępował. Ostatnio bolała mnie noga, zrobiłam to samo, ból ustąpił a ja poszłam na nocną pielgrzymkę, w której pielgrzymuję co miesiąc. O. Bernardzie i Matko Pięknej Miłości bardzo dziękuję za opiekę i otrzymane łaski.

Bogusława W., czerwiec 2012

Mam 102 lata i przez ostatnie lata jestem bardzo blisko z prośbami do Matki Bożej Pięknej Miłości. Złamałam rękę i bardzo modliłam się do Matki Pięknej Miłości o zrośnięcie się kości. Modliłam się też do Ojca Bernarda o zdrowie dla mnie i mych dzieci. Bardzo dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wysłuchanie moich modlitw i proszę o dalsze modlitwy za mnie i moje dzieci. Nadal proszę Miłosiernego Boga o dalszą opiekę.

Jadwiga B. czerwiec 2012

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski, za to, że syn przestał się upijać i podjął pracę.

Wiesława, Turek, maj 2012

Dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za otrzymane łaski za które się modliłam, za łaski poprawy zdrowia, oraz proszę Boga i Matkę i o. Bernarda o dalszą opiekę (...) z ufnością ich wysłuchania dla mnie i moich dzieci.

Szukając pomocy u ojca Bernarda przyrzekłam sobie, że jak otrzymam łaski, o które z całego serca proszę Ojca i Mateńkę Pięknej Miłości, podziękuję na łamach "Echa". Modliłam się gorąco do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości ponieważ moje dzieci chciały się rozwieźć (syn), prosiłam o ratowanie małżeństwa, do tego zmartwienia doszło nowe, wypadek samochodowy wnuka z jego winy, groziło mu pozbawienie wolności, nie ustawałam w modlitwie i stał się cud. Dzieci darowały sobie przewinienia, nie rozstali się, wnuk po długich miesiącach spraw dostał zawieszenie kary. Wiem, że Ojciec Bernard wyprosił te łaski u Matuchny. (...)

wdzięczna czcicielka z Pułtuska, maj 2012

Doświadczyłam wiele łask o które prosiłam za wstawiennictwem ojca Bernarda Kryszkiewicza, szczególnie w poprawie zdrowia. Ostatnio w październiku 2011r. gdy wracałam od siostry z dwiema siatkami żywności rano w niedzielę w Krakowie. Zaszczepił mnie młody mężczyzna, pytając o ulicę, przeszedł ze mną na światła na drugą stronę ulicy. Dołączył do niego inny młody mężczyzna wpychającymi do ręki 200zł. a temu mężczyźnie co pytał o ulicę, 100zł. Mówiąc, że wygrałam w jakiejś loterii(...). Gdy nie wkładałam do torebki, zapytał mnie czy mam kupon wygranej a ja odpowiedziałam, że nie, więc zabrał ode mnie te pieniądze. Gdy doszłam na przystanek zorientowałam się, że mogłam być okradziona, gdybym wkładała pieniądze te do torebki. W domu uświadomiłam sobie, że miałam w torebce pisemko "Rycerz Niepokalanej" i Dyplomik przyjęcia do R.M.P.M. Matko Boża bardzo dziękuję za wszelkie łaski i za to uchronienie od kradzieży.

wdzięczna Janina Ch., Maj 2012

Dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wstawiennictwo dla mojej córki za szczęśliwą obronę pracy magisterskiej na bardzo dobrą ocenę, proszę ojca Bernarda o wstawiennictwo o dalsze łaski i opiekę.

wdzięczna czcicielka z Podlasia, kwiecień 2012

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za dotychczasowe łaski i błogosławieństwo dla mojej rodziny, za szczęśliwą podróż z zagranicy dla mojej wnuczki (...)

Kazimiera, kwiecień 2012

W pierwszych słowach mojego listu chcę bardzo serdecznie i gorąco pozdrowić całą redakcję "Echa Ojca Bernarda". Od niedawna należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości. Piszę ten list ponieważ chciałabym się podzielić z Wami moją radością i dać świadectwo skuteczności modlitwy za wstawiennictwem Ojca Bernarda. Otóż mój mąż cierpi na bardzo uciążliwe i bolesne ataki migreny, które nieraz kończyły się wizytą pogotowiu ponieważ żadne leki nie skutkowały. Ostatnio dzięki mojej bardzo gorącej modlitwie do Matki Pięknej Miłości i do Ojca Bernarda atak migreny u mojego męża skończył się bardzo szybko, bez interwencji lekarza. Wiem i wierzę w to głęboko i bardzo mocno, że zawdzięczam te poprawę Ojcu Bernardowi i jego wstawiennictwu u naszego dobrego Boga.

Joanna, kwiecień 2012

Matuchno Pięknej Miłości, dziękuję z całego serca za łaski otrzymane za przyczyną o. Bernarda Kryszkiewicza i proszę cię o łaskę szczęśliwej operacji syna Jacka (...)

Twoja czcicielka Maria, kwiecień 2012

Mateńko Pięknej Miłości dziękuję za wstawiennictwo u Jezusa Chrystusa Miłosiernego za wszystkie łaski otrzymane, za prośby wysłuchane, dziękuję za Twoją miłość, za wyproszone łaski dla całej rodziny. Za wstawiennictwem Ojca Bernarda proszę o dalsze łaski (...). Ojcze Bernardzie dziękuję, Matko Pięknej Miłości za 30 lat małżeństwa w miłości. Dziękuję za otrzymane łaski i błogosławieństwa dla mojej rodziny (...)

Wanda W., Piotrków Tryb., kwiecień 2012

Chciałam złożyć podziękowanie Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo za mnie i moją rodziną a w szczególności mojego syna, który ma trochę kłopotów z prawem i modlę się za niego, żeby mu Pan Bóg pomógł i żeby się ustatkował. I proszę o modlitwę za moja rodzinę.

Wdzięczna Urszula z Warszawy, marzec 2012

(...) Na wstępie chcę napisać, że do czasu kiedy dostałam te biuletyny i obrazki Matki Pięknej Miłości, za które bardzo dziękuję, bolało mnie kolano, (...) bywało, że noc było ciężko przespać, od tego czasu, gdy to wszystko otrzymałam, kolano przestało boleć, wystarczyło, że to wszystko otrzymałam i mam w domu, tak niesamowicie to wszystko zadziałało, wierzę, że to jest moc Matki Najświętszej, Matki Pięknej Miłości, sługi bożego ojca Bernarda Kryszkiewicza i Pana Jesusa w ukrytym Najświętszym Sakramencie (...)

Janina, marzec 2012

Chcę podziękować Matce Najświętszej za uratowanie mi życia stan był bardzo ciężki, mowę mi zamykał, traciłam przytomność, nogi puchły i siniały, 4 razy w ciągu doby doszło do zatrzymania akcji serca. Myślałam, że mój czas dobiega końca. Zabrano mnie do szpitala nieprzytomną. Dzięki opiece Matki Bożej i staraniom lekarzy wstawiono mi rozrusznik i czuję się znacznie lepiej. Serdecznie dziękuję Matce Bożej i Ojcu Bernardowi za uratowanie mi życia.

Wdzięczna Jadwiga Łada, luty 2012

Serdecznie dziękuję za przysłane pisma, są bardzo ciekawe i zawsze na nie bardzo czekam. Pragnę podziękować z całego serca Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi, za opiekę nad moją rodziną a szczególnie za łaskę pracy dla naszego syna-gorąco się o to modliłam.

Wdzięczna Maria, luty 2012

Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję Ci za wysłuchanie mojej prośby za wstawiennictwem Sługi Bożego O. Bernarda, dziękuję, gdyż miałam problem z przełykaniem pokarmu, stan taki pojawił się nagle i wtedy wzięłam obrazek Ojca Bernarda przyłożyłam do szyi i prosiłam o poprawę i pomoc, a wcześniej w międzyczasie zarejestrowałam się u laryngologa. Czułam, że w moim gardle coś się dzieje i tak było przez kilka dni. Modlę się za przyczyną Ojca Bernarda prosiłam o zdrowie i nawet nie wiem kiedy odczułam poprawę i mogę połykać i jeść normalnie. Odmówiłam wizytę u lekarza. Nie wiem jak mam dziękować. Cieszę ogromnie, że jestem w Rodzinie Matki Pięknej Miłości. Maryja nasza Mama jest tak kochana i dobra. Ojca Bernarda proszę o dalszą opiekę i pomoc. Choć problemów nie brakuje wierzę w jego pomoc.

Katarzyna z Gdańska, luty 2012

Czytając przyniesione przeze mnie z Kościoła "Echo Ojca Bernarda" a szczególnie podziękowania za otrzymane łaski uzdrowienia za jego wstawiennictwem, ja również jako niegodna dziękuję Panu Bogu, Panu Jezusowi Miłosiernemu, Matce Bożej za pośrednictwo i Ojcu Bernardowi dzięki którym odzyskałam zdrowie-ustąpiły bóle kręgosłupa. Za nim to nastąpiło modliłam się koronką do Bożego Miłosierdzia, za wstawiennictwem Ojca Bernarda i dusz czyśćcowych bóle ustąpiły. Nadmieniam, że mam 65 lat i mam 5 dzieci, pracując i dźwigając nieraz ciężkie zakupy i chyba tak myślę, że Pan Bóg dał mi ostrzeżenie, uzdrowił mnie, abym już tak ciężko nie pracowała.

Janina Czajkowska, Białystok, styczeń 2012

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości i Błogosławionemu Janowi Pawłowi II za szczęśliwy powrót córki z zagranicy oraz proszę o potrzebne łaski na następny wyjazd, o łaskę zdrowia i Boże błogosławieństwo dla niej i całego domu.

Wdzięczna Lidia styczeń 2012

Podziękowanie Matce Pięknej Miłości, Ojcu Bernardowi, za to co było 2 lata temu. Moja córka 37 lat znalazła się w ciężkiej sytuacji: dolegliwości zdrowotne, ciąża, mąż nie chciał tego dziecka i odszedł do innej, gdy poród się zbliżał. Sama poszła do szpitala w godzinach popołudniowych dostała odmowę przyjęcia do szpitala z braku miejsc. Powiadomiono o tym mnie, więc zaczęłam szukać pomocy u Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda, bo w RMPM jestem już od 03.05.2003r. Obrazek Matki Pięknej Miłości i ojca Bernarda zawsze są obok mnie tzn. nad tapczanem. Błagałam, płakałam, prosiłam o szczęśliwy poród dziecka. Po kilku godzinach córka została przyjęta a o godz. 5tej zadzwoniła i usłyszałam płacz dziecka. Zaraz pomyślałam, że to był poród gdzie ojciec Bernard upraszał łaski za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości.

Maria, styczeń 2012

Jestem matką Agnieszki, która 15 lat temu miała wypadek rowerowy, w wyniku którego miała b. stłuczoną szczękę, groziło usunięciem wielu zębów, zwłaszcza "jedynek" i "dwójek". Modliłam się do Matki PM i ojca Bernarda. Błagałam ich, aby wstawiali się do Boga za Agnieszką, która wtedy miała 12 lat i bardzo się bała. Leczenie trwało 15 lat - długo, i czasem brakowało nam cierpliwości i pieniędzy- ale właśnie się skończyło (mam nadzieję, że to już koniec!) Czarny scenariusz nie spełnił się, bo ojciec Bernard i Matka P.M. czuwali nad Agnieszką i mam nadzieję, że dalej będą czuwać nad nią i jej mężem. BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI! Bardzo dziękuję Ci Mamo Pięknej Miłości i ojcze Bernardzie. Dziękuję lekarzom, zwłaszcza Krzysiowi.

wdzięczna matka - Anna M. Jastrzębie Zdrój, 16.XII.2011

Dziękuję gorąco Bogu Wszechmogącemu za łaski i błogosławieństwa dla mojej rodziny. Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za orędownictwo i wstawiennictwo. Dnia 29 października odbyły się szczęśliwie uroczystości weselne mojej córki Agnieszki z Bernardem, za co gorąco Bogu dziękuję. Proszę serdecznie Ojców o modlitwy przed obrazem Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda o wszelkie łaski. (...) Zawierzam każdy ich życia oraz mojej rodziny Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Jedynemu.

Krystyna P. Jędrzejów, listopad 2011

Pragnę bardzo gorąco podziękować za otrzymane łaski Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi. Niedawno zachorowałam, miałam gorączkę. Istniało ryzyko poważniejszej choroby. Modliłam się, żeby moje dziecko nie zachorowało, żeby było zdrowe, żeby nie zaraziło się ode mnie. Modliłam się mocno i postanowiłam, że jeśli zostanę wysłuchana to napiszę o tym do Echa. Moja prośba została wysłuchana. Dziecko nie zachorowało, a ja wyzdrowiałam. Wiem, że to dzięki orędownictwu Ojca Bernarda. Dziękuję też za rozwiązanie sprawy urzędowej dzięki wstawiennictwu Ojca Bernarda.

Dziękuję Matce Najświętszej, za wszystko. Proszę codziennie o zdrowie dla mojego dziecka, dla mnie i mojej rodziny. Polecam dalszej opiece mojego synka i moich bliskich Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi.

Sylwia, Łomża, Listopad 2011

Z wielką radością piszę te parę słów, aby podzielić się radością. Obiecałam kiedyś Ojcu Bernardowi, że jak wszystko się spełni o co go prosiłam to napiszę do "ECHA" i podzielę się szczęściem. Ojciec Bernard zawsze mnie wysłucha. Prosiłam o szczęśliwe porody dla córki i synowej. Mam piękna wnuczkę i wnuka. Porody były bezpieczne. Dziękuję Ojcu Bernardowi za wstawiennictwem M.B. Pięknej Miłości. Wymodliłam też szczęśliwe zakończenie leczenia moich spraw kobiecych. Ufam Ojcu i Matce Pięknej Miłości, bo wiem, że nigdy mnie nie opuszczą. Każda modlitwa zostaje wysłuchana. Modlę się w różnych sprawach za wstawiennictwem Ojca Bernarda i jeszcze się nie zawiodłam. Dzięki codziennym modlitwom, łatwiej jest mi żyć i rozwiązywać problemy dnia codziennego.

Z Panem Bogiem Irena K. Bydgoszcz, Październik 2011

(...) jednej łaski doznałam u swojej 12- letniej wnuczki, zwracałam się do Matki Pięknej Miłości dla niej, bo miała skierowanie na operację ucha, bo nie słyszała. Stał się cud, bo nie potrzebna była operacja, bo było wszystko dobrze. To była Paulinka Bogdańska. (...) Wnuczka moja, Paulina słyszy bez operacji, a już pojechała do Białegostoku na oddział i lekarze stwierdzili, że jest wszystko dobrze i córka z zięciem wrócili do domu z normalnym słuchem ich dziecka. A teraz proszę dla Szymona, o łaskę zdrowia, cud dla mojego wnuczka.

Teresa D., Kolno, wrzesień 2011

Matko Pięknej Miłości dziękuję za wstawiennictwo u Jezusa Chrystusa Miłosiernego za wszystkie łaski otrzymane, za prośby wysłuchane. Dziękuję za Twoją miłość, za wyproszone łaski dla całej rodziny (...)

czcicielka 2011-07-26

Matko Pięknej Miłości, dziękuję za uzdrowienie Michałka i proszę miej go w swej opiece, by zaczął chodzić i mówić

czcicielka 2011-07-26

Dziękuję Matko Pięknej Miłości za trwanie z mężem w jego chorobie, za lekarzy, którzy rozpoznali chorobę i zalecili odpowiednie leki, mąż mój może funkcjonować. Dziękuję, bo wiemy, że to za sprawą Bożego Miłosierdzia i Twej Matczynej opieki, Bóg zapłać!

2011-07-26

Z serca dziękuję Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi Kryszkiewiczowi za wstawiennictwo u Pana Boga w sprawie poprawy zdrowia męża Józefa oraz zdania matury córki Katarzyny. Moje prośby zostały wysłuchane, za co raz jeszcze składam publicznie gorące podziękowania

Alina Galus, Włodawa, lipiec 2011

(...) muszę wyznać, że Mateńka Najświętsza was i mnie wysłuchała i pomogła mi w zdrowiu, bo po 2 latach leczenia i wszelkich modlitw zostałem uzdrowiony z raka prostaty, z wysokiego ciśnienia oraz astmy oskrzeli, na którą chorowałem od 1965 roku. Więc z radości do Mateńki Najświętszej Pięknej Miłości zaraz w niedługim czasie zamówiłem u nas na miejscu w Zgierzu w kościele św. Katarzyny, mszę dziękczynną, dziękując Najświętszej Mateńce za wszelkie uzdrowienia. Dodam, ze codziennie rano i wieczór składałem wszelkie modlitwy do Mateńki Pięknej Miłości i ojca Bernarda, a także codziennie odmawiałem różaniec z Radiem Maryja, co czynię w dalszym ciągu (...) i nigdy do końca życia nie opuszczę Mateńkę Najświętszą, która jest zawsze ze mną i czuwa nade mną wraz z Jezusem Chrystusem, ja to czuję osobiście.(...)

Józef Politowski, Zgierz, czerwiec 2011

(...) Pragnę podziękować z całego serca Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wstawiennictwo, udzieloną pomoc w uzdrowieniu mojej rodziny, na którą tak długo czekałam. Pragnę podziękować za tak piękne czasopisma i za cudowny medalik w wizerunku Matki Pięknej Miłości. Kiedy biorę ten cudowny medalik, gdy jestem w ciężkiej sytuacji, on mnie uspokaja daje mi większą siłę do życia w tak trudnych czasach.

Janina Winiecka, Sędziejowice, czerwiec 2011

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za szczęśliwą operację i proszę o dobre wyniki (...).

Irena D., Rutki K., czerwiec 2011

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wszelki dobro, za łaskę zdrowia. Dziękuję też bł. Janowi Pawłowi za jego wstawiennictwo w niebie (...).

Lidia S., Grodziczno, czerwiec 2011

Składam podziękowanie Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi. Początek studiów mojego syna był trudny, aż zaczęłam się gorąco modlić do Ojca Bernarda prosząc Go o wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości, o łaskę dla syna, oddając syna w opiekę Ojcu Bernardowi. Obecnie syn jest już na 4 roku AGH w Krakowie, już ma tytuł inżyniera (...)

Józefa L., Ropczyce, kwiecień 2011

Pragnę podziękować ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski o które się modliła. Za przyczyną ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości moje modlitwy i prośby zostały wysłuchane. Nadal proszę Miłosiernego Boga, MP Miłości i ojca Bernarda o opiekę (...)

Jadwiga M., Chorzów, kwiecień 2011

Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymaną pracę i wszelkie dobro, które mnie spotyka. Codziennie modlę się o beatyfikację Ojca Bernarda

Elżbieta z Katowic, marzec 2011

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za wszystkie łaski jakie otrzymałam za wstawiennictwem Ojca bernarda, któremu powierzyłam wszystkie moje prośby i powierzam nadal. Za szczęśliwe kupienie mieszkań dla moich dzieci od dewelopera bez żadnych problemów, bo naprawdę rzadko spotykany sprzedawca i uczciwy człowiek, (...). Modliłam się codziennie do Ojca Bernarda za młodzieńca, który kilka lat nie był u spowiedzi, jak doszło do małżeństwa, poszedł do spowiedzi bez żadnych problemów. Dziękuję Ojcu Bernardowi Matce Pięknej Miłości za męża, bo ma dobra pracę i dobrze zarabia na godne utrzymanie rodziny i pomaga dzieciom. (...)

wdzięczna czcicielka, luty 2011

Maryjo, Matko Pięknej Miłości, dziękuję Ci za wszystkie łaski, które otrzymuję każdego dnia. Codziennie modlę się o beatyfikację O. Bernarda prosząc o siłę w chorobie. Na każde badanie, na każdej wizycie lekarskiej mam przy sobie obrazek O. Bernarda, a często w czasie silnych bólów i niepewności, co się dzieje, w miejsca chore przykładam obrazek nieustannie modląc się za wstawiennictwem O. Bernarda do Matki Pięknej Miłości i przez Jej Serce do Jezusa Chrystusa błagając o łaskę zdrowia. Wierzę, że z oblicza zatroskanej Matki Pięknej Miłości płyną łaski, za które składam na łamach Echa podziękowanie, o. Bernardowi za jego wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości i Jej ukochanego Syna Jezusa Chrystusa

Maria, styczeń 2011

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi, za łaski jakie otrzymałam: wysiadając z autobusu skręciłam nogę, ból był okrutny, noga opuchnięta, nie mogłam chodzić. Przykładam do nogi obrazek Ojca Bernarda, modliłam się i czułam ulgę. Noga wyzdrowiała. Otrzymałam również pomoc w trudnej dla mnie sprawie. Wszystko ułożyło się dobrze. Dziękuję za wszystkie otrzymane łaski i proszę z całego serca o opiekę nad moją rodziną.

M. Warszawa, styczeń 2011

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za obecność przy moim upadku w mieszkaniu. Przechodziłam z balkonu do pokoju i nagle poślizgnęłam się i upadłam tak mocno, ale skończyło się na obiciu ręki w tym momencie czułam, jak by ktoś mnie podnosił i wtedy uprzytomniłam sobie o zawierzeniu Matce Pięknej Miłości, wstawiennictwie ojca Bernarda, od września 2010 modlę się codziennie nowenną do MP. Miłości o rychłą beatyfikację ojca Bernarda, o łaski za jego przyczyną

wdzięczna W.K., grudzień 2010

(...)Ojciec Bernard jest wspaniałym opiekunem i nie szczędzi łask wypraszanych dla mnie u Boga Ojca. W listopadzie musiałam usunąć ząb. W trakcie zabiegu wynikły poważne komplikacje. Modliłam się i błagałam Ojca Bernarda, by przyszedł z pomocą i pomógł lekarzowi szczęśliwie dokończyć zabieg. Obiecałam mu, że odwdzięczę się pisząc zaraz do "Echa". Dziękuję ci Ojcze Bernardzie, za to, że byłeś przy mnie i wszystko skończyło się szczęśliwie. Dziękuję za każdą łaskę otrzymaną za Twoją przyczyną, że jesteś dla mnie tak wielkim oparciem w życiu codziennym, w wychowaniu dzieci.

Wdzięczna. M.J., grudzień 2010.

Pragnę dziękować za wstawiennictwo Ojca Bernarda i RMPM do najczulszej z Matek, Matki Pięknej Miłości, która trzyma w objęciach dziecię i podtrzymuje jego krzyż. Ufam, że ja i mąż doświadczyliśmy, że dobra Matka, która szła ze Swoim Synem na Golgotę, patrzyła na Jego cierpienie i stała pod krzyżem, podtrzymuje i mój krzyż. Przeżyłam chorobę nowotworową, właśnie w tym czasie wstąpiliśmy do Rodziny Matki Pięknej Miłości. Choroba jest strasznym doświadczeniem, ale myśl, że cierpi się nadaremnie jest nie do zniesienia. Ja i mąż jesteśmy małżeństwem bezdzietnym. Modląc się z RMPM ufamy, że nasze ziemskie trudy nie idą na marne. I strach, że "ślady samotne" na drodze życia, to ślady Boga, który podtrzymując nas, niesie na swych świętych ramionach" przez pustynię życia.

Chcemy tak żyć i mocno wierzyć, że usłyszymy kiedyś:".. nie zmarnowałeś swojego życia"...

Chcemy dziękować Bogu za beatyfikację sługi Bożego Jana Pawła. (...)

A., B., -S.; 20.11.2010, Bochnia

Dziękuję Bożemu Miłosierdziu, Matce Pięknej Miłości, i ojcu Bernardowi za to, że zięć dostał pracę i za to, że dostałam rentę, którą mi wcześniej zabrano. Modliłam się do ojca Bernarda i na następnej komisji rentę mi przyznano. Dziękuję ojcu Bernardowi za wszystkie otrzymane łaski i proszę o dalszą opiekę (...).

Elżbieta, Chrzanów, listopad 2010

Pragnę z całego serca podziękować Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymane łaski, o które bardzo gorąco i długo się modliłam. Za przyczyną Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości moje modlitwy i prośby zostały wysłuchane. Sprawy niemożliwe stały się możliwe. Dzieci za które się gorąco modliłam, założyły szczęśliwie rodziny, moją pracę. Nadal proszę Ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości o wstawiennictwo do Boga (...)

L.Z. listopad 2010

Pragnę podziękować z całego serca Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo i udzieloną pomoc w uzdrowieniu mojego męża. Kiedy mąż zachorował i przebywał w szpitalu poleciłam go opiece Matce Bożej, ojcu Bernardowi prosząc o pomoc. Operacja przebiegła szczęśliwie i rana pooperacyjna zagoiła się, chociaż nie było to takie oczywiste ze względu na cukrzycę. Proszę o dalszą opiekę dla mnie i mojej rodziny. Rodzina MPM to najlepsza Rodzina na świecie, niech Bóg Jej błogosławi (...)

Irena K., listopad 2010

Podziękowanie Matce Pięknej Miłości, za łaskę uniknięcia operacji, którą miałam przebyć 13 lat temu. Obiecałam, że opublikuję jeśli nie dojdzie do tego inwazyjnego zabiegu.

Będąc w szpitalu, kładłam sobie wizerunek Matki Pięknej Miłości na brzuch, prosiłam żarliwie, aby do operacji nie musiało dojść. Podczas wieczornego obchodu, lekarz poinformował mnie, iż rano będę operowana. Wywiązała się miedzy mną a lekarzem dyskusja, podczas której, doznałam olśnienia umysłu i podałam lekarzowi wynik badania, który miałam przy sobie. Ta chwila zadecydowała o moim życiu, ponieważ pani doktor zakwestionowała możliwość wykonania operacji, przy wynikach na które patrzyła. Jak sama oświadczyła, że gdyby nie ten fakt, nie przeżyłabym tej operacji i sama - czego bym się po lekarzu nie spodziewała - przyznała, że życie mogę zawdzięczać opatrzności, która nade mną czuwała. Wdzięczność moja za tę łaskę przerasta moje możliwości językowe, więc wyrażam gorące DZIĘKUJĘ za tę i inne łaski jakie otrzymałam.

Maria z Sosnowca, listopad 2010

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości za wszelkie dobro, za łaskę zdrowia, za ukończone studia oraz za zebrane żniwa. Dziękuję Ojcu Bernardowi, bł. O. Pio i Ojcu Janowi Pawłowi II za to, że orędują w niebie i upraszają potrzebne łaski naszej rodzinie. Dziękuję Matce Najświętszej za to, że uchroniła mnie od wypadku samochodowego, uważam to za wielki cud, ja tamtego samochodu nie widziałam. Po 2 tygodniach od tamtego zdarzenia w tym samym miejscu córce wyjechał samochód jadący z dużą prędkością. Dzięki Bożej opiece zakończyło się na niedużym uszkodzeniu (...) Bogu niech będą dzięki za to wszystko. Proszę Matkę Pięknej Miłości (...) o Bożą opiekę.

Lidia S. Grodziczno, wrzesień 2010

Dziękuję Mateczko za Twą Miłość przez całe me życie, za obecność Twą, gdy ja nie byłem obecny, za czujność Twą, gdy byłem nierozważny, za wszystkie Twoje przytulenia, gdy czułem się samotny, za to, że po tylu latach zrozumiałem dlaczego urodziłem się w Twoje Święto Wniebowzięcia.

NN. Brzeg, wrzesień 2010

(...) w ubiegłym roku dowiedziałam się po badaniach, że jestem bardzo chora na raka IIIB. Mam guza na narządach kobiecych, w dniu 15.10.09 poddałam się ciężkiej operacji w Centrum Matki Polki w Łodzi, operacja przebiegła pomyślnie. Wróciłam do domu i od listopada 2009 do kwietnia 2010 pobrałam 6 chemioterapii, bardzo mocnych, po których bardzo cierpiałam. W lutym miałam badania komputerowe, które wyszły bardzo dobre, w sierpniu miałam drugie badania, które też wyszły b. dobre. Ale od samego początku oddałam się opiece Ojcu Bernardowi i Janowi Pawłowi II, modląc się na różańcu i odmawiając różne modlitwy. Tak mocno zaufałam Bogu, wierzyłam cały czas, że wszystko będzie dobrze i jak na razie jest dobrze. Chciałam serdecznie podziękować ojcu Bernardowi i Janowi Pawłowi II, że wstawili się za mną do dobrego Boga. Nie umiem wyrazić wdzięczności Matce Bożej Pięknej Miłości za wszystkie łaski jakie otrzymałam za pośrednictwem Ojca Bernarda i Jana Pawła II

wdzięczna Jadwiga, Moszczenica, sierpień 2010

(...) Chcę podziękować ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za dar łaski, którą otrzymaliśmy w rodzinie. (...) Raptem zachorował wnuk na silny ból głowy, w Zakopanem po badaniach wyszedł guz w głowie na mózgu. Przyjął komunię św. w II rocznicę i pojechał do Krakowa na operację. Operacja się udała, bardzo był duży guz, takie wyniki wyszły, rak złośliwy, najgorszy z gatunku. Rozpacz rodziny, moje 5-ro dzieci pojechało, a ja już nie mogłam, byłam w domu i pilnowałam męża, który ma niedowład nóg. Obrałam sobie Ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości i codziennie z chorym mężem całymi godzinami siedzieliśmy w pokoju i płakaliśmy. Godziny były wypełnione modlitwą, ściskałam obrazek o. Bernarda i powiedziałam, mu, że jeśli to wszystko przejdzie, to napiszę w Echu, żeby inni przeczytali, jak dobry jest o. Bernard. Bo on tyle mi ważnych spraw załatwił i to mi załatwi! I co dalej? Po 6 miesiącach leczenia rak zrobił nawrót, w Krakowie badania wykazały bardzo duży guz na mózgu i parę małych koło niego. Lekarze dają mu 2 tygodnie życia. Ja podałam dzieciom obraz Matki Pięknej Miłości, jak jechały i 2 obrazki ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości. Wnuk już nie chodził i nie był leczony, tylko zastrzyki przeciwbólowe, nie jadł, był bardzo słabiutki. To, co dzieci opowiadały, a córka mówiła, kiedy siedziała koło niego, tak ją szczypał po ręce, że miała same siniaki. Ja już czarne rzeczy powyciągałam do najgorszego, ale do końca wierzyłam w moc o. Bernarda, nie wiem co dalej? On już żyje 6 tygodni, cały czas rodzice byli u niego, zrobili badania, guz zniknął. Ojcu kazali jechać do pracy a Jego skierowali na leczenie z Krakowa do Warszawy, już teraz sam chodzi i zaczyna sam jeść, wychodzić na powietrze. Nie wiem czy to do końca będzie lepiej, czas pokaże, ja obiecałam o. Bernardowi (...) za podziękowanie mu za całą opiekę, by był jak najszybciej wyniesiony na ołtarze.

Eleonora M., Biłgoraj 2010

Jezu Miłosierny, Mateczko Pięknej Miłości, Ojcze Bernardzie dziękuję stokroć za wszystkie łaski i pomoc jakie otrzymaliśmy w naszej rodzinie: pomoc w chorobie (był guz żołądka u mnie u znikł); pomoc w otrzymaniu pracy mojemu dziecku - tak było ciężko a wszystko bardzo pomyślnie się skończyło; pomoc wnuczkom w zdrowiu i w nauce; za szczęśliwą jazdę samochodem mojego męża, zięcia i córki. Dziękuję Mateczko za wszystko, przepraszam za słabości.

Twoja dłużniczka,24 VII 2010 r.

Chciałabym z całego serca podziękować O. Bernardowi za jego wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości, oraz całej wspólnocie Rodziny Matki Pięknej Miłości działającej we Włodawie. To dzięki ich modlitwom zostałam uzdrowiona. Moja choroba zaczęła się nagle bez żadnych objawów. Przypadkowo wykryte nadciśnienie powyżej 220 mmHg. Od października do stycznia 2010 r. borykałam się z chorobą. Cały ten czas spędziłam w szpitalu. Lewa nerka nie funkcjonowała i lekarze szukali przyczyny. Badania, konsultacje, wyniki i długie oczekiwanie na wynik histopatologiczny. Lekarze byli pewni, że to rak szyjki macicy z przerzutami, gdyż w badaniu komputerowym wyszły nacieki na pęcherzu moczowym i odbytnicy. Zwłaszcza, że w 2003 roku miałam operację ginekologiczną z powodu komórek rakotwórczych. Gdy czekałam na wyniki, moja teściowa powiedziała, że wszystko będzie dobrze gdyż cała wspólnota RMPM oraz ojcowie modlą się w mojej intencji. Uwierzyłam jej. Sama też modliłam się do O. Bernarda i Matki Pięknej Miłości. Wynik ku zdumieniu lekarzy przyszedł dobry. Wykonano mi rezonans magnetyczny i tu również znikły nacieki, nie było po nich śladu. Choroba skończyła się na usunięciu lewej nerki, ale najważniejsze, że to nie rak. Gdy robiono mi rezonans miałam w ręku obrazek O. Bernarda i przez cały czas modliłam się, żeby wynik był dobry. I tak się stało. Dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za to, że nie opuścili mnie w chorobie i spowodowali, że wyzdrowiałam. Ogromne Bóg zapłać wszystkim osobom, które modliły się i nadal modlą się za moje zdrowie.

Renata G., Włodawa, dn. 24.06.2010 r.

Podziękowanie za odebrane łaski z prośbą o dalszą opiekę i zdrowie dla syna Antoniego i wnuka Adama i dla całej rodziny

prosi matka, Zdzisława C. ,Chwaszczyno 03.06.2010

Otóż rok temu znalazłam się w szpitalu, gdzie stwierdzono chorą trzustkę i trzeba ją natychmiast operować. Ja, wylękniona i zbolała, zastanawiałam się czy poddać się operacji. Rano przyszedł sam ordynator szpitala, stanął nade maną i mówi, że daje mi dwa lub trzy dni życia, jeżeli nie zgodzę się na operację. Rodzina moja - i oczywiście i ja - zaczęła się modlić do Matki Pięknej Miłości o szczęśliwy przebieg tej operacji. Na drugi dzień już po przebudzeniu mnie po przebytej operacji przyszedł profesor do mnie i pyta czy ktoś się za mnie modlił w czasie operacji. Ja, zdziwiona takim pytaniem, mówię, że cała rodzina modliła się, a pan doktor mówi: to był prawdziwy cud - bo było bardzo już źle w czasie przeprowadzania operacji. Dziś już dochodzę do sił i dziękuję Matce Najświętszej i o. Bernardowi za moje życie.

Anna K. ,Kwidzyń, 18.05.2010

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie łaski jakich doświadcza moja rodzina i ja sama. W bardzo trudnych chwilach życia czułam obecność Bożej pomocy, jeśli się tylko o nią zwracałam do Ojca Bernarda. Niech Bogu będą dzięki za wszystkie rozwiązane sprawy, a jemu tylko wiadome (...) polecam dalszej opiece całą moją rodzinę (...).

Wdzięczna Maria, marzec 2010

(...) pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wszystkie łaski jakich doświadczyłam w moim życiu. Miałam chore ręce przez 15 lat, modląc się o beatyfikację ojca Bernarda i prosząc o łaski w wyleczeniu mnie tej choroby, zostałam wysłuchana i ręce moje są zdrowe i wierzę, że choroba nie powróci, (...)

wdzięczna Krystyna, luty 2010

(...) otrzymałam od was cudowny medalik MPM, który nosze na szyi. Jadąc szosą z kościoła rowerem, to było w listopadzie, zdarzył mi się wypadek. Dziewczyny jadąc taksówką chciały mnie ominąć. Koło taksówki uderzyło w rower. Tylne koło roweru całkowicie zgniecione, zeszłam z roweru na szosę, tylko miałam bardzo silnie stłuczone żebro. Znalazłam się w szpitalu. Na drugi dzień z Komunią św. przyszedł ksiądz kapelan i opowiedziałam o swoim wypadku. Poprosiłam o msze św. w mojej intencji jako podziękowanie Matce Pięknej Miłości za cudowne ocalenie mnie od tragicznego wypadku, nic mi się nie stało więcej. Jestem święcie przekonana, że mając ten medalik na piersiach i różaniec św. w kieszeni u palta, zostałam cudownie ocalona przez Matkę Bożą Pięknej Miłości i Ojca Bernarda (...)

N. Janina, Tczów, luty 2010

(...) jestem po 6 operacjach, kręgosłup w 3 miejscach chory, stawy w rękach, nogach, zwyrodniałe.(...) Tydzień temu bolał mnie kręgosłup w klatce piersiowej, często mnie boli, ale w tym dniu nie pojechałam do wnuków, bo się źle czułam, od rana, a przed południem bardzo nasilił się ten ból, nie pomagały tabletki, siedziałam w łóżku i czytałam "Echo Ojca Barnarda" i podsunęła mi się taka myśl, aby przyłożyć obrazek Ojca Bernarda do kręgosłupa, gdzie mnie bolał i tak zrobiłam. Najpierw go ucałowałam i przeprosiłam, że go przytulam do mego ciała. Po niedługiej chwili ustał ból w kręgosłupie w klatce, gdzie był przytulony obrazek Ojca Bernarda od Matki Pięknej Miłości i nie boli mnie do dzisiaj. Dziękuje Ojcu Bernardowi od MPM za otrzymaną łaskę zdrowia.

Wdzięczna czcicielka z Przemyśla, luty 2010

(...) za pośrednictwem MPM i ojca Bernarda wiele się zmieniło w moim życiu. Nie tylko znalazłam ukojenie w modlitwie, moja wiara się pogłębiła, ale także doświadczyłam wiele łask. Modliłam się w sprawie znalezienia pracy i znalazłam ją. Codziennie modlę się o zdrowie dla mojej rodziny i o to, żeby moje dzieci się dobrze uczyły . Nawet jak coś niedobrego się dzieje, znajduję siłę do dalszej walki, bo wiem, że nie jestem sama i zawsze mogę się zwrócić do Matki Pięknej Miłości i ojca Bernarda. Ostatnio zachorowałam, bardzo potrzebowałam wsparcia. Modliłam się i wszystko dobrze się skończyło. Dziękuję Jej i ojcu Bernardowi, bo czuję zawsze ich opiekę. (...) zawsze jedną dziesiątkę różańca poświęcam modlitwie o to, aby ojca Bernarda zaliczono w poczet świętych (...)

Jolanta z Poznania, luty 2010

Dziękuję Bogu i Matce Pięknej Miłości za wstawiennictwem ojca Bernarda za otrzymane łaski, o które prosiłam dla siebie i moich najbliższych. Obiecałam podziękować w "Echu" za opiekę ojca Bernarda podczas komisji lekarskiej. Modliłam się z prośbą znalezienia pracy dla siostry, kiedy siostra szła na rozmowę, gorąco modliłam się do ojca Bernarda i otrzymała pracę. Dziękuję Ci Ojcze za wstawiennictwo. Święta Matuchno i Ty Ojcze Bernardzie, czuję nieustanną pomoc. Codziennie modlę się o beatyfikację ojca Bernarda polecając mu moje sprawy, zdrowie i proszę o dalszą opiekę Matki Pięknej Miłości.

Maria, styczeń 2010

(...) Moje dzieci, syn i córka posprzeczali się w 1. Dzień Świąt Bożego Narodzenia, i cały rok byli skłóceni. Ja jako matka bardzo nad tym ubolewałam. Rozmawiałam to z jednym, to z drugim, i nie było poprawy, kazali mi się nie wtrącać, bo zrobię jeszcze gorzej. Codziennie prosiłam Pana Boga i Matkę Najświętszą (...) Pewnego dnia dostałam od sąsiadki pismo "Echo Ojca Bernarda", zaczęłam błagać i prosić o zmianę sytuacji, gdyż zbliżała się wigilia i Święta następne. Wiem teraz, że modlitwa moja nie poszła na marne. Matka Pięknej Miłości pomogła. Dzieliliśmy się opłatkiem wszyscy. Powiedziałam, że podziękuję na piśmie (...)

J. Ż. Kutno, styczeń 2010

Pragnę w największej wdzięczności serca podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wysłuchanie mojej prośby. Mamusia moja - Maria dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem dostała zapalenia w jednej nodze - noga do kolana cała spuchnięta i granatowa. Do szpitala nie mogła pojechać ponieważ jest sama i popękałyby rury w mieszkaniu gdyby nie było ogrzewane (pali w piecu). Oddała to wszystko Panu Jezusowi i Matce Bożej - i odmówiła zabrania do szpitala. Ja, jak się dowiedziałam przez telefon o zagrożeniu życia - cały dzień modliłam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości. Po kilku dniach zrobiła się dziura w łydce (z tyłu nogi) i w nocy wypłynęła czarna krew. Kiedy przyjechało pogotowie to stwierdzili, że bardzo dobrze, że ta krew chora wypłynęła, "bo inaczej już by Pani nie było". Mamusia uniknęła szpitalu i noga powraca do zdrowia, tylko jeszcze w kostce jest spuchnięte i trochę sine, ale już nie boli i może spać po nocach. Wcześniej bardzo cierpiała i nie mogła stawać na tę nogę. Ufam, że Matka Pięknej Miłości i Ojciec Bernard wyproszą całkowite uzdrowienie tej nogi - kolana, które także bardzo Mamusię bolało, chodziła kulejąc. Obecnie chodzi normalnie i nawet może już klęczeć i się modlić, przedtem modliła się na siedząco. Dziękuję gorąco i proszę o dalszą pomoc i opiekę nad naszą rodziną.

Wdzięczna czcicielka Krystyna z Jeleniej Góry, Grudzień - 2009 r.

Chciałam się podzielić taką radością, że po operacji minęło 2 lata a ja żyję i mogę się modlić i chodzić do kościoła, chociaż lekarze dawali mi 9 miesięcy życia albo wózek inwalidzki, ponieważ nie mogłam chodzić. Dzięki dużej modlitwie mojej rodziny i mojej, ja żyję. Mogłabym napisać książkę o swoich cierpieniach, ale za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości i Miłosierdzia Bożego, dziękuję Ci za to, że jesteś ze mną, kiedy Cię najbardziej potrzebuję i że się wstawiasz za mną do swojego Syna Jezusa Chrystusa (...)

M.J., Chrzanów, grudzień 2009

Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję Ci za wszelkie dobro, za otrzymaną pracę dla córek, za wewnętrzny spokój i zdrowie (...)

Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za łaskę zdrowia, o którą tak gorąco prosiłam. Kaszlałam mocno od kilku tygodni. Żadne leki nie działały. Było coraz gorzej. Bardzo przeszkadzało mi to w pracy (jestem lekarzem) i bardzo osłabiało. Będę się modlić o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda. Zaznaczam ,że od 2 lat należę do RMPM (...)

A.K., grudzień 2009

Podziękowanie Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za otrzymane łaski dla mojego męża, za szczęśliwą operację kręgosłupa, za wszystkie doznane łaski i za emeryturę, za dotychczasową pracę dzieci, synów. Dziękuje serdecznie Matce Pięknej Miłości (...).

Lucyna z zamojskiego, grudzień 2009

Składam podziękowanie Matce Pięknej Miłości za zdrowie i uleczenie z choroby mojej córki. Po operacji usunięcia piersi czuje się dobrze i ma dobre wyniki. Dziękuję Ojcu Bernardowi i proszę o wyniesienie na ołtarze (...).

M.R. grudzień 2009

Pragnę podziękować Najświętszej Matce Pięknej Miłości i kochanemu Ojcu Bernardowi Kryszkiewiczowi za wstawiennictwo w sytuacji, gdy zasłabłem w pracy w dniu 5.11.2009 i w szpitalu zdiagnozowano problem z wegetatywnym układem nerwowym - byłem bardzo zalękniony, co będzie ze mną dalej. Miałem kłopoty z koncentracją, jakieś bóle w głowie i w okolicach piersi. Od pewnego czasu bolał mnie też łokieć - jakieś zmiany zwyrodnieniowe. Modliłem sie do Ojca Bernarda i Naszej Najświętszej Matki o uzdrowienie. Pod koniec listopada odbyłem spowiedź generalną i następnego dnia w drodze do pracy poczułem, że łokieć już nie boli, bóle głowy i z okolicy piersi ustąpiły - Jezus uleczył! i Chwała jego Imieniu! Dzięki Ci Matko Najświętsza! Dzięki Ci Ojcze Bernardzie - modlę się o Twoje rychłe wyniesienie na ołtarze - Chwała Panu!

Wdzięczny Krzysztof, grudzień 2009

Dzięki Matko Pięknej Miłości, że wysłuchałaś moich próśb za pośrednictwem Ojca Bernarda, za to, że mój wnuk zdał maturę i dostał się na studia.

babcia Zofia, grudzień 2009

(...) Gorąco dziękuję Ojcu Bernardowi, św. Ojcu Pio i Janowi Pawłowi II oraz przede wszystkim Matce Pięknej Miłości za okazaną pomoc we wszelakich sprawach, w których prosiłam o wstawiennictwo. Dziękuję za uzdrowienie młodej mamy po ciężkim porodzie. Dziecko urodziło się zdrowe, lecz ona miała bardzo poważne komplikacje. Prosiłam Ojca Bernarda o pomoc, obiecując, że jeśli pomoże jej wyzdrowieć, napiszę (...), kobieta w zadziwiającym tempie wróciła do zdrowia. (...) Dziękuję za łaski dla mojej kuzynki- szczęśliwe urodzenie zdrowego chłopczyka, o co także prosiłam. Z początkiem tego roku mój krewny zachorował. Diagnoza była straszna- nowotwór. Jego żona spodziewała się dziecka. Modliłam się żarliwie do Ojca Bernarda, św. Ojca Pio i Ojca św. Jana Pawła II, prosiłam Matkę Najświętszą (...)o cud uzdrowienia dla chorego i opiekę nad jego żoną id dzieckiem (...) Nagle zaczęły dziać się maleńkie cuda. (...) Mężczyzna przeszedł bardzo skomplikowaną operację, o której wcześniej nie było mowy. Bez powikłań, później chemioterapia, radioterapia .., i przychodzi szczęśliwie na świat ich pierwsze dziecko. Leczenie trwa, lecz młodzi małżonkowie cieszą się sobą i ogromnym szczęściem w tej maleńkiej osóbce. (...) wierzę, że chory dostąpił łaski całkowitego uzdrowienia. Przede wszystkim dziękuję Ci Ojcze Bernardzie za to, że odnalazłeś mnie i zaopiekowałeś się mną jak starszy brat. Parę lat temu w moim życiu wszystko się poplątało. Wtedy też zupełnie przypadkiem miałam okazję zapoznać się z metodą uzdrawiania zwaną Reiki. Jednak Bóg postawił na mojej drodze panią J. (...) wpisała mnie do RMPM. Wierzę ,że to Ojciec Bernard od razu zaczął działać. Trwało parę lat, póki życie mojej rodziny zaczęło się normować. Wierzę, że Ojciec Bernard stale otacza mnie ogromną opieką. Dopiero teraz jednak dotarło do mnie jak wielkie niebezpieczeństwo groziło mi w związku z metodą Reiki,(...). Tak trudno jest zaufać Bogu w obliczu Krzyża i cierpienia, lecz tylko ta ufność i modlitwa są podporą upadających. Mamy wspaniałych orędowników w niebie. (...)

M.J. listopad 2009

Matko Pięknej Miłości i ojcze Bernardzie, pragnę gorąco podziękować za otrzymane łaski jakich nieustannie doznaję, dziś szczególnie dziękuję za pracę dla syna. Po gorącej modlitwie nieoczekiwanie otrzymał pracę. Dziękuje serdecznie i nadal proszę o opiekę i wstawiennictwo (...).

S.W., 19.11. 2009

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za wszystkie otrzymane łaski (...)Za opiekę nad moją rodziną, za wszystkie zdane egzaminy moich dzieci. Za pomoc w podejmowaniu pracy dla męża. Za łaski zdrowia i proszę o dalszą opiekę nad moją rodziną.

Marianna, październik 2009

Pragnę ogłosić (...)podziękowanie Bogu Wszechmogącemu i Jego Matce za wstawiennictwem O. Bernarda, że córka nasza Julia urodziła przez "cesarskie cięcie" córeczkę zdrową (...), modliłam się przez wszystkie dni modlitwą o beatyfikację Ojca i o łaski za Jego przyczyną. Wybłagałam. Wcześniej modliłam się o pracę dobrą dla syna, też ją uzyskał. Nadal modlę się i powierzam dalszej opiece Słudze Bożemu każdą trudną sprawę. Oby był jak najszybciej włączony w poczet świętych.

matka Krystyna J. Szczecin, październik 2009

Niepokalana Matko Pięknej Miłości, całym sercem dziękuję Ci za wiele łask od Ciebie, Jezusa Miłosiernego i ukochanego Ojca Bernarda- za udany zabieg mojego męża, który miał problemy z sercem, za pomoc mojej córce w uleczeniu wrzodu- czyraka, który zlokalizował się na piersi, a w tej chwili prawie nie ma śladu. Dziękuję za pomoc w szkole za pozytywne zaliczenie semestrów i zdanie do następnej klasy. Wdzięczna jestem za wszystko, jeśli tylko poproszę i gorąco się modlę, Ojciec Bernard i Matka Pięknej Miłości nigdy mnie nie zawiedzie, dziękuje bardzo, tak jak obiecałam. Składam podziękowanie w Echu i proszę o dalszą opiekę.

wdzięczna czcicielka, Wieruszów, wrzesień 2009

(...) gastroskopia wykazała w moim żołądku 3 guzki, pobrano wycinki do badania (...). Zatrwożyłam się bardzo. Natychmiast zaczęłam się gorąco modlić do Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda o pomoc przykładając do piersi obrazki. Druga gastroskopia (...) wykazała 1 guzek, tak samo (...) trzecia, 1 guzek wielkości grochu, badania hist.- pat.- dobre. Czwarte (...) badanie, gastroskopia, bez guzków. Dzięki Bogu - odetchnęłam. Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wstawiennictwo w uzdrowieniu oraz za wiele innych otrzymanych łask w moim długim życiu ( 79 lat). (...)

Wdzięczna i zatroskana Emilia z opolskiego, 28 lipca 2009

Pragnę podziękować Bogu i Matce Pięknej Miłości za wstawiennictwem Ojca Bernarda za otrzymywane łaski dla siebie i moich najbliższych. Chcę podziękować za zdrowie. Przez 3 lata miałam płyn w osierdziu, który zniknął i mocne bóle serca. Szczególnie chcę podziękować, że córka zdała maturę i została przyjęta na studia. Czuję Bożą pomoc jeśli tylko zwracam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości. Niech Bogu będą dzięki za wszystkie rozwiązane sprawy, polecam dalszej opiece całą moją rodzinę. Modlę się o beatyfikację Ojca Bernarda.

Stefania z Rudy Śląskiej, lipiec 2009

Matko Pięknej Miłości, do Twojej rodziny należę już parę lat i moje dwie córki. Bardzo mnie to pismo się podoba. Modlę się co jakiś czas do Ciebie, Matko Pięknej Miłości i do Ojca Bernarda. Bardzo dziękuję za uzdrowienie mnie z raka złośliwego, z depresji i za to, że mój wnuczek został uzdrowiony z depresji, a nawet z choroby psychicznej, dostał pracę, za dwie córki które otrzymały pracę, za wnuczki i za zgodę między córką, mną i siostrą. Proszę o dalsze łaski (...).

Irena K. Lipiec 2009

(...) od stycznia do marca 2009 r. bolał mnie lewy kciuk. Martwiłam się tym, gdyż był to ból, który nie umiałam wytłumaczyć, skąd się wziął. Nosiłam się z zamiarem, aby pójść do lekarza ale miałam obawy. W tej sytuacji zaczęłam się modlić do Ojca Bernarda i Matki Bożej Pięknej Miłości, prosząc o uzdrowienie. Bardzo się zdziwiłam, gdy po jakimś czasie stwierdziłam, że palec nie boli. Wierzę, że była to odpowiedź Ojca Bernarda i Matki Bożej za co jestem ogromnie wdzięczna. W dowód wdzięczności modlę się o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda.

Elżbieta J. Staszów, lipiec 2009

Matko Pięknej Miłości, tyś Matką Jezusa i Matką każdego z nas. Wierzę, że za pośrednictwem Ojca Bernarda upraszasz u swego Syna wszystko o co Cię prosimy. Robiłam badania i niestety, ale wyniki były złe. Poprosiłam Ojca Bernarda o pomoc, o wstawiennictwo za mną do naszej wspólnej Matki Pięknej Miłości . I proszę sobie wyobrazić, stał się cud. Bez przyjmowania jakichkolwiek leków kontrolne wyniki badań okazały się dobre. Chcę na łamach "Echa" gorąco podziękować raz jeszcze ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za otrzymaną łaskę.

Maria P., Opole, lipiec 2009

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości i ojcu Bernardowi za wstawiennictwo u Boga za uzdrowienie mojej żony. Operowana była 12 stycznia 2009 r., usuwany miała oponiak mózgu. Ciężka operacja trwała prawie 9 godzin. Modliłam się dużo żeby została uzdrowiona i modlę się nadal, żeby całkiem wyzdrowiała, ale nie byłem osamotniony w modlitwie, bo kogo bym nie spotkał, to każdy posyłał pozdrowienia i mówił, że modli się o jej uzdrowienie, tak modliła się prawie cała parafia. Obiecałem Matce Pięknej Miłości, że jeżeli żona przeżyje te operację to napiszę podziękowanie. Żona już prawie doszła do siebie i ona też dziękuję za cudowne ocalenie.

W. Ch., woj. Mazowieckie, czerwiec 2009

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i wstawiennictwu ojca Bernarda Kryszkiewicza za wszystkie otrzymane łaski, a jest ich tak wiele, że trudno byłoby je wyliczyć. Święta Mateńko i Ty ojcze Bernardzie, jesteście moimi najwierniejszymi przyjaciółmi, do których zawsze się uciekam ze swoimi problemami i zostaję wysłuchana. Czuwajcie nieustannie nad całą moją rodziną.

Wdzięczna Z.P. czerwiec 2009

Niepokalana Matko Pięknej Miłości, i Ojcze Bernardzie, bardzo dziękuję za uzdrowienie . miałam bardzo zaatakowane zatoki, brałam lekarstwa a potem antybiotyki, przy ostatnim antybiotyku poszłam do lekarza, świadectwo podaje, że już nie wykupiłam akurat lekarstwa. W ten dzień otrzymałam biuletyn, pismo Rodziny Matki Pięknej Miłości. Patrzę na to pismo a zwłaszcza na ojca Bernarda, łzawym okiem patrzę na Niego i modlę się do Niego i Matki Pięknej Miłości, o dziwo na drugi dzień ropna wydzielina ustała, nie wykupiłam recepty. Tę receptę podaję za dowód, że nie potrzebowałam, a od tej pory mam spokój z zatokami. Bogu niech będą dzięki ojcu Bernardowi, Matce Pięknej Miłości. Dziękuję!

Teresa z Łodzi. Czerwiec 2009

Za pośrednictwem Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości prosiłam o uzdrowienie mojego syna, który w ub. roku poważnie zachorował na zapalenie opon mózgowo -rdzeniowych. Do końca nie było wiadomo czy się z tego wyleczy, jednak po operacji, która trwała 8 godzin, lekarz powiedział, że " tego dnia dokonał się cud". Są to słowa, których nigdy nie zapomnę i głęboko wierzę, że to za sprawą Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości Syn ma dobre wyniki badań. Dziękuję i proszę o opiekę nad moją rodziną (...).

Jadwiga K., Bielsko -Biała, Czerwiec 2009

Niepokalana Matko Pięknej Miłości, całym sercem pragnę ci podziękować za wiele łask, za wstawiennictwem kochanego Ojca Bernarda i pomocą Ducha Świętego. Dziękuję za powrót do zdrowia męża, pozytywne wyniki badań - kolonografię. O pomoc w szkole w zaliczeniach semestralnych dla córki. Dla mnie samej o zdrowie w swoich problemach i wiele innych łask, których doświadczyłam ja i moja rodzina. Składam podziękowanie w Echu tak, jak obiecałam, bo wiem, że Miłosierdzie Boże jest niezgłębione za wstawiennictwem Matki Pięknej Miłości i sługi Bożego Ojca Bernarda, mogę liczyć na nie.

Wdzięczna czcicielka, maj 2009

Pragnę podziękować gorąco Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za poprawę moje zdrowia. W 2005 r. miałam wycięte pół metra jelit z powodu polipa, który niszczył mnie. W 2007 w czasie kolonoskopii znowu udało się wyrwać następnego polipa. Od 2007 r. modlę się do ojca Bernarda o poprawę mojego zdrowia i usunięcie moich dolegliwości, które mi bardzo dokuczały. Zaczęło się poprawić. W 2008 r. byłam na dokładnym badaniu w szpitalu, okazało się że stan moich jelit się poprawił, nie ma polipów. Czuję się znacznie lepiej, czuję opiekę Ojca Bernarda i codziennie modlę się do Matki Pięknej Miłości o wyproszenie łaski Jego beatyfikacji (...)

Halina K. Z Bielska- Białej, maj 2009

(...) we wtorek 26 lutego 2008 r. ok. godz. 18.30. na przejściu dla pieszych przy plebanii kościoła św. Jana Chrzciciela w Stargardzie Szczecińskim, weszłam na pasy pustej jezdni, aby przejść (...) do kościoła na Mszę świętą. (...) Na wyjątkowo ciemnej ulicy, bardzo dobrze były oświetlone tylko pasy, biało - czerwone (...). stwierdziwszy, że kierowca wyraźnie zaczął zwalniać przed pasami (...) odwróciłam głowę (...) i w tym momencie samochód ów (...) teraz z niesamowita prędkością (...) wdarł się na moje pasy (...) uderzając mnie w prawe kolano(...) Rękami i tułowiem zawisłam na masce samochodu przy szybie kierowcy (..) po czym (...) zaczęłam spadać na pasy nie rozumiejąc, dlaczego nie mogę wstać (...) skoro nic się nie stało. Karetką zawieziono mnie do szpitala ortopedycznego w Zdunowie (...). Tuż przed wyjściem z mieszkania do kościoła, postanowiłam (...) włożyć medalik z wizerunkiem Matki Pięknej Miłości. Zauważywszy, że łańcuszek jego wplątał się w nitki sukienki- co nigdy nie miało miejsca - chciałam go zdjąć, ale wyplątywanie go z sukienki trwało zbyt długo, by go z siebie zdjąć i pójść bez medalika, nie spóźniając się na autobus. Przestałam więc to robić, włożyłam płaszcz i z Matką Pięknej Miłości zdążyłam na autobus, w stronę kościoła. Najczęściej, prawie zawsze, nosiłam ten właśnie medalik i nigdy w nic mi się nie zaplątał wcześniej. "Matko Pięknej Miłości, ratuj moje dzieci, opiekuj się nimi!"- westchnęłam w momencie taranowania mnie przez samochód i upadania na pasy przekonana, że idę do Pana, a dzieci zostaną sierotami. Jestem franciszkanką świecką, więc ma kto się za mnie modlić. Śledztwo tego wypadku zostało oczywiście umorzone (...) a kierowca, który mnie potrącił, zawodowy oficer Wojska Polskiego (...), nie został ukarany nawet mandatem . (...). Matko Pięknej Miłości, Sługo boży Ojcze Bernardzie Kryszkiewiczu: weźcie w opiekę sprawę przejścia oznaczonego pasami biało - czerwonymi przy plebanii kościoła p.w. Św. Jana Chrzciciela w Stargardzie Szczecińskim, a ofiarom tych wypadków, w większości niepełnosprawnym ruchowo, powróć do zdrowia, by głosić Boże Miłosierdzie na wieki przez Mękę Jezusa Chrystusa wyrytą w sercach naszych (...).

Krystyna Z.-G., Stargard Szcz. 21.04.2009

Pragnę z całego serca podziękować Bogu za wstawiennictwem Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości za przywrócenie zięciowi zabranej renty, o którą gorąco się modliłam i zostałam wysłuchana, modlę się codziennie o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda

wdzięczna z okolic Ostrowii Maz. Kwiecień 2009

Podziękowanie Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za otrzymane łaski dla mojej wnuczki i zdanie egzaminu z prawa jazdy- jest to całkowicie opieka Matki, proszę o dalszą opiekę (...)

Janina, woj., śląskie, 2. 04.2009

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za opiekę nad moją rodziną i wszystkie otrzymane dotychczas łaski. 15 lat temu dostałam (...) obrazek Ojca Bernarda, od tego czasu codziennie modlę się i polecam wszystkie swoje troski. Otrzymaliśmy już za pośrednictwem Ojca Bernarda wiele łask. Dziękuję przede wszystkim za zdrowie całej mojej rodziny, a zwłaszcza moje. Od kilku lat cierpię na nerwicę, teraz doszła do tego depresja związana z zapadaniem na różne choroby, ale ufam, że Matka Pięknej Miłości i Ojciec Bernard pomogą mi w tej trudnej drodze dojścia do zdrowia i znalezienia nowej pracy. Niedawno miałam przejść operację, codziennie modliłam się o zdrowie, po jakimś czasie okazało się, że zabieg nie jest konieczny. Codziennie proszę o siłę i pomoc w rozwiązywaniu problemów, polecam wszystkie trudne sprawy (...)

Ania, marzec 2009

Wdzięczna Panu Bogu chcę podziękować i podzielić doznanymi łaskami. Dziękuję Ojcu Bernardowi za to, że u Matki Pięknej Miłości wyprosił mi tyle łask. Ojcze Bernardzie, Matuchno Pięknej Miłości, dziękuję za zdrowie, już upłynęło 8 lat jak miałam guzek na piersi; modlitwa i Twój wizerunek noszony na piersi pomogły, guz znikł, a był mocno wyczuwalny. Tyle miałam robione badania, nie mam ani śladu (...).

Teresa R., luty 2009

Dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za łaskę, o którą prosiłam. Dziękuję za szybkie, szczęśliwe rozwiązanie syna . Urodziłam bardzo szybko i już po kilku godzinach mogłam wstać z łóżka i swobodnie chodzić, co w przypadku moich poprzednich 5 porodów było niemożliwe. Dziękuję za opiekę nad moimi dziećmi, za to, że mąż znalazł pracę, za to, iż mimo, że nasze zarobki nie są wysokie, wystarcza nam na wszystkie potrzeby (...).

Wdzięczna, luty 2009

Tyś Matką Jezusa i Matką każdego z nas. Za pośrednictwem umiłowanego Ojca Bernarda upraszasz u swego Syna wszystko o co Cię prosimy. Matko Pięknej Miłości za przyczyną Twojego Sługi O. Bernarda wyprosiłaś u Jezusa to, o co z pokorą Cię prosiłam Otóż prosiłam cię o szczęśliwe zakończenie studiów i o pracę dla mojej córki i zostałam wysłuchana. Prosiłam aby druga córka też dostała się na studia i poszło jej dobrze, jest już drugi rok i proszę dla niej o łaski. (...). chcę podziękować za szczęśliwe przyjście na świat wnuka i proszę o łaski (...).

Wdzięczna i niegodna Kazimiera z okolic Jędrzejowa, XII. 2008

Moja córka w 1992 r. Urodziła córeczkę (...) przez 3 miesiące była w inkubatorze. Gdy zaczęło chodzić, upadała, macała szukając zabawek. Ja babcia, w Brzegu mieszkająca, obserwując dziecko, mówię: źle z nią, ona nie widzi. Pojechali do Kołobrzegu i potwierdził okulista, że za dużo oczka napromieniowane. Dał krople i okulary. Za 6 miesięcy kontrola. Profesor tez zbadał,, było źle, bardzo źle. Ale w Bogu uzdrowienie. (...) Byłam po powrocie z Kołobrzegu w Licheniu na pielgrzymce i jadąc do domu, do Sadowia po drodze myśmy zajechali (19 sierpnia 2001 r.). Na ręce Ojca Dominika Buszty złożyłam ofiarę prosząc o modlitwę za Jagodą, ta wnusią. Zostałam wpisana do RMPM, dostałam dyplomik, Echo Ojca Bernarda. Dostałam błogosławieństwo o. Dominika dla mnie i tej chorej Jagódki. Szturm do nieba za wstawiennictwem Ojca Bernarda, Matki Pięknej Miłości i o. Pio, wszystkich świętych o poprawę wzroku. Po wizycie w Szczecinie, profesor po badaniu uniósł ręce do góry i wołał: " Panie Boże ja Tobie dziękuję, żeś tej dziecinie przywrócił wzrok. Płakaliśmy wszyscy. Przez 3 lata, co 6 miesięcy była kontrola (...). Jest za co Bogu dziękować, obiecałam w Sadowiu Matce Pięknej Miłości, że napiszę podziękowanie.

Zofia K., Brzeg, grudzień 2008

Dziękuję Matce Pięknej Miłości za łaskę zdrowia, za zdane egzaminy- maturę i prawo jazdy oraz polecam dalszej Bożej opiece całą naszą rodzinę i proszę o łaski (...).

Lidia, Grodziczno, listopad, 2008

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości, Ojcu Bernardowi za pozytywny wynik z biopsji. Lekarze stwierdzili u mnie czerniaka na dużym palcu u prawej nogi. Druga dolegliwość, to przepuklina w kręgosłupie lędźwiowym. Ból i lęk wykończyły mnie zupełnie. Psychika wysiadła. Świat mój runął. Jakiś zegar w głowie zaczął odliczać czas, czy zdążę swoje sprawy pozałatwiać, i kto zajmie się moją mamą staruszką, czy jestem gotowa na spotkanie z Panem. Wtedy przyszła mi do głowy zbawienna myśl, przecież masz Echo Ojca Bernarda. Rano i wieczorem przykładałam Echo ( z wizerunkiem o. Bernarda) do palca i prosiłam O. Bernarda o wstawiennictwo. Mateńka wysłuchała. Od tej pory Echo towarzyszy mi w każdą noc, pod poduszką. Wierzę, że bóle kręgosłupa ustąpią i że zabieg nie będzie konieczny. (...) Cztery lata temu powierzyłam Matce Pięknej Miłości swoją mamę i dzięki temu została wśród żywych.

Janina z Głogowa, listopad 2008-11-24

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie łaski, jakich doświadczyłam i doświadczam ja i moja rodzina. W trudnych w chwilach czuję obecność Ojca Bernarda. Szczególnie dziękuję za łaskę ukończenia szkoły średniej przez mojego syna i otrzymanie pracy, z której niestety z niewiadomych przyczyn został zwolniony, ale ufam Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi, że wkrótce otrzyma nową pracę, modlę się o to gorąco.

Genia, X. 2008-11-07

Za pośrednictwem Echa, pragnę publicznie podziękować Rodzinie Matki Pięknej Miłości, Ojcu Bernardowi, za tyle łask otrzymanych dla mojej rodziny, szczególnie dla wnuków i mnie samej (...).

Zofia, październik 2008

Dziękuję Matko Pięknej Miłości, że wysłuchałaś moich próśb za pośrednictwem Ojca Bernarda, za to, że mój wnuk wyzdrowiał, że nie był to guz, tylko ropniaki dzięki bogu jest wszystko w porządku (...).

S.M. październik 2008

Obiecałam, że na łamach pisma "Echa Ojca Bernarda" podziękuję Matce Pięknej Miłości, o. Bernardowi i Jezusowi za wysłuchanie moich próśb, za otrzymane od ukochanego Jezusa Miłosiernego, łaski. Dziś jesteśmy z mężem szczęśliwymi rodzicami, powiększonej o drugą synową rodziny, szczęśliwymi dziadkami(...). To dzięki Twojemu Maryjo wstawiennictwu doczekaliśmy ślubu drugiego syna. Cieszymy się bardzo i czekamy na wnuki . Dziękuję za opiekę nad całą rodziną, Ty wiesz Maryjo jacy jesteśmy słabi (...).

Jagoda, X. 2008

Należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości- wspólnota ta jest moim umocnieniem w trudnych chwilach życia. Chociaż nie zawsze rozumiem swój krzyż to modlę się, abym z pokorą, ufnością i spokojem go przyjęła. Modliłam się o wstawiennictwo o. Bernarda u Matki Pięknej Miłości prosząc o pomoc podczas walki z chorobą nowotworową i w czasie różnych badań oraz leczenia, zawsze czułam jego obecność, a wyniki były pozytywne. Pragnę w "Echu" złożyć podziękowanie, które w obiecałam - Ojcze Bernardzie składam Ci pokorne dzięki i proszę o dalszą opiekę Matki Pięknej Miłości. Ja codziennie modlę się o rychłą beatyfikację Ojca Bernarda. Bóg zapałać.

M.B. 28.09.2008

Pragnę w największej wdzięczności serca podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wysłuchanie moich próśb. Bliska mi osoba zachorowała nagle na artretyzm, ból nogi był bardzo mocny a noga napuchnięta -bardzo gorąco poleciłam to modlitwie i następnego dnia stal się cud, do tej pory nie ma śladu po chorobie, błagałam o zdanie egzaminów na studiach przez mojego syna i zdał dobrze, mój drugi syn był z dwóch przedmiotów zagrożony i tez MPM mnie wysłuchała i jeszcze prosiłam o dostanie pracy na wakacjach dla syna, też zostałam wysłuchana. Jestem taka wdzięczna i pragnę dotrzymać obietnicy i publicznie podziękować za opiekę nad moimi dziećmi i za pomoc w tych wszystkich moich prośbach. Ojcze Bernardzie, dziękuje za dotychczasowa opiekę i proszę o dalsza nade mną i rodzina.

Wdzięczna czcicielka R.S, sierpień 2008

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości za uzdrowienie mnie z ciężkiej choroby, nie mogłam się poruszać sama bez laski i opiekuna, w czasie uzdrowienia była ze mną moja siostra (...) Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję Ci za otrzymane łaski i proszę o dalsza opiekę (...).

Twoja czcicielka Jadwiga. Czerwiec 2008

Serdecznie dziękuję za modlitwę - przed trzema laty przeszedłem ciężką chorobę- zapalenie mięśnia sercowego, jednak dzięki modlitwie m.in. do Matki Pięknej Miłości, wszystko skończyło się szczęśliwie- proszę ojców o pamięć.... Jestem lekarzem, przez ostatnie pięć miesięcy przygotowywałem się do egzaminu do specjalizacji - pomyślnie zdanego, odmawiając modlitwę zamieszczoną w biuletynie Echo Ojca Bernarda, jak również czytałem zamieszczone na jego łamach podziękowania w różnych intencjach. Obiecałem sobie, że jeżeli pomyślnie zdam ten egzamin, napiszę o tym (...). Egzamin był trudny, kilkuetapowy, na teście ogólnopolskim W Warszawie nie zdało 46 osób, w trakcie pisania testu czułem spokój, skupienie, niewątpliwie pomoc Bożą (...).

Mariusz, z woj. śląskiego, maj 2008

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za łaski jakich doświadczyła moja rodzina, za uzdrowienie mojego męża po wypadku miał krwiaka w głowie. Początkowo leczony był z wylewu krwi do mózgu, po prześwietleniu okazało się, że ma krwiaka. Usunięto guz ale nadal był w bardzo ciężkim stanie, po półtora miesiąca wrócił do domu na wózku inwalidzkim. Po pewnym czasie mąż czuł się coraz lepiej, zaczął chodzić o własnych siłach. To był cud. W czasie jego choroby modliłam się do Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda, ja również zostałam uzdrowiona z choroby serca z migotania przedsionków i zostałam wysłuchana (...).

Teresa, K., kwiecień 2008

Pragnę podziękować za modlitwy o które prosiłam w sprawie szkoły w dniu Miłosierdzia Bożego. Szkoła pozostanie. Kuratorium nie wyraziło zgody na likwidację pomimo to, że radni naszej Gminy przegłosowali za likwidacją. Głęboko jestem przekonana, że wasze modlitwy do Matki Pięknej Miłości i Jezusa Ukrzyżowanego wyprosiły nam te łaski.

Wdzięczna Jadwiga z Wielkopolski, kwiecień 2008

Czytając piękne treści homilii, życiorysy zacnych ludzi i podziękowania za otrzymane łaski - zaczęłam się modlić w różnych swoich intencjach, a Ojciec Bernarda stawał się coraz bardziej mi bliski. Ostatnio gorąco zaczęłam się modlić z wielką ufnością o swoje zdrowie. Nadmieniam, że jestem po dwóch operacjach nowotworu. Kiedy w styczniu tego roku robiłam badania okresowe, prześwietlenie klatki piersiowej wykazywało płyn w płucu. Zostałam skierowana do szpitala. (...) zrobiono mi USG płuc dla gruntowniejszego zbadania co dalszego leczenia. Konsylium lekarskie orzekło, że tam nic nie ma i wszystko jest dobrze! Obyło się bez szpitala! Wielkie dzięki Bogu Najwyższemu, Matce Pięknej Miłości przez wstawiennictwo (...) kochanego Ojca Bernarda. Modlę się o jego beatyfikację (...).

Teresa, Lublin 29. marzec 2008

Moja córka od dłuższego czasu cierpiała na silne bóle głowy, migrenowe. Czytając życiorys o. Bernarda dowiedziałam się, że i On cierpiał na bóle głowy. Zatem modliłam się o wstawiennictwo Jego do Matki Bożej Pięknej Miłości w intencji mojej córki. Zostałam wysłuchana! (...) Dziękuje Ojcu Bernardowi za tak wspaniały dar, bo córka została uwolniona o d bólu głowy (...).

wdzięczna matka Janina, Poznań 31.03.2008

We wrześniu jadąc samochodem z synem i synową (...) przewróciłam się na parkingu na plecy ( mam 70 lat) i uderzając głową o ziemię złamałam kręgosłup. Cierpienie, które mnie spotkało oddalam zaraz Panu Bogu., łącząc je z Jego Krzyżem. Poczułam ulgę i chociaż było w moim wieku niebezpiecznie, okazało się potem nie groźne, bo było jednym z najłagodniejszych ze złamań. Było to złamanie kompresyjne. Wiem i czuję, ze była to łaska otrzymana przeze mnie od Matki Boskiej mojej Przemożnej. Patronki za którą pragnę Jej publicznie podziękować. Uwielbiając Jej niepokalane Serce, którego jestem wielbicielką (...), serdecznie pozdrawiam

Maria G., Poznań, marzec 2008

Matce Pięknej Miłości z całego serca dziękuję za uzdrowienie mego kolana.. Nie mogłam chodzić, bo upadłam i były zerwane ścięgna. Odbyła się operacja i założono gips. Odmawiałam nowennę do matki Pięknej Miłości. Pod koniec trzeciej nowenny zaczęłam chodzić i chodzę coraz lepiej, za co składam Matce Pięknej Miłości najserdeczniejsze podziękowanie (...).

Twoja niegodna czcicielka, Kowno Litwa, luty 2008

Pragnę złożyć gorące podziękowanie Matce Bożej Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za uleczenie z bólów brzucha i szybką pomoc w uzdrowieniu mojego małego wnuka (...).

wdzięczna czcicielka, luty 2008. Jastrzębie Zdrój

Ojcze Bernardzie, (...) już niejedną łaskę otrzymałam od Ciebie (...), już trzy razy uprosiłam łaskę spowiedzi dla mojego zięcia, który jest obojętny w wierze. Wyprosiłam łaskę spowiedzi, kiedy jego syn szedł do pierwszej Komunii św., potem za kilka lat zawierało związek małżeński dwóch synów (...), prosiłam Ojca Bernarda o łaskę spowiedzi dla zięcia. Patrzę na ślubie - zięć przystąpił (...), zaraz powiedziałam sobie w duszy, że Ojciec Bernarda to sprawił i wysłuchał mojej prośby (...).

Zofia K., luty 2008

(...) spieszymy z radosną nowiną, że nasz wnuk ( 33 lata) S. wrócił z tułaczki po świecie do domu i z uzyskanych informacji wynika, iż jego stan zdrowia duchowego wraca do normy, co może oznaczać wychodzenie ze swego potrzasku psychicznego. Dziękujemy Panu Jezusowi i Jego Matce Maryi za to wielkie dobrodziejstwo.

Dziadkowie Teresa i Karol, luty 2008

Pragnę złożyć gorące podziękowania Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi, za opiekę nad moją rodziną i wypraszane łaski. (...) Niecałe 2 lata temu najmłodsza wnuczka przeziębiona od kilku dni nagle zachorowała. Miała wówczas 8 miesięcy. Nagle starsza wnuczka przybiegła, że z małą dzieje się coś złego(...) szybko wybiegłam zabierając ze sobą obrazek ojca Bernarda, wnuczka leżała bezwładna, słabo oddychała, oczka zapadnięte. Był piątek po południu, luty, sroga zima. Córka dzwoniła na pogotowie, nie dodzwoniła się. Pobiegła do budki telefonicznej, dzwonić prywatnie do kilku lekarzy dziecięcych - bez skutku. Ja w tym czasie przyłożyłam na piersiach obrazek O. Bernarda, modliłam się cały czas do Niego i Matki Bożej. 8-letnia wnuczka i jaj 2-letni braciszek klęcząc mówili pacierz. Trwało to może pół godziny zanim córka przybiegła z płaczem, ze nikt nie przyjedzie. Lecz stan malutkiej nieco się poprawił, otwarła oczka, lekko się uśmiechnęła i zasnęła. Ja cały czas się modliłam trzymając obrazek na dziecku. W tym czasie niespodziewanie przyszła znajoma córki, widząc co się dzieje zadzwoniła do szpitala, akurat wtedy, gdy na normalny dyżur przyszedł jej znajomy lekarz. Kazał natychmiast przywieźć dziecko. Córka otuliła kocem dziecko i wózkiem zawiozła je do szpitala. Tam natychmiast podłączono kroplówki - aż do północy. Okazało się, że była bardzo odwodniona, wystarczyło by jeszcze 45 min. A dziecko by zmarło. Był to cud! Dziękowaliśmy za niego z całego serca. Zresztą ja nie ustawałam w modlitwach w ustawicznych problemach, o zdrowie i siły dla mnie i bliskich, o pracę dla zięcia, kiedy ją stracił( a dostał po miesiącu), o światło Ducha Św. dla starszego wnuka w nauce, oraz o odpowiednią pracę dla córki (...). Nagle w maju 2007 dostała staż pracy w biurze i dalszą pracę (...). W czerwcu 2007 właściciele wymówili mieszkanie, znów problem, w półtora miesiąca mieli się wyprowadzić. Ja cały czas wypłakuję przed Ojcem Bernardem. Udało się. Znalazło się nieco tańsze mieszkanie do kupienia. (...) W lipcu 2007 tragedia, córka nie upilnowała 2-letniej córeczki. Wyskoczyła z wózka wprost pod nadjeżdżający samochód. Odbiła się jak piłka. Córka z krzyczącym dzieckiem i właścicielką samochodu pojechała do szpitala. Starze wnuki przyszły z pustym wózkiem i płacząc opowiedziały co się stało. Pobiegliśmy do domu. Zanim ja z młodszym 4-letnim wnuczkiem weszłam na II piętro, starsza już klęczała przed swoim komunijnym obrazem i płacząc modliła się o zdrowie dla siostrzyczki. Zaczęliśmy się razem modlić, również do O. Bernarda. Po 2 godzinach przyjechała sprawczyni wypadku mówić, ze dziecko cudem uniknęło śmierci. Była na obserwacji i na kroplówkach, miała zszytą ranę na rączce i złamany obojczyk, który goił się prawie 6 tygodni, ale dziecko żyje. Ja codziennie modlę się do Ojca Bernarda, aby nie było skutków ubocznych w główce dziecka i ufam, że tak będzie (...).

Teresa W., styczeń 2008

Tyś Matką Jezusa i Matką każdego z nas. Za pośrednictwem umiłowanego Ojca Bernarda upraszasz u swego Syna wszystko o co Cię prosimy. Matko Pięknej Miłości, tym razem za przyczyną Twojego Sługi O. Bernarda wyprosiłaś to, o co z pokorą Cię prosiłam . Otóż prosiłam Cię o pracę dla mojego syna Krzysztofa, a ponieważ pracę dostał i pracuje, bo jest ojcem trójki dzieci, chciałam gorąco podziękować, Wiem i mocno wierzę, żę moja modlitwa do Ciebie Matko Pięknej Miłości za wstawiennictwem Ojca Bernarda została wysłuchana.

Wdzięczna i niegodna Krystyna z okolic Jędrzejowa, styczeń 2008

Dziękuję Matce Bożej Pięknej Miłości za uzdrowienie mnie z ciężkiej choroby, nie mogłam poruszać sama, bez laski i opiekuna ; w czasie uzdrowienia była ze mną moja siostra Agnieszka. Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję ci za otrzymane łaski i proszę o opiekę nade mną (...).

Jadwiga, styczeń 2008

Niepokalana Matko Pięknej Miłości, całym sercem dziękuję Ci za wiele łask od Ciebie, Jezusa i ukochanego Ojca Bernarda - wyprosił u Ciebie Matko zdanie matury mojego syna w wynikiem bardzo dobrym, zaliczenie egzaminu pisemnego z fizyki na studiach, bo było ciężko, dziękuję za opiekę w czasie choroby mojej wnuczki, pomoc z nieba przyszła natychmiast. Zaczęłam się modlić do o. Bernarda i Matki Pięknej Miłości o zdrowie dla Weronisi i zostałam wysłuchana, proszę o dalsze łaski (...).

wdzięczna Krystyna, styczeń 2008

W dniu 19-20 czerwca 2007 roku podróżowaliśmy z pielgrzymką do Lichenia, 50 osób. Tak jak dawniej, kiedy żył o. Dominik wjechaliśmy do Matki Pięknej Miłości w Sadowiu. Kiedy nas witał jeden z księży i opowiadał nam historię i trochę o ojcu Dominiku Buszcie, przypomniała się nam historia (...) z prawdziwym wydarzeniem. Był czerwiec, pielgrzymka dwoma autokarami do Matki Boskiej Licheńskiej organizowana przez Koło Gospodyń Wiejskich i Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów, koło nr 7 w Jastrzębiu Górnym. Jechał z nami wikary, ks. Wiśniewski. Ustalono wcześnie, ze zatrzymamy się u Matki boskiej Pięknej Miłości w Sadowiu. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce o. Dominik już nas czekał poinformowany przez A. Bronną, przewodniczącą koła GW. (...). Kiedy wysiadaliśmy z autokaru, grałem na trąbce Zdrowaś Mario, gdy już kończyłem, zjawił się przy mnie pan Smołka, mówiąc, że pan Eryk zasłabł. Położyliśmy go na ławce i zaczęliśmy reanimację metodą usta-usta. O. Dominik w tym czasie zwołał ludzi do wspólnej modlitwy w kościele, w którym klęknął przed obrazem Matki Pięknej Miłości. A ks. Wiśniewski biegł na telefon, aby zadzwonić na Pogotowie Ratunkowe (nie było komórek). Kiedy lekarz przyjechał, chory już się opamiętał, lekarz zauważył, że było bardzo źle. Pogotowie odjechało i już po 30 minutach pożegnaliśmy się z Matką Pięknej Miłości i ruszyliśmy w dalszą drogę. Ja z jednym autokarem do św. Józefa do Kalisza, zaś drugi autokar do szpitala, potem okazało się, że pan Eryk jest zdrowy i można go było zabrać. Już w Kaliszu pod Bazyliką św. Józefa uśmiechnięty był z nami w Licheniu oraz szczęśliwie wrócił do domu. Dożywając jeszcze 3 lat. Możny było by się zastanowić czy był to cud, czy natychmiastowe udzielenie pomocy? Ludzie myśleli już, że to koniec, w takich trudnych chwilach w głowie pojawiają się myśli proszące Boga o pomoc. Lecz dzieje się coś niezwykłego. Ledwo żyjący człowiek po 30 minutach czuł się świetnie i dalej z nami podróżował. Ja uważam, że to jest coś nadzwyczajnego, myślę, że to ta modlitwa o. Dominika [Buszty] przed cudownym obrazem pomogła.

Tadeusz Piechoczek, Jastrzębie Zdrój, Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów

Dopisano: Byłam przewodniczącą pielgrzymki dla mnie był to wielki szok, gdy ujrzałam leżącego na wpół umarłego Eryka na ziemi, poszłam prosić Matkę Bożą do kościoła o zdrowie dla tego chorego i cud się stał.

Amelia Bronny, Jastrzębie. Podpisy innych 12 nazwisk. Grudzień 2007

(...) w sercach naszych jest pokój i wdzięczność za wszystkie łaski otrzymane za wstawiennictwem ojca Bernarda. Z serca Dziękuje ci Matko Pięknej Miłości i proszę, bądź zawsze obecna przy mnie, moich córkach i najbliższych. Tobie powierzam nasz los i nasze życie.

wdzięczna Barbara M., grudzień 2007

Nie tak dawno, bo dopiero w lipcu b.r. poznałam Twoje cudowne Oblicze Maryjo- Matko bolesna oraz twoją postać- Ojcze Bernardzie. Stało się to w czasie choroby mojej ukochanej mamy. W kwietniu tego roku stwierdzono u niej ciężką chorobę nowotworową. Nie dawano jej większych szans na dłuższe przeżycie. W tych trudnych chwilach przystąpiłam do grona RMPM i zjednoczyłam cierpienie mamy, moje i moich córek z Męką Jezusa i Matką Bolesną. O wiele łatwiej było nam wszystkim nieść ten codzienny krzyż ze świadomością, ze jest przy nas Matka Niebieska. Codzienne oddawanie się pod opiekę Matki cudownej miłości oraz modlitwy zanoszone za przyczyna o. Bernarda przeze mnie ( mama nie było już w stanie sama czytać ani się modlić w miarę postępowania choroby)., sprawiły, że jej powolne odchodzenie naznaczone było Twoją Piękną Miłością- Maryjo. Pomimo cierpienia, które na 8 miesięcy przykuło ją do łóżka, do końca pozostała bardzo cierpliwa, serdeczna dla wszystkich, pogodna i szlachetna w swej chorobie. Lekcja pięknego odchodzenia, jaką nam, mnie i moim córkom dala moja mama, pokazała prawdziwe oblicze Matki Pięknej Miłości. Bo to Ty Maryjo, byłaś nieustannie obecna przy szpitalnym łóżku mojej mamy, podczas gdy zanosiłyśmy razem z moimi dziećmi modlitwy do twojego Syna. To w cierpieniach i ranach mamy i babci widziałyśmy Cierpiącego Jezusa.

Wierzę, ze to Ty- Ojcze Bernardzie uprosiłeś u Boga, ten czas dla nas wszystkich, a zwłaszcza dla mamy na jej spotkanie z Bogiem. I wierzę m ze to Ty- Matko niepokalana, Matko Pięknej Miłości wprowadziłaś moją mamę do Królestwa Twego syna.

Bo jakże inaczej można odczytać dzień, w którym Pan powołał ją do siebie? Stało się to w 1-szy piątek miesiąca, w wigilię święta Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, dn. 07.12.2007.

czcicielka, grudzień 2007

Bardzo dziękuje Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości i Jej synowi za wszystkie łaski jakie od Nich otrzymuję. Szczególnie dziękuję za zdanie egzaminu maturalnego i egzaminu z prawa jazdy dla mego wnuczka. Dziękuje też za pomoc w mojej chorobie i proszę o dalszą opiekę i potrzebne łaski.

J. Grudzień 2007

Bardzo dziękuję Matce Pięknej Miłości za otrzymaną łaskę - obdarzenie zdrowiem i życiem Agnieszki, Krystyny, które to chore osoby kilka lat temu poleciłam w modlitwie i zgłosiłam Agnieszkę do RMPM, dzisiaj Agnieszka żyje, wdzięczna jest Matce Bożej, swoją wdzięczność wyraża w modlitwie.

J.B. 14 grudnia 2007

Pragnę gorąco podziękować Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za wszystkie łaski jakich doświadcza moja rodzina i ja sama. W bardzo trudnych chwilach życia czułam obecność Bożej pomocy, jeśli tylko się o nią zwróciłam do Ojca Bernarda. Niech Bogu będą dzięki za wszystkie rozwiązane sprawy, a jemu tylko wiadome. Polecam dalszej opiece całą moją rodzinę.

Krystyna, grudzień 2007

Matce Pięknej Miłości i O. Bernardowi za udzielone łaski, przede wszystkim za to, ze wnuk wyszedł z depresji, w którą wpadł po rozstaniu się rodziców. Z dobrym wynikiem ukończył szkołę podstawową, jednocześnie proszę o dalszą opiekę nad moją rodziną (...).

Róża, grudzień 2007

Od paru lat odczuwałam okropny ból w stawie biodrowym. Lekarze zalecali chodzenie o lasce i operację. Modliłam się do Matki Pięknej Miłości i o. Ojca Bernarda, prosząc o łaskę i pomoc. Ból cudownie ustąpił, a wyniki badań nie wskazują na potrzebę operacji. Stan stawu biodrowego jest prawidłowy i mogę chodzić. Dziękuję Ojcu Bernardowi za otrzymane łaski i składam gorące podziękowanie.

MB, listopad 2007

Bardzo dziękujemy za to piękne i bardzo potrzebne pismo, z którego wiele dowiedzieliśmy się, nauczyliśmy się, poznaliśmy piękną postać o. Bernarda za przyczyną, którego powierzamy Bogu i Matce Pięknej Miłości swoje cierpienie, aby się nie marnowało. Otrzymaliśmy też wiele cennych materiałów na temat Męki Pańskiej (...). Pragnę też zawiadomić o śmierci Anny Krepsztul z Wileńszczyzny, która też należała do RMPM . Anna była niezwykłą kobietą, 30 lat spędziła na wózku inwalidzkim, ale nie narzekała, starała się swoje cierpienia pogodzić z wolą Bożą, zachęcała do tego innych i budowała przykładem. Nazywano Ją Nadworną Malarką M.B. Ostrobramskiej, malowała dużo obrazów M. Bożej, w tym także obraz Matki Pięknej Miłości. Swym malarskim talentem czciła też Miłosiernego Jezusa, robiąc kopie obrazu "Jezu ufam Tobie". Duży obraz Jej roboty zawędrował aż do Kanady. Bardzo cierpiała (...) ale miała mocnego ducha i głęboką wiarę. Kochała ludzi, zawsze starała się pomóc, gdzie zachodziła potrzeba (...).

Teresa Kazimierska, Maria Mergut, Chmielnicki, Ukraina. Październik 2007

Pragnę serdecznie podziękować za 10 lat należenia do Rodziny Matki Pięknej Miłości i Ojca Bernarda i również dziękuję za udaną operację na jelito grube, było bardzo źle ze mną ale teraz już jest dobrze, powoli dochodzę do zdrowia za pomocą Matki Pięknej Miłości i O. Bernarda., (...) choruje na stawy biodrowe, chodzę przy pomocy kul, wszystkie cierpienia i bóle ofiaruję za nawrócenie grzeszników, których nie brak w rodzinie...

Ag. K. Gdańsk, październik 2007

Byłam dzieckiem niechcianym. Mama moja wyrzuciła mnie do domu dziecka mając roczek (wybaczyłam jej to) (...) Gdy miałam trzy latka adoptowano mnie, ale cały czas czułam się niechciana, bardzo pragnęłam być kochaną. W osiemnastym roku życia uciekłam w małżeństwo szukając miłości. Mąż pił prawie 37 lat i dopiero wtedy dowiedziałam się, że jest Bóg, Maryja i Oni mnie kochali cały czas i dopiero wtedy otrzymałam spokój, miłość i to czego szukałam całe życie. Bardzo dziękuje Rodzinie Matki Bożej Pięknej Miłości za to, ze jest, za modlitwy, zwłaszcza dziękuje Jezusowi i Maryi za łaskę, którą otrzymał mój mąż i nasze małżeństwo. Mąż nie pije prawie 7 miesięcy . P.S. (...) byłam w Sadowiu z grupą..., Dziękuję. Ja byłam osobą bardzo mało wierzącą, ale im bardziej mój mąż pił, tym więcej się modliłam . I zostałam wysłuchana.

K., Poznań, październik 2007

Maryjo - Dobra Matko - Matki Pięknej Miłości, która ukazałaś mi Swoje Oblicze w czasie kiedy zostałem dotknięty chorobą nowotworową krtani - dziękuję Ci za to, że zostawiłaś w moich oczach i sercu Swój Wizerunek jako szczególną pomoc i obronę. Dziękuję Ci za to, że pozwoliłaś mi podtrzymywać mój krzyż choroby i dalej go podtrzymujesz. Dziękuję Ci za to, że Twój Syn nieustannie do mnie mówi: "Wystarczy ci Mojej łaski". Śpiewam Maryjo - Twemu Synowi Twój Hymn Wdzięczności Magnificat - bo zaiste "wielkie rzeczy uczynił mi Bóg - Jego Imię jest Święte". Maryjo - to Ty dałaś mi patrona na czas choroby - Twego Wiernego Czciciela - Ojca Bernarda, za to wszystko dziękuję Ci Maryjo, dzięki Ci, żeś Taka Dobra, żeś Taka Nasza, żeś Moja. Proszę Cię Matko Miłości - Matko z Kany Galilejskiej, Wszechmocy Błagająca - mów do Swego Syna o moich problemach zdrowotnych. Wstawiaj się Matko do swego Syna, by w tych ciężki9ch dla mnie chwilach NADESZŁA JEGO GODZINA. Taką ufnością ożywiony nieustannie stoję przed Tobą Matko Słowa Wcielonego - Racz nie gardzić Słowami moimi. Ale usłysz je, usłysz i wysłuchaj zgodnie z Wolą Twojego Syna.

Twój czciciel z Poznania - Marek

Pragnę podziękować Matce Bożej Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za pomoc w uzdrowieniu. W nocy obudził mnie silny ból głowy i serca, nie mogłam znieść, poprosiłam Matkę Bożą Pięknej Miłości o pomoc, położyłam obrazek na sercu, a obrazek Ojca Bernarda na głowie - modliłam się prosząc o pomoc. Zostałam wysłuchana. Matko Pięknej Miłości i Tobie Ojcze Bernardzie serdecznie dziękuję i powierzam swoją rodzinę i siebie Waszej opiece.

Aniela, 08.2007

Jako jedyna z semestru przystąpiłam w maju do egzaminu maturalnego razem z moją córką Moniką. Miałam co prawda pół roku na samodzielne przygotowanie się, ale obowiązki dnia codziennego przytłoczyły mnie tak bardzo, że nic z tych przygotowań nie wyszło. Praktycznie mogłam co nieco przypomnieć sobie tuż przed egzaminami. Było mi wstyd, że zawiodę moich nauczycieli i poprosiłam O. Bernarda o wstawiennictwo, modląc się o jego beatyfikację. Chcę więc donieść, że zostałam wysłuchana, bo obie z córką zdałyśmy maturę. Dla mnie jest to ogromna łaska i chcę podziękować za wszystko rodzinie MPM, bo dzięki Ojców pracy mam nadzieję i wiarę, otrzymaną od Boga, ale mam głębokie przeświadczenie, że Ukochana Matka czuwa nad nami wszystkimi, wstawiając się nieustannie za nami u Swego Syna.

Ewa, 07.2007

Moje życie odmieniło się w radość. Z całego serca dziękuję za łaski jakimi obdarowała nas Matki Pięknej Miłości i Ojciec Bernard. Od czasu kiedy włączyliśmy się do Jej rodziny, nasze życie odmieniło się, łatwiej walczymy ze swoimi słabościami, życie wydaje się łatwiejsze i piękniejsze. Ostatnio sporo schudłam. Mama odzyskała zdrowie. Ufam, że Matki Pięknej Miłości pomoże mi wytrwać.

I.K., 07.2007

Bardzo gorąco modliłam się o wszystko. O zdrowie, o zdanie matury dla córki Ewy, prosiłam przez wstawiennictwo ojca Bernarda. Wszystko zawsze się spełniło. Córka zdała egzamin. Chcę Jej podziękować. Jej i o. Bernardowi przed cudownym Obrazem za tak wielką łaskę. Chcę Jej powiedzieć przed cudownym Obrazem, że dziękujemy i kochamy Matkę Pięknej Miłości i ojca Bernarda i wierzymy w to, że zawsze można na Nią liczyć, nikogo nie opuści i zawsze jest z nami.

Maria, 07.2007

Pragnę podziękować Matce Bożej Pięknej Miłości i wstawiennictwu O. Bernarda za łaski otrzymane w moim życiu. Codziennie modle się do O. Bernarda. Nie zawsze jestem wysłuchiwana w swoich intencjach, ale innym razem czuję wyraźne Jego pomoc i opiekę. Ostatnio w mojej rodzinie były sprzeczności związane z I Komunią Świętą mojego wnuka Jakuba, ale skończyły się dobrze. Te osoby, które miały przyjechać po namyśle i łasce O. Bernarda przyjechały na uroczystość I - Komunijną mojego wnuka. Bóg zapłać O. Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za opiekę, pomoc i wielkie miłosierdzie. Polecam gorącej modlitwie moje córki, wnuki, oraz zięcia, swoją mamę i siebie.

Irena, 05.2007

Chodzi o łaski, które Pan Jezus, Matka Pięknej Miłości udzielił mi przez św. Teresę i Ojca Bernarda. Ostatnie łaski jakże ważne w mym skromnym życiu to uproszenie i wymodlenie, stopnia niepełnosprawności - umiarkowane, znikł mi ból dość uciążliwy prawej ręki, powrót do stanowiska pracy (lepiej płatnego) i wiele innych. Nigdy chyba nie spłacę Panu Jezusowi długu wdzięczności za te łaski.

Jacek, 04.2007

Dziękuję O. Bernardowi i Matce Pięknej Miłości za uzdrowienie mnie. Matka Boża Pięknej Miłości opiekuje się mną i moją rodziną. Czuję jej obecność i miłość Boga Wszechmogącego. Dostałam krwotoku z nosa do wewnątrz i zewnątrz. Zaczęłam modlić się do O. Bernarda i Matki Pięknej Miłości. Krwotok ustąpił. Zostałam wysłuchana. Dziękuję Ojcu Bernardowi i Matce Pięknej Miłości i proszę o dalszą opiekę.

Irena. 04.2007

Był luty 2005 r. Moja 89-letnia mama zaczęła odczuwać bóle brzucha. Po wizycie u lekarza USG stwierdzono kamień w nerce. Ze względu na wiek operacja była niemożliwa, a bóle brzucha coraz mocniejsze. Razem z mamą modliłam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości o ulgę w cierpieniu. Zostałyśmy wysłuchane. Już w czerwcu bóle ustały i do końca października, bo wtedy mama odeszła do Pana, nie odczuwała żadnego bólu. Mocno wierzę, że to zasługa O. Bernarda i naszej ukochanej Matki Maryi. Za tę łaskę i wiele innych, Ojcu Bernardowi i Maryi Matce Pięknej Miłości serdecznie dziękuję i modlę się o szybką beatyfikację.

Stanisława, 04.2007

Dziękuję Matce Pięknej i wstawiennictwu O. Bernarda za doznane łaski i opiekę nad dziećmi, moimi wnukami, prawnukami w długim moim życiu. Proszę przez wstawiennictwo O. Bernarda o łaskę i pomoc szczęśliwego przejścia na drugi brzeg wieczności. Modlę się o beatyfikację Sługi Bożego O. Bernarda patrona naszej Rodziny Matki Pięknej Miłości. Piękna jest misja Pasjonistów, który ma silne wsparcie w Męce Chrystusa. Dzięki składam również za kontynuację pięknego dzieła, które zapoczątkował i prowadził jako moderator przez wiele lat zmarły 6 marca 2005 r. Ojciec Dominik Buszta.

Danuta, 04.2007

Należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości. Proszę Matkę Pięknej Miłości i Ojca Bernarda o wsparcie w trudnej sytuacji finansowej i sąsiedzkiej, prośby zostały wysłuchane. Borykam się ze spłatą, lecz choć ciężko, ale pomału za Bożą pomocą wychodzimy na prostą. Zostałam posądzona przez bliźnich do rzeczy, której nigdy bym się nie dopuściła, była wielka nienawiść, oddalili się ludzie ode mnie, nawet mnie unikając. W tej rozpaczy zwróciłam się do Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości, i przemieniło się, nie jest jak dawniej. Ludzie odzywają się do mnie i darzą przyjemną rozmową. Maryjo i Ojcze Bernardzie ty wysłuchujesz nas ludzi ubogich i słabych.

Kazimiera, 04.2007

Obiecałem, że na łamach pisma "Echa O. Bernarda" napiszę swoje podziękowanie Matce Pięknej Miłości, O. Bernardowi i Jezusowi Miłosiernemu za udzielone łaski: ukończenie studiów i obronę pracy magisterskiej, za otrzymaną rentę, potrzebne siły w chorobie i opiekę całej mojej rodziny.

Marcin, 04.2007

Matko Boża Pięknej Miłości dziękuję za wysłuchanie mojej prośby za wstawiennictwem Sługi Bożego Ojca Bernarda. Po modlitwach do Ciebie Matko Boża mogłam "odstawić" lekarstwa za zgodą lekarza neurologa. Lekarstwa te zmniejszały dużą u mnie spastyczność mięśni nóg. Od wiosny 2006 r. nie stosuję tych lekarstw, bo nie są już mi potrzebne. Proszę o dalszą opiekę i łaskę wzmocnienia mięśni nóg.

Grażyna, 03.2007

Pragnę podziękować za wszystkie łaski otrzymane w zeszłym roku. Również za to, że należę już tyle lat do RMPM. W zeszłym roku mąż miał ciężką operację tętniaka. Później powikłania, zawał który trwał cały tydzień, był nieprzytomny. Lekarze nie mieli nadziei że z tego wyjdzie. Mówili, że z takiej choroby nikt nie wychodzi. Mąż jednak po tygodniu odzyskał przytomność. Później dostał zator kamienia w woreczku, z tego też wyszedł. Po prostu lekarze uznali to za cud. Mąż leżał 3 miesiące w szpitalu. Ja w tym czasie prosiłam o modlitwę (...) i stał się cud. Dzięki za to Bogu i Matce Pięknej Miłości. Nadal czeka męża operacja baypasów i usunięcie kamienia z woreczka żółciowego. Mąż i ja codziennie uczęszczamy na Mszę św., aby prosić o dalszą opiekę Jezusa i Maryję. Mamy nadzieję, że nadal wyprosimy wspólnie tę łaskę. Oto gorąco proszę też RMPM (...).

Maria, 03.2007

Chciałam serdecznie podziękować O. Bernardowi za jego wstawiennictwo u Matki Pięknej Miłości. Szczególnie za wszelaką pomoc i opiekę, którą od Niego doznaję w mojej codziennej modlitwie. Ja sama miałam problemy ze słuchem od długich, długich lat. Prosiłam w codziennej modlitwie O. Bernarda o wysłuchanie mnie, i stał się cud, teraz dobrze słyszę i proszę nadal aby głuchota nigdy już nie powróciła. Wciąż będę się modlić o beatyfikację Ojca Bernarda.

Dziękuję za wstawiennictwo dla mojej mamy, która bardzo ciężko zachorowała, zrobiły się 2 zatory i czerwienica krwi. Ja codziennie modliłam się za mamę i wyprosiłam, lekarz bardzo się zdziwił, że w takim wieku 79 lat powraca do zdrowia. Z serca bardzo dziękuję i wierzę w Jego uzdrowienie.

Dziękuję Słudze Bożemu Ojcu Bernardowi za Łaskę Bożą dla mojego męża w codziennej modlitwie. Bolał go bardzo woreczek żółciowy, tylko operacja czekała. I stało się, cudownie bóle ustąpiły już rok i proszę, aby nie powróciły. Prosiłam Ojca Bernarda i Matkę Pięknej Miłości dla męża o szczęśliwą pracę zawsze w handlu, żeby można było otrzymać rodzinę i wykształcić dzieci i otrzymał łaskę. Bardzo serdecznie dziękuję O. Bernardowi za otrzymane łaski i proszę nadal o wstawiennictwo w mojej modlitwie.

Alina, 03.2007

Choruję już 12 lat na wrzodziejące zapalenie jelit. W zeszłym roku w czasie kolejnego nawrotu choroby, moja znajoma dała mi do przeczytania "Echo Ojca Bernarda" . Wtedy to po raz pierwszy usłyszałem o Matce Pięknej Miłości, Ojcu Bernardzie i zakonie Pasjonistów. Zaczęłam modlić się do M.P.M. przez wstawiennictwo Ojca Bernarda. Powoli wracałam do zdrowia . Postanowiłam napisać podziękowanie M.P.M. w piśmie "Echo O. Bernarda" lecz długo zwlekałam i w końcu nie napisałam . W międzyczasie znajoma zapisała mnie do R.M.P.M. Gdy się o tym dowiedziałam, płakałam ze szczęścia. Przez długi czas czułam się dobrze. W listopadzie 2006 r. choroba się odnowiła. Modlitwy do M.P.M. za przyczyną O. Bernarda kolejny raz pomogły mi w powrocie do zdrowia. Za wszystkie łaski i zdrowie chcę podziękować M.P.M. i O. Bernardowi. Pragnę też serdecznie podziękować mojej znajomej, za to, że dzięki Niej należę do Rodziny M.P.M.

U.K., 03.2007

Kochana Matuchno Pięknej Miłości dziękuję Ci za to, że wysłuchałaś moich próśb, za pośrednictwem Najdroższego Ojca Bernarda, za to że mój wnuk skończył kurs, i za to że nie był karany więzieniem, bo był nie winien w pewnej sprawie. Bardzo to przeżywałam i modliłam się do Ciebie Matuchno Pięknej Miłości, za pośrednictwem Kochanego Ojca Bernarda i do Jezusa Miłosiernego i do Matki Bożej Niepokalanej z Przasnysza i Matki Bożej Bolesnej. Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości również i za inne łaski doznane. Tyś Matusiu Niebieska, Ty wiesz co jeszcze memu wnukowi potrzebne dla zdrowia i duszy. Proszę Matuchno nie opuszczaj wnuka i jego rodziny i miej go w opiece z rodziną i ze mną. Ojcze Bernardzie nie opuszczaj i miej nas w opiece.

I.K., 03.2007

Bardzo dziękuję Matce Pięknej Miłości i Ojcu Bernardowi za jego wstawiennictwo. Należę do Rodziny Matki Pięknej Miłości parę lat i czuję w swoim trudnym życiu pomoc Ojca Bernarda. W mojej rodzinie dzieje się coś złego, są nałogi pijaństwa, odstąpienie od Boga. Teraz choruję na serce i miałam mieć operację. Dostałam bólu prawej ręki, nie mogłam spać i nic robić. Płakałam i przykładałam obrazek z książeczki do ręki. Modliłam się żebym mogła coś przy sobie zrobić, mieszkam sama. Stał się cud, ręka przestała boleć i wiem, że to za przyczyną Ojca Bernarda. Wszyscy się pytali co się stało, bo nie byłam u lekarza. Mówię, że to obrazek i modlitwa, ale sąsiadka się uśmiechnęła i znajomi też, a ja wierzę w uzdrowienie przez Ojca Bernarda.

Danuta, 03.2007

Ojcze Bernardzie, Matko Pięknej Miłości, Ojcze Święty Janie Pawle II. Dziękuję Wam za łaski o które Was serdecznie prosiłam w swoich modlitwach. Dziękuję za pracę męża, której szukał prawie 2 lata. Za zdrowie dla mnie, bo groziła mi dna moczanowa. Dziękuję i wiem, że to tylko dzięki modlitwie do Was moi święci mój pięcioletni syn jest zdrowy. Miał kiedyś guzek wielkości fasoli, po gorącej modlitwie stawał się coraz mniejszy aż zupełnie znikł. Modlę się do O. Bernarda i dziękuję codziennie. Aż w końcu przyszedł czas aby IM podziękować oficjalnie. Proszę o opiekę nad całą moją rodziną.

M.N., 03.2007

Pięć lat temu w wieku 35 lat składałem egzamin dojrzałości w LO w Bielsku-Białej. Kiedy z pomocą Bożą przystępowałem do egzaminów ustnych, to opanował mnie nieopisany lęk, zwątpienie, że nie uda mi się zdać. Uciekłem się wtedy z ufnością do Matki Najświętszej i Ojca Bernarda, a Oni sprawili, że nie tylko odzyskałem równowagę ducha, ale i wszystkie egzaminy ustne zdałem na dobrze i bardzo dobrze, za co jestem Im ogromnie wdzięczny. Jestem szczęśliwy i dumny, że mogę należeć do naszej Rodziny, ofiarując swoje cierpienia fizyczne i duchowe Dobremu Bogu przez ręce Matki Pięknej Miłości. Dziękuję Wam za wszystko. Z Bogiem i Maryją.

Arkadiusz, 02.2007

Za pośrednictwem "Echa Ojca Bernarda" chciałabym podziękować Matce Pięknej Miłości oraz Ojcu Bernardowi, za którego co dzień się modlę o rychłą beatyfikację za tyle sakramentów świętych, którymi nas obdarzył Pan Bóg w 2006 r. Sakrament Chrztu otrzymała moja synowa mając 22 lata. Do Sakramentu Pokuty przystąpił mój syn, który nie przystępował przez 6 lat. Płakałam w Wilnie w kościele p.w. Świętego Ducha ukradkiem spoglądając, jak on był przy konfesjonale. 2 września 2006 r. przyjęli Sakrament Małżeństwa. Sakrament Chrztu otrzymała ich córeczka. Do Sakramentu Chrztu doprowadziłam swoją 17-letnią uczennicę z rodziny patologicznej i trzech młodych ludzi do Sakramentu Bierzmowania. Czyż to nie cud ?! Tak prosiłam Mateczkę i Ojca Bernarda i oni mnie wysłuchali. Dziękuję z całego serca i proszę o dalszą opiekę i pomoc O. Bernarda (aby mój syn przestał palić), za Jego wstawiennictwem Matkę Pięknej Miłości, odmawiając 10 paciorków o opiekę i opatrzność nad synową i wnuczką.

Anna, 02.2007

(...) Postanowiłam (...) napisać do Matki Pięknej Miłości, aby złożyć hołd i podziękowanie za Twoją przemożną Opiekę i trwanie przy nas w naszych trudnych, dramatycznych chwilach. Twój wizerunek Maryjo dodawał nam otuchy i nadziei, że jesteś razem z nami, gdzie warzyły się losy bliskich mi osób, córki Karoliny i jej nienarodzonego dzieciątka. Dziękuję Ci Maryjo, za czas twojego czuwania za twoją szczególną opiekę tam daleko w Anglii, w Londynie w klinice Kings Colegge Hospital na oddziale noworodkowym intensywnej terapii.

Należę od kilku lat do RMPM teraz rozumiem w całej swojej głębi sens tej pięknej modlitwy: "O Matko Bolesna, Niepokalana Matko Pięknej Miłości, która uczestniczyłaś w męce i śmierci Syna Twego Jedynego, pomóż nam zrozumieć, że zsyłane na nas przez Opatrzność próby życia, są darem miłości Bożej. Pomóż nam wypełnić ofiarę do końca z myślą o zbawieniu dusz, dla których z naszego cierpienia może wytrysnąć światło. Pomóż nam cierpieć tak, jak Ty cierpiałaś: z wiarą, miłością i nadzieją, że nasze cierpienie niezawodnie przemieni się w radość!" Dziękuję za tę modlitwę, w której doświadczamy pięknej radości Bożej. Dzięki łasce Bożej, Opieki Maryi mieliśmy siłę i moc przejść to nasze doświadczenie cierpienia, które zakończyło się wielkim Miłosierdziem Bożym, dla moich bliskich.

Oto streszczenie mojego świadectwa. Córka Karolina wraz ze swoim mężem Marcinem w ubiegłym roku w październiku zawierzyli swoje życie Bogu w sakramencie małżeństwa. Na Wielkanoc tego roku 2005 jest w stanie błogosławionym w 5 m-cu. Do tego momentu czuła się dobrze. Nic nie zakłócało stanu zdrowia. Nagle poczuła się źle wstępne badania lekarskie taką postawiły diagnozę najcięższą postać zatrucia ciążowego. Objawy tej choroby opuchnięcie całego ciała wysokie ciśnienie. Pobyt w szpitalu jest zagrożenie jej życia. Lekarze jednoznacznie, rutynowo proponują córce (terminację) aborcję. "Skuteczna" metoda leczenia tego rodzaju choroby. Karolina czując ruchy swojego dzieciątka- mówi "jak mogę zabić swoje własne dziecko?" woli sama umrzeć! Stanowczo odmawia. Przysłana została do córki Polka- p. doktor Ewa Spasiowska, która mówi tak: "moi koledzy lekarze- przysłali mnie do Ciebie, aby Cię namówić na aborcję! bo nie widzą sensu Twego postanowienia wprost dziwią się, na co Ty czekasz! masz ratować siebie! Ale ja wiem, że Ty "tego" nie chcesz zrobić, bo jesteś katoliczką i matką, ja też tego bym nie zrobiła", ale będę do Ciebie przychodzić informować Cię o stanie Twego zdrowia i będę modlić się, abyś szczęśliwie dotrwała do końca! A Ty módl się, aby była to dziewczynka, bo dziewczynki są silniejsze. Kochana pani Ewa S. wspierała nas psychicznie i fizycznie. Przeżywaliśmy dramat całą rodziną. Wspólnie błagaliśmy Boga o cud dla Karoliny i jej dzieciątka. Córka i Jej mąż Marcin zaufali Jezusowi Miłosiernemu bezgranicznie - oddając życie tych dwóch kochanych istot Bogu i Jego Matce. Karolina św. Faustynie obiecała, że jeśli urodzi się szczęśliwie dziewczynka nada imię tej wielkiej świętej apostołki Miłosierdzia Bożego. Prosząc Ją o wstawiennictwo u Boga o życie dla niej i jej dziecka. Wielki Piątek rozpoczęta nowenna do Miłosierdzia Bożego- z ufnością zanosiliśmy nasze błagania o cud Bożego Miłosierdzia- dla życia zagrożonego. Czwartek 31 marzec 2005r. Karolina oraz ja mogę iść z nią na "SKAN" USG- p. dr. dziwi się tej niezmiennej decyzji, "na co Ty czekasz!" "Ty jesteś ciężko chora!", "Ratuj siebie!". Wprost wykrzykuje! Ściskamy różance, przez łzy modlimy się i ufamy... "Maryjo Matko proszę Cię wstawiaj się za tym nowym życiem- Ty możesz uprosić tę łaskę... Ty jesteś naszą najlepszą mateńką, wołamy! Ból i cierpienie przeplatają się... Zdrowaś Maryjo... Nie ma rozpaczy, ufamy Jezu Tobie! Czujemy obecność Maryi, siłę modlitwy rodziny, znajomych, przyjaciół i trwamy w oczekiwaniu.

Sobota 2 kwiecień 2005

Umiera nasz umiłowany Ojciec Święty. Nasz ból się potęguje. Błagamy Jana Pawła II, aby wstawiał się u Boga. Będąc już twarzą w Twarz z Ojcem w niebie. Jeśli taka wola Boża. Okaż swoje miłosierdzie dla Karoliny i jej dziecka. Ojcze święty Ty tak kochałeś życie. Od poczęcia Ty zawierzyłeś świat Bożemu miłosierdziu, upraszaj łaski dla tych dwojga, jeżeli taka wola Boża. Niedziela Święto Bożego Miłosierdzia- czujemy pokój w sercu ufamy i prosimy, aby Pan dał nam tę łaskę. Poniedziałek kolejny "SKAN" USG- ta sama p. dr., co we czwartek- poruszona, zdziwiona mówi "dziecko bardzo aktywne", "urosło", "możemy czekać, jest OK." tzn., że nie ma zagrożenia życia dla Karoliny a czekać tzn. może kilka dni by dziecko osiągnęło większą wagę i szansę na przeżycie będzie miało 85% a nie jak dotąd 5%.

Łzy szczęścia i dziękujemy Panu Bogu za ten wielki dar- przed nami jeszcze daleka droga. Prosimy Matkę Najświętszą o dalszą opiekę. Karolina przeczekała od owego dnia tydzień. 11. 04. 2005 o godz.16. 45 przyszła na świat w 6-stym miesiącu Faustynka ważąc zaledwie 574 gr. To cud!- mówią lekarze "Gdyby operacja odbyła się dwa dni później nie byłoby ani pani ani dziecka-, dlatego, że woda dostałaby się do płuc i mózgu." Oficjalnie stwierdza pan profesor. A więc to cud! Dziękujemy Ci Panie Jezu! Matko Najświętsza!

Faustynka jest w inkubatorze pod fachową opieką personelu. Trwa walka o jej życie. Podłączona pod wszelkiego rodzaju aparaturę medyczną podtrzymującą życie z godziny na godzinę dziecko żyło!

12. 04. 2005 Dziecko zostało ochrzczone Faustyna Rozalia. Zawierzyliśmy tę istotkę- Matce Najświętszej Matce Pięknej Miłości wkładając do inkubatora wizerunek Matki przytulającej Jezusa. Ufając, że dziecko jest pod opieką Najczulszej Matki.

Przebywaliśmy przy inkubatorze non- stop w miarę możliwości- modląc się "nowenną" do M. P. M. oraz Różańcem św. Czytaliśmy Pismo Święte- psalmami wielbiliśmy Boga dziękując za ten piękny dar życia. O godz. 15. 00 pamiętaliśmy o godzinie Miłosierdzia- odmawiając koronkę do Bożego Miłosierdzia. Prosiliśmy Maryję, aby przytulała wszystkie chore dzieci do swego serca. Aby zapewniła ciepło, poczucie bezpieczeństwa, które nie może dać w tej chwili normalna matka. Maryjo tylko Ty Twoje serce Twoja miłość zapewnia wszystko to, co potrzebują w tej chwili chore dzieci. Wspomagaj lekarzy, personel, aby stawiali prawidłowe diagnozy. Faustynka ważąca 475 gr. nie rokowała większych nadziei na przeżycie. Pomoc Twoja, obecność Twoja- Matko Pięknej Miłości- uprosiła łaską zdrowia. Moja ukochana wnusia przeleżała w inkubatorze 4 m-ce. Podczas leczenia w tym okresie były różne stany jej zdrowia.

Pod wpływem dużej dawki tlenu wytworzył się krwiak na mózgu podczas kolejnego badania krwiaka nie stwierdzono- wchłonął się! /często operacyjnie usuwają krwiaki/. Aorta też nie zamknięta, konieczny zabieg operacyjny przy ponownym badaniu samoistnie zamknęło się! Badanie oczu- tutaj nastąpił zabieg laserowy, też cudownie zakończyło się sukcesem- Dzięki temu zabiegowi, który zniosła dzielnie, dziś Faustynka widzi. Jezus leczył sukcesywnie moją wnusię, dziecko pomaleńku rosło i stan jej się poprawiał. 2 sierpnia 2005r. Wnusia zostaje wypisana ze szpitala do domu! Stan Jej jest na tyle dobry, aby być już z rodzicami w domu! Co za radość!!! Waży 1kg 800 gr. Dziękuję Ci Matko Pięknej Miłości. To przez twoje serce- została uproszona łaska życia i zdrowia dla mojej córki Karoliny i wnusi Faustynki. Ty Maryjo jesteś najlepszą Matką, Najczulszą Matką, Ty stoisz na straży każdego życia i cenisz każde życie- bo wiesz, za jaką cenę zostało odkupione. Za cenę krzyża Twojego Syna. Obiecałam Tobie Maryjo tam w Londynie w szpitalu, że napiszę to świadectwo do tego Sanktuarium w Sadowiu- Golgocie, aby wszyscy ludzie uwierzyli w Jezusa żywego i prawdziwego, aby poprzez to świadectwo pokochali Matkę Najświętszą. Wszystkie trudne problemy życiowe oddawali Bogu i ufali w Jego wielkie Miłosierdzie Bóg ukazał jasno i wyraźnie, że tylko On jest Panem życia i śmierci. Bóg decyduje o życiu każdego człowieka. Faustynka była skazana przez "lekarzy" na pozbawienie życia. Boże Miłosierdzie ukazało dla nas wielką łaskę, cudem życia, dla wnusi. Matko Pięknej Miłości, osłaniaj wszystkie matki w stanie błogosławionym, dodawaj wiary i nadziei. Upraszaj łaskę życia dla każdego poczętego nowego życia. Aby człowiek nie ważył się podnieść zbrodniczej ręki na świętość życia. Jesteśmy wszyscy narzędziami w Bożych rękach. Tam daleko w Anglii w Londynie w szpitalu Pan Jezus- okazał swoją wielką Chwałę! Dziękuję Ci Panie, że byliśmy Twymi narzędziami. Byłam i jestem świadkiem Twojego miłosierdzia. Z serca Ci dziękuję Panie Jezu. Moja córka Karolina i jej mąż Marcin uwierzyli w Twoją moc- Panie Jezu zaufali i nie zawiedli się. Dziś pragnieniem ich serca jest, aby głosić wszem i wobec Twoje Miłosierdzie. Już głoszą i dziękują Ci Jezu.

Kończąc donoszę, że dziś Faustynka ukończyło 7 m-cy życia i waży 5 kg 7 grudnia wszyscy troje przylatują do ukochanej Polski do domu! Oczekujemy ich z radością! Jeśli Pan Bóg pozwoli będą to święta Bożego Narodzenia radosne. Pragnę wszystkim kochanym osobom, wspólnotom podziękować za wielki dar modlitwy, w czasie dla nas tak dramatycznym. (...)

Wdzięczna Alicja T. Babcia ukochanej wnusi Faustynki ,Wschowa 2005
(Echo Ojca Bernarda nr 34)

Matką Pięknej Miłości zainteresowałam się będąc za znajomą na Jasnej Górze. Zauważyłam u niej medalik i zapytałam co to za medalik i gdzie go można kupić. Znajoma powiedziała mi ,że medalik ten noszą osoby należące do Rodziny Matki Pięknej Miłości i że jest to ruch modlitewno - apostolski. Trwając na modlitwie u stóp Jasnogórskiej Pani zapragnęłam należeć do rodziny Matki Pięknej Miłości. Po powrocie z Częstochowy wysłałam deklarację prosząc o przyjęcie mnie do RMPM. Gdy otrzymałam Dyplomik i poświecony medalik Matki Pięknej Miłości bardzo się ucieszyłem i medalik zaraz założyłam na szyję z nadzieją, że od Maryi Matki Pięknej Miłości będę uczyć się miłości i prosić o miłość, aby mogła dzielić się z innymi. Z przysłaną literaturą zapoznawałam się bardzo powoli, ponieważ miałam sparaliżowaną siostrę, którą opiekowałam się i męża wymagającego opieki i nie wiele miałam czasu na czytanie. Po upływie pół roku mojej przynależności do RMPM doświadczyłam tak wielkiej radości, która trwała około 2 miesięcy, że nie sposób tej radości opisać.... Byłam bardzo szczęśliwa, radosna i zadowolona ze wszystkiego co mnie spotkało. Coraz mniej odczuwałam spotykające mnie trudności i upokorzenia, których nie brakowało. Uświadomiłam sobie miłość i obowiązek życia dla drugich. Nie wiedziałam skąd ta moja radość pochodzi i co czyni mnie tak bardzo szczęśliwą. Dopiero kiedy zapoznałam się z przysłaną mi literaturą uświadomiłam sobie, że sprawiła to Matka Pięknej Miłości, której za wszystko serdecznej dziękuję i pragnę miłością odpłacić za Jej miłość.

Maria W., maj 2005.

(...) w zeszłym roku w lutym, marcu i kwietniu byłam trzy razy w szpitalu w Nowym Mieście Lubawskim, chora na serce, obrzęk nóg, chodzić nie mogłam, w różańcu, w modlitwie otrzymałam łaskę o którą prosiłam, Maryjo Święta dałaś mi życie upragnione...

Emilia S., marzec 2005

(...) zeszłej jesieni Bóg dopuścił do wydarzeń, które mnie bardzo zraniły ale wyszłam z nich silniejsza ,bardziej zahartowana i nawet wzmocniona w wierze. Bóg mi dopomógł wówczas i było tak blisko byśmy razem z mężem zamieszkali ale człowiek, którego polecam Bogu wszystko nam zniszczył, bardzo urażony powiększeniem się naszej rodziny. Bardzo proszę o modlitwę za nim, Żeby Bóg zmienił jego serce z kamienia . To jest mój teść.. i bardzo obawiam się o jego duszę, żeby uniknął potępienia... Dziękuję Matce Pięknej Miłości za łaskę pokoju w moim sercu, który jest Jej darem jako Królowej pokoju. To Ona pomogła mi wziąć "się w garść" po tych różnych bardzo raniących dramatycznych wydarzeniach. Dzięki Bogu nie straciłam wiary i nadziei, że jeszcze będzie normalnie i będziemy na co dzień razem, ciągle się o to modlę i proszę o wsparcie modlitewne, aby Bóg połączył naszą 6-osobową rodzinę... Przez wstawiennictw Ojca Bernarda i Matki Pięknej Miłości proszę też ... o uleczenie mojego najstarszego syna Jurka...

Agata, maj 2004

(...) podczas czuwania nocnego w Turkowichach i odprawiającej się Mszy św. mając dużo drobnych kamieni w woreczku żółciowym, postanowiłam się gorąco modlić do Matki Przenajświętszej o uzdrowienie mnie (...), miałam też nerwicę spowodowaną pijaństwem męża alkoholika. ...gorąco i z wiarą modliłam się klęcząc na samym przedzie ołtarza, ... W danym dniu nie miałam ataków, ale w pewnym momencie poczułam jakby kilka dużych kamieni spadło ze mnie oraz zrobiło mi się gorąco i poczułam lekkość w sercu, uczucie omdlenia, nawet wyszłam z mężem na powietrze. Od tej chwili poczułam w sobie obecność Mateńki, wiedziałam, że to moja wiara i oczywiście gorąca i szczera modlitwa sprawiła, iż Mateńka wysłuchała mnie. Od tamtej chwili minęło już 5 lat ...modlimy się za Was z rodziną i dziękujemy za przyjęcie nas, gdy byliśmy w maju...

Bożena, maj 2004

(...) Jestem alkoholikiem niepijącym. ... alkoholu używałem w pracy z różnym nasileniem. Starałem się panować nad nałogiem z różnym skutkiem. Byłem w pracy sam, kierownik zlecił mi koszenie trawy, do pracy się nie zabrałem, ponieważ byłem pod wpływem alkoholu. Kierownik widząc ,że jestem wypity chciał dzwonić do inspektora BHP, ja powiedziałem, że jestem chory i opuściłem miejsce pracy. Na następny dzień udałem się do lekarza, gdzie otrzymałem zwolnienie, przełożony mój złożył meldunek do dyrektora, gdy oczekiwałem na korytarzu na wezwanie, krążyły we mnie myśli czy się przyznać czy też nie, ponieważ przy tym zajściu nie było świadków. (...). Pani z kadr i zarazem przewodnicząca związków zawodowych wstawiła się w mojej sprawie u dyrektora i oczekiwałem co nastąpi. Przez cały ten czas rozstrzygnięcia w mojej sprawie modliłem się żarliwie do Boga i Matki Najświętszej, prosiłem aby nie pozwoliła, żeby mnie zwolniono, pozostałbym wtedy bez środków do życia w rodzinie 5-osobowej. Od pewnego czasu uczęszczam wraz z żoną na czuwania nocne (...) prosiłem osoby w nich uczestniczące w mojej sprawie.... Nie mogąc spać w nocy z tego przeżycia, z obawy o utratę pracy, ufając w moc Boga, ale nachodziły mnie zwątpienia tak po ludzku, że czasami wątpiłem. Dyrektor w sprawach alkoholu był bezwzględny. Po trzech dniach oczekiwania decyzji, a muszę dodać, że to był akurat czas, gdy część pracowników odchodziła na tzw. pomostówki (...), także ja straciłbym pracę i duże dopłaty, gdy pani kadrowa oznajmiła mi ,że zostałem ukarany tylko naganą, poszedłem od razu do kościoła i upadłem krzyżem na posadzkę. Następnie modliłem się do Matki Przenajświętszej łzy jak groch lały mi się z oczu. Teraz modlę się za tych wszystkich, którzy modlitwą uprosili Pana Boga o łaski dla mnie, jak i za panią kadrową, dyrektora, kierownika, W dniu oczekiwania na wynik sprawy, cały dzień ofiarowywałem post w tej intencji, gdy przyszedłem do domu i powiedziałem, że będę pracował, żona powiedziała że to cud. Ja też uważam, że to mi pomogła Matka Najświętsza, oraz modlitwa tych osób, które modlili się w mojej intencji. Moc Boża, a nie co innego, nawet duże pieniądze, sądzę, nic by nie pomogło...

Jurek, maj 2004

(...) cierpienie nauczyło mnie pokory i głębszej modlitwy, bliższego zjednoczenia z Męką Jezusa i Jego Matką. Codzienna modlitwa nasza wyraża wszystko i ofiarę cierpienia " aby nie marnowało się cierpienie". Słowa, które do głębi mnie poruszają "Pomóż nam cierpieć tak jak Ty cierpiałeś..." Jest to piękna modlitwa i całe oddanie Matce Bożej, aby dopomogła nam cierpieć z wiarą, nadzieją i miłością. Bardzo jest mi bliska nasza Rodzina ...Matka Pięknej Miłości jest mi bardzo bliska i cała nasza Rodzina, cała wspólnota Ojców Pasjonistów. Matka Boża pozwoliła mi się przybliżyć do drugiego człowieka, pozwoliła kochać miłością braterską i cierpieć nawet w najmniejszym stopniu...

kl. now. Mariusz W.

Bóg zapłać za przebyty dla mnie zabieg, za usunięcie guzków z piersi mojej córki, i że wyniki histopatologiczne były dobre, . (...) Dziękuję Ci Matuchno Pięknej Miłości i Drogi Ojcze Bernardzie. Dziękuje za uzdrowienie wnuczka z ciężkiej choroby i za kilkakrotne rzucenie palenia papierosów, za okresowe niepicie alkoholu przez męża i że ja z ciężkimi chorobami żyję. (...) Dziękuję za uzdrowienie mnie z nerwicy i choroby psychicznej(...) I proszę Cię Matuchno i ojcze Bernardzie o dalsze łaski (...).

wdzięczna czcicielka I.K. Białystok

Pragnę podziękować Matce Pięknej Miłości. Wiem, że to było wstawiennictwo O. Bernarda. Należę do RMPM już przeszło dziecię lat, modliłam się do o. Bernarda aby się wstawiał za mną, za dziećmi, bo tych kłopotów to co nie miara. Mam dyplomik i otrzymałam medalik, który tak bardzo kochałam, nie rozstawałam się z nim, ale dwa lata temu miałam wypadek. Auto z tyłu najechało mi na plecy. Przewróciłam się i wlókł mnie 150 m. Wszystko pamiętam do przyjazdu karetki. Słyszałam wszystko, tylko oczu nie mogłam otworzyć. Miałam rozdartą nogę prawą, twarz jakoby walec przeszedł po mnie. Palec kciuk u lewej ręki mocno odcięty, prawa ręka została uszkodzona bardzo mocno, miała być amputowana, ale nie jest. Pięć operacji miałam, w trzech szpitalach leżałam: Gdańsk, Gdynia, Kwidzyń. To wszystko było jednego dnia, była tylko sala operacyjna i dalej jechało pogotowie na syrenie. Cały czas gdy leżałam pod tym busem to się modliłam, różaniec miałam w kieszeni, nie wypadł, syn go przywiózł mi do szpitala. Ofiarowałam go za ocalone życie Matuchnie w Częstochowie, pojechałam po przeszczepie.

Ręka jest niesprawna, ale cud Matuchna uczyniła, bo nie ma ścięgien, unerwienia. Kciuk jest martwy. Pokrojona, nie ma ciała, mięśni. Pięć operacji było. Było dużo bakterii. Ale piszę ten list podziękowania, bo dopiero sobie uświadomiłam, że muszę Matuchnie Pięknej Miłości dziękować za wstawiennictwo o. Bernarda.

Leżałam nie całe dwa miesiące. Lekarze nie dawali nadziei, że będę żyć. Mówili, że w takim wypadku nie ma szans na życie i uratowanie ręki, bo jeszcze nie mieli takiego sukcesu. "Pani podziękuje Temu co nad nami" i patrzyli na krzyż. "To jest cud, że Panią uratowaliśmy". Ale ja wiedziałam, że to sprawiła Matuchna Pięknej Miłości, bo była na mojej szyi. Reanimowali mnie, sześć litrów krwi dostałam, ale z ust nie schodziła mi modlitwa, różaniec, koronka. (...). Teraz dopiero zrozumiałam jak jest ważne "Echo o. Bernarda". Dziękuję MATCE PIĘKNEJ MIŁOŚCI. Czuję się w rodzinie Matki Pięknej Miłości.

Janina B.

Matko z Dzieciątkiem, które przyzwyczajasz do Krzyża! Dziękujemy za nasze Krzyże, które uczymy się nosić! Nie mamy doświadczenia w zadaniach, które nas czekają! Matko - nie pozwól nam popełnić błędu! Chcemy być w Twojej Szkole Miłości, gdzie uczy Duch św. i św. Józef. Prosimy tylko o zdrowie i psychiczną odporność.

Marek i Olusia

Mateńko Boża dziękuję Ci za uratowanie życia w trzech zasadzkach przygotowanych przez ludzi, którzy niszczą to co Pan Bóg daje na pożywienie i kwiaty dla swojej chwały. Mateczko ratuj i daj im łaskę nawrócenia! Kochające Cię dziecko. I tylko Tobie ufam.

Matuchno Przenajświętsza! Dziękuję za dotychczasową opiekę i Pomoc w trudnych sytuacjach i proszę nie opuszczaj Nas! Prowadź Nas dalej na drodze naszego życia

Teresa i Kazimierz z Rodziną

Matuchno! Dziękuję Tobie za wstawiennictwo u Jezusa Chrystusa Miłosiernego - za wszystkie łaski otrzymane, za wszelkie prośby wysłuchane. Dziękuję za Twoją Miłość Mateczko - za wyproszone łaski dla całej mojej Rodziny.

Twoje dziecko

Matko naszego Pana! Cudownie pomogłaś w sytuacji beznadziejnej, gdy nie miałam co jeść. Wyrażam głębokie pokorne podziękowanie, więc mogę żyć! Proszę o łaski i pomoc w tym co mam wykonać na tej ziemi! Znasz moje troski - ale najważniejsze, że Cię kocham.

Olusia

Mateczko - Maryjo matko Pięknej Miłości - dziękuję, że jesteś zawsze przy mnie, że w trudnych chwilach mego życia za mną orędujesz do Swego Boskiego Syna, że moje dzieci tulisz do Swego Serca, że w Swoim Sercu dajesz azyl małemu Jakubowi Dawidowi. Wyprostuj drogi jego mamy Jadwigi. Proszę Cię, abyś uprosiła naszego Pana i Króla aby to On nas poprowadził przez życie, abyśmy wszyscy spotkali się w domu ojca.

Twoja córka

Matko z Dzieciątkiem, które przyzwyczajasz do Krzyża! Dziękujemy za nasze krzyże. Pomóż nam abyśmy godnie potrafili zadbać i pielęgnować to, co nam przypadło po dziadkach. Proś, Matko Boża Ducha Świętego o mądre decyzje, które musimy podejmować. Pozwól nam być zdrowymi i wspieraj nas. Wzajemnie - szukamy tylko Ciebie!

Jezu Miłosierny i Matko Pięknej Miłości! Dziękuję za wszystkie łaski i dobro, które otrzymałam dla mojej rodziny. Szczególnie dziękuję za dobre wyniki w nauce wnuków i Obronie Pracy mojej wnuczki.

Wdzięczna czcicielka z Ostrzeszowa

Dziękuję za wszystkie łaski już odebrane i proszę o dalsze łaski i większą miłość w naszym małżeństwie i miłość w rodzinach moich dzieci. Dziękuję Bolesna Matko Pięknej Miłości za uzdrowienie Łukasza z choroby nowotworowej. Miej Mateńko Go w swojej opiece. Powierzam Ci moich najbliższych Kochana Mamo.

Krystyna

Dziękuję Ci Matko Boża za szczęśliwe rozwiązanie mojej synowej, za wszystkie otrzymane łaski, za Twoją opiekę nad naszą rodziną. Proszę o dalszą opiekę, o zdrowie, wiarę dla całej naszej rodziny, o Boże Błogosławieństwo.

Dziękuję z uwolnienie Syna z nałogi tytoniowego. Serdecznie dziękuję za małżeństwa dzieci i wnuczki, za szczęśliwe operacje

Moja kochana Matko z całego serca dziękuję Tobie w imieniu mojej wnuczki za cudowne uzdrowienie z tego cierpienia, które tak odczuwała - ból kości udowej, a teraz wszystko się odmieniło dzięki twojej łasce, o którą Cię prosiłam. A Ty Matko raczyłaś wysłuchać.

Twoja służebnica Joanna

Módl się za nami Matko, byśmy trwali przy Twoim Synu i na wieki chwalili Go. Dziękuję Ci Mateńko za cuda, za pomoc w codzienności dnia! Mogę Matko na Ciebie liczyć, nie zostawiasz mnie bez pomocy! Dziękuję, że pomagasz mojej mamie - Joannie. Jesteś matusiu-Królowo na I. miejscu w naszej rodzinie

Aleksander

Przesyłam Ci obiecany mój złoty łańcuszek i serduszko jako wotum wdzięczności za powrót mojego siostrzeńca Łukasza do zdrowia. We wrześniu 2007 roku 15-letni Łukasz zaczął odczuwać ból pod kolanem. Powstał guz, który szybko się powiększał. Nie pomagały żadne leki. W grudniu diagnoza: nowotwór złośliwy kości. Rozpoczęło się leczenie w centrum onkologii w Warszawie. Ja zaczęłam modlić się za Łukasza. Powierzałam Go Tobie Mateńko podczas moich pielgrzymek. Pierwsza operacja i chemioterapia. Następuje przerzut. Druga operacja - amputacja nogi powyżej kolana. Zaczęłam myśleć, że moja modlitwa nic nie daje. Do modlitwy za Łukasza dołączyła moja koleżanka. Nowotwór nie dawał za wygraną. Nogę skrócono do pachwiny. Źle się goiło. Płakałam i prosiłam Cię Matko Pięknej Miłości o ratunek. Po dwóch latach walki z chorobą w grudniu radosna nowina - Łukasz zdrowy. Łzy radości płynęły same. Pan wysłuchał modlitwy nasze. Bogu Niech Będą Dzięki. Łukasz jeździ na badania kontrolne obecnie co 6 tygodni. Wiem, że czuwałaś przy nim Mateńko i czuwać będziesz. Dziękuję Ci Jezu Chrystusie za wszystkie otrzymane łaski przez Bolesne i Niepokalane Serce Matki Pięknej Miłości.

Krystyna

Od kilku lat ja i moja córka należymy do Rodziny Matki Pięknej Miłości. Cenię sobie czasopisma, które otrzymujemy, czytamy je i zanoszę do kościoła aby inni mogli z tego skorzystać. Przez te lata odczuwam, że Matka Pięknej Miłości opiekuje się maną i moją rodziną. Chciałabym opisać przykład mojego 9-cio letniego wnuka, do 6-go roku życia bał się wejść do kościoła, nie chciał się modlić, nie pozwalał nawet mi się modlić. Okazało się, że potrzebował nawet pomocy księdza egzorcysty. Obecnie jest dobrze. Nie mógł nosić krzyżyka na swojej piersi, nawet w nocy go zrywał. Założyłam mu łańcuszek z medalikiem Matki Pięknej Miłości (który otrzymała córka) i on go chętnie nosił, nie zdejmował, do momentu gdy był na basenie i medalik się rozkleił. Bardzo to przeżył i było mu smutno. Obiecałam mu drugi taki sam. (...) Wiem, że gdy nosił medalik Matka Pięknej Miłości swoją miłością ogarniała mojego wnuka. On jest dzieckiem chorym na Aspergera, który może ustąpić. Bóg zapłać.

wdzięczna Zdzisława

Pod koniec 2009 r. mój 2,5-letni synek zachorował. Wysoka gorączka i okropne dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Lekarstwa nie pomagały Błagałam Ojca Bernarda o uzdrowienie obiecując, że podziękuję mu na łamach "Echa Ojca Bernarda". Nazajutrz po żarliwej modlitwie i włożeniu obrazeczka z wizerunkiem Ojca Bernarda i św. Ojca Pio pod poduszkę synka, maluszek obudził się wesoły, bez gorączki. Choroba ustąpiła. Dzięki Ojcze Bernardzie i Tobie Najdroższa Mateńko! Za pomocną dłoń we wszystkich poleconych Wam sprawach. Pomogłeś mi Ojcze Bernardzie rozwiązać problemy starszego syna w szkole. Za dobre wyniki badań poważnie chorego krewnego. Za wyzdrowienie z ciężkiej choroby mojej szwagierki o co też cię prosiłam.

M.J.

Dziękuję Ci Mateńko za pokierowanie tą sprawą rodzinną, za okazałe serce mojej siostry i proszę ,żeby wytrwała i dotrzymała słowa (...)

K.


Treść © o. Krzysztof Zygmunt CP

Opracowanie ©